Oczekuje się, że konflikt izraelsko-irański znajdzie się w centrum uwagi na szczycie G7 w Kanadzie

Oczekuje się, że konflikt izraelsko-irański znajdzie się w centrum uwagi na szczycie G7 w Kanadzie
Utkarsh Roshan
16 cze 2025, 13:40 PM
  • Oczekuje się, że szczyt G7 w Albercie skupi się na konflikcie izraelsko-irańskim po ostatnich atakach rakietowych.
  • Trump może być pod presją, by zrównoważyć dyplomację z amerykańskim wsparciem dla Izraela.
  • Światowi przywódcy wzywają do deeskalacji w obawie przed szerszą wojną regionalną.

Gdy światowi przywódcy zgromadzą się na szczycie G7 w kanadyjskiej Albercie 16 czerwca 2025 r., eskalacja konfliktu między Izraelem a Iranem będzie prawdopodobnie jedną z kwestii znajdujących się w centrum uwagi.

Prezydent USA Donald Trump znajduje się pod intensywną obserwacją i presją, aby zająć się niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie, a sojusznicy i przeciwnicy obserwują każdy jego ruch.

Niedawne ataki rakietowe Iranu na Tel Awiw i Hajfę, po izraelskich atakach na irańskie cele, zwiększyły obawy przed szerszą wojną regionalną, stawiając Trumpa w delikatnej pozycji dyplomatycznej na tym krytycznym szczycie.

Konflikt izraelsko-irański

Izrael rozpoczął w piątek szeroko zakrojoną ofensywę na Iran, uderzając w ponad 100 głównych celów, w tym obiekty nuklearne, bazy rakietowe i kluczowe postacie wojskowe.

Zdjęcia satelitarne potwierdziły znaczne zniszczenia w wielu miejscach na terenie elektrowni jądrowej w Natanz, chociaż jej główny zakład wzbogacania wydawał się nienaruszony.

Uderzony został również ośrodek badań jądrowych w Isfahanie.

Wśród zabitych są najwyżsi rangą irańscy wojskowi – w tym generał dywizji Mohammad Bagheri, szef sztabu irańskich sił zbrojnych i generał Hossein Salami, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – wraz z co najmniej sześcioma wysokimi rangą naukowcami nuklearnymi.

Ataki trwały przez weekend do poniedziałku, a Siły Obronne Izraela twierdziły, że przejęły kontrolę nad przestrzenią powietrzną Teheranu.

Siły Obronne Izraela poinformowały, że od soboty uderzyły w ponad 80 celów w stolicy, w tym w siedzibę irańskiego ministerstwa obrony i systemy rakietowe.

Iran oskarżył Izrael o atakowanie cywilnych obszarów w Teheranie. Irańskie ministerstwo zdrowia poinformowało od piątku o 224 ofiarach śmiertelnych. Według irańskiego ministerstwa ropy naftowej uderzone zostały również dwa magazyny ropy naftowej w pobliżu Teheranu.

W odpowiedzi Iran rozpoczął wiele fal ataków rakietowych na Izrael. Od piątku zginęło co najmniej 14 Izraelczyków, a 390 zostało rannych - poinformowały władze.

W ataku rakietowym na miasto Tamra zginęły cztery kobiety, podczas gdy w innym w Bat Yam, niedaleko Tel Awiwu, zginęło sześć osób, a co najmniej 180 zostało rannych.

W poniedziałek kolejne irańskie ataki uderzyły w Tel Awiw i Hajfę, gdzie według doniesień płonęła elektrownia. Spodziewano się, że liczba ofiar wzrośnie.

Stanowisko i wcześniejsze działania Trumpa

Prezydent Trump podczas swojej kadencji miał skomplikowane relacje zarówno z Izraelem, jak i Iranem.

Znany ze swojego silnego poparcia dla Izraela, w tym przeniesienia ambasady USA do Jerozolimy i pośredniczenia w Porozumieniach Abrahamowych, Trump zajął również twarde stanowisko wobec Iranu.

Wycofanie się jego administracji z porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 r. i nałożenie surowych sankcji na Teheran było postrzegane jako próby ograniczenia regionalnych wpływów Iranu i jego ambicji nuklearnych.

Polityka ta była jednak krytykowana za eskalację napięć, a nie ich rozwiązywanie.

Na szczycie G7 Trump musi stawić czoła presji, by wyjaśnić rolę USA w obecnym kryzysie.

Podczas gdy niektórzy sojusznicy nawołują do dyplomatycznego podejścia w celu zapobieżenia dalszej przemocy, inni oczekują, że USA zdecydowanie staną po stronie Izraela.

Eskalacja konfliktu położyła się cieniem na szczycie, a przywódcy starają się znaleźć zjednoczoną reakcję, aby zapobiec regionalnej katastrofie.

Niedawne oświadczenia Trumpa ostrzegające Iran przed bezprecedensową akcją wojskową USA, jeśli amerykańskie interesy zostaną zaatakowane, zwiększyły niepewność wokół jego strategii.

Przywódcy G-7 o konflikcie

Przywódcy zgromadzeni na szczycie G7 w Kanadzie stoją w obliczu nasilającej się niestabilności na Bliskim Wschodzie i perspektywy gwałtownego wzrostu cen energii, choć na początku szczytu nie było jasne, w jaki sposób kwestia ta zostanie formalnie rozwiązana.

"Ta kwestia będzie bardzo wysoko na agendzie szczytu G7" – powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz przed odlotem do Kanady.

Nakreślił kluczowe cele Niemiec, takie jak zapobieżenie zdobyciu przez Iran broni jądrowej, uniknięcie dalszej eskalacji i zachowanie przestrzeni do dyplomatycznego rozwiązania.

"Chciałbym dodać, że w Niemczech również przygotowujemy się na wypadek, gdyby Iran zaatakował izraelskie lub żydowskie cele w Niemczech" – powiedział Merz dziennikarzom, odmawiając podania dalszych szczegółów.

Brytyjski premier Keir Starmer powiedział, że rozmawiał o wysiłkach na rzecz deeskalacji z prezydentem USA Donaldem Trumpem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.

Dodał, że podczas szczytu będą kontynuowane "intensywne dyskusje" na temat konfliktu.

Zrzeczenie się: Fragmenty tego artykułu zostały wygenerowane przy pomocy narzędzi sztucznej inteligencji i sprawdzone przez zespół redakcyjny Invezz pod kątem dokładności i zgodności z naszymi standardami.