Ceny miedzi rosną do rekordowego poziomu po nałożeniu przez Trumpa 50-procentowego cła importowego

  • Ceny miedzi w USA wzrosły o ponad 10%, osiągając rekordowy poziom 12 330 USD/tonę po ogłoszeniu przez Trumpa 50-procentowych ceł.
  • Rynki reagują natychmiast, a handlowcy spieszą się, aby zabezpieczyć dostawy przed oczekiwanym cłem importowym.
  • Sektory EV i budowlany przygotowują się na skoki kosztów w związku z zakłóceniami w globalnych przepływach miedzi i obawami o inflację.

Ceny miedzi w USA wzrosły o ponad 10%, przekraczając poziom 12 330 USD za tonę metryczną, który jest rekordowym poziomem po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa wysokiego 50-procentowego cła na import miedzi.

Ogłoszenie pojawiło się podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu, chociaż nie podano harmonogramu, kiedy cło zacznie obowiązywać.

Mimo to rynki nie czekały, a reakcja była natychmiastowa.

Ten ostatni wzrost cen dodaje więcej paliwa do tego, co już było burzliwym rokiem dla miedzi.

Duża zmienność cen miedzi

Ceny wahały się gwałtownie przez cały 2025 r., osiągając szczyt w marcu, spadając wkrótce potem i ponownie rosnąc, ponieważ globalne napięcia i niepewność związana z polityką handlową USA zmuszały inwestorów do zgadywania.

Jednak posunięcie Trumpa oznacza najśmielsze jak dotąd działanie w jego strategii handlowej, przyćmiewając wcześniejsze 25-procentowe cła, które już wstrząsnęły rynkiem i wywołały spekulacje.

Handlowcy i producenci starają się zablokować dostawy miedzi po niespodziewanym ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa taryf celnych, wywołując pośpiech zakupów wyprzedzających, który wywołał szok na rynku.

Ceny miedzi w USA gwałtownie odbiegają od światowych benchmarków, a premia w stosunku do ceny na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) wzrosła do ponad 1 200 USD za tonę.

Nie chodzi tylko o taryfę. Rajd karmi się sztormem doskonałym: napiętą globalną podażą, słabnącym dolarem amerykańskim i dużymi graczami, takimi jak Chiny, którzy po cichu przesuwają zapasy za kulisami.

Analitycy ostrzegali, że może do tego dojść.

Lata niedoinwestowania w nowe kopalnie, ciągłe problemy z łańcuchem dostaw i rosnący popyt ze strony sektorów zielonej energii i pojazdów elektrycznych już od jakiegoś czasu powodują wzrost cen.

Jednak ostatnie posunięcie administracji przekształciło powolne spalanie w pełnowymiarowy wzrost napędzany przez politykę, a efekt domina może uderzyć we wszystko, od budownictwa po produkcję samochodów w nadchodzących miesiącach.

Główne implikacje dla przemysłu

Miedź nie jest zwykłym towarem , ponieważ jest niezbędna do wszystkiego, od budynków i elektroniki po dynamicznie rozwijający się sektor pojazdów elektrycznych (EV).

W szczególności pojazdy elektryczne są zużywające miedź, zużywając kilkakrotnie więcej metalu niż ich odpowiedniki zasilane gazem.

Dlatego analitycy podnoszą czerwone flagi: 25-procentowa taryfa może spowodować około 275 USD kosztów surowców na pojazd elektryczny.

Jeśli taryfa wzrośnie do 50%, liczba ta wzrośnie jeszcze bardziej, potencjalnie podnosząc ceny w całym łańcuchu dostaw samochodów i napędzając szersze obawy o inflację.

Ale wpływ nie skończy się na granicach USA. Nagła zmiana w polityce handlowej prawdopodobnie wstrząśnie światowymi przepływami miedzi.

Ponieważ handlowcy spieszą się z przekierowywaniem przesyłek, główni konsumenci, tacy jak Chiny, które już teraz odpowiadają za lwią część światowego popytu na miedź, mogą stanąć w obliczu ograniczonych dostaw i rosnących kosztów.

W perspektywie krótkoterminowej Stany Zjednoczone również mogą odczuć uszczypnięcie. Ograniczanie importu przy jednoczesnej próbie zwiększenia produkcji krajowej nie dzieje się z dnia na dzień.

Dopóki nie pojawią się nowe źródła, rynek może pozostać napięty z powodu podwyższonych cen.