Ceny ropy ponownie przekraczają 90 USD, ale największe zagrożenie jest wciąż na widoku

Ceny ropy ponownie przekraczają 90 USD, ale największe zagrożenie jest wciąż na widoku
Devesh Kumar
30 lip 2026, 12:47 PM

Wspierane przez

Invezz
Kup: USO (ekspozycja na ropę)

Ropa ponownie jest powyżej 90 USD, zapasy są na wieloletnich minimach, a moce rafineryjne bliskie pełnego wykorzystania, więc każde tarcie w żegludze szybko zamienia się w realne zacieśnienie podaży. USO daje bezpośrednią ekspozycję na wzrost, jeśli Brent utrzyma się na podwyższonym poziomie lub skoczy przy dłuższym oknie zakłóceń.

Kluczowe ryzyko: Szybkie przywrócenie przepływów tankowców i odbudowa zapasów, które usuną premię za ryzyko i odciągną Brent z powrotem w stronę oczekiwań na poziomie 70 USD.

Sprzedaj: XLE (akcje ropy i gazu)

Nawet jeśli ropa wzrośnie, napięta żegluga i rosnące koszty ubezpieczeń mogą uderzyć w marże i terminowość wyników w sektorze, podczas gdy inwestorzy mogą już wyceniać scenariusz „wyżej-przez-dłuższy-czas”. XLE to szeroki koszyk, który może wypaść słabiej podczas zakłóceń łańcucha dostaw, ponieważ koszty rosną szybciej niż zyski.

Kluczowe ryzyko: Opóźnione wzrosty zysków i mocne prognozy od dużych producentów potwierdzające, że wyższe ceny przekładają się na zyski, co podniesie całą grupę.

  • Ropa Brent utrzymała się powyżej 90 USD, gdy odnowione ataki USA-Iran wznowiły obawy o dostawy.
  • Zagrożenia na Morzu Czerwonym i niskie zapasy pozostawiają rynkowi ropy mniejszy bufor.
  • JPMorgan uważa, że przedłużające się zakłócenia mogą podnieść Brent w kierunku 114 USD.

Ceny ropy wzrosły powyżej 90 USD za baryłkę w czwartek, gdy odnowione ataki USA-Iran ponownie zaostrzyły obawy o dostawy przemieszczające się przez kruche sieci żeglugowe na Bliskim Wschodzie.

Ropa Brent zyskała 1,2% do 91,80 USD o 08:12 GMT 30 lipca po tym, jak w środę zamknęła się niemal 8% wyżej.

West Texas Intermediate wzrósł do 84,85 USD po uderzeniach USA w irańskie cele wojskowe, które nastąpiły po wystrzeleniu rakiet przez Teheran w kierunku sił amerykańskich.

Tankowce nie przestały kursować. Statek LNG powiązany z Katarem opuścił Hormuz za zgodą Iranu.

Jednak zabezpieczenia rynku słabną, gdy rośnie ryzyko na Morzu Czerwonym, a zapasy spadają.

Trasa ucieczki rynku staje się kolejną strefą niebezpieczeństwa

Arabia Saudyjska przekierowała znaczną część swojej ropy rurociągami w kierunku wybrzeża Morza Czerwonego, zmniejszając zależność od Cieśniny Hormuz.

Te baryłki muszą następnie przepłynąć przez Bab el-Mandeb, przejść przez system kanału Sueskiego lub obrać dłuższą trasę wokół Afryki.

To plan awaryjny znajduje się pod presją. Huti z Jemenu atakowali saudyjskie tankowce i infrastrukturę energetyczną, ogłosili blokadę wobec królestwa i rozważali pobieranie opłat od statków handlowych korzystających z południowej części Morza Czerwonego.

Ruch spadł, gdy operatorzy ponownie ocenili bezpieczeństwo i ubezpieczenia.

„Z każdą chwilą robi się coraz trudniej”, powiedział Voxowi dyrektor generalny Qamar Energy Robin Mills. Mills stwierdził, że Arabia Saudyjska prawdopodobnie może przetransportować wymagane wolumeny przez trasę suezką, ale przepustowość jest napięta, a rozszerzona kampania Huti stworzyłaby większy problem.

Specjalista ds. morskich z Washington Institute Noam Raydan skierował do Vox ostrzejsze ostrzeżenie: „Wiemy, że mogą zatapiać statki.”

Operatorzy pamiętają wcześniejsze ataki dronów, rakiet, abordaż i porwania, co sprawia, że dobrowolne omijanie tras jest możliwe bez formalnego zamknięcia.

To jest ukryte zagrożenie. Bab el-Mandeb nie musi zostać całkowicie zamknięty, aby zmniejszyć rzeczywistą zdolność eksportową.

Wyższe koszty ubezpieczeń, niechętne załogi i dłuższe rejsy mogą usunąć elastyczność, która dotychczas powstrzymywała wzrost cen ropy.

Do przeczytania także- Akcje Shell rosną po wynikach za II kw.: czy zysk z ropy maskuje słabość?

Spadające zapasy zostawiają niewielkie pole błędu

Amerykańskie komercyjne zapasy ropy spadły o 7,2 mln baryłek do 404,5 mln w tygodniu zakończonym 24 lipca, ich najniższego poziomu od 2018 r. i około 7% poniżej pięcioletniej średniej sezonowej.

Rafinerie pracowały na 97,2% mocy przerobowych, co pozostawia ograniczone możliwości zwiększenia przetwarzania, jeśli kolejne zakłócenie spowoduje niedobory.

Zapas benzyny był około 6% poniżej normy, podczas gdy Strategiczna Rezerwa Ropy dalej malała.

Założyciel Commodity Context Rory Johnston powiedział Financial Times, że zapasy ropy i benzyny są „niebezpiecznie niskie”.

Spadające zapasy usuwają bufor dostępny, gdy dostawy przychodzą z opóźnieniem lub rafinerie mają trudności z zabezpieczeniem odpowiednich baryłek.

Kolejny wstrząs może więc ujawnić się raczej w benzynie, dieslu lub paliwie lotniczym niż tylko w surowcu.

Czas trwania może mieć większe znaczenie niż następny atak

Kolejny ruch będzie w dużej mierze zależał od tego, jak długo utrzyma się zakłócenie.

Analitycy JPMorgan oszacowali, że każdy dodatkowy miesiąc utraconej podaży mógłby dodać około 7–8 USD do ceny baryłki Brent, potencjalnie podnosząc jej średnią miesięczną do około 114 USD po trzech miesiącach.

Krótkotrwałe przerwanie może utrzymać Brent w okolicach niskich–średnich 90 USD. Przedłużone ograniczenia, uszkodzenia infrastruktury w Zatoce Perskiej lub szersza kampania Huti mogą istotnie podnieść ceny.

Z drugiej strony skuteczna dyplomacja i poprawa przepływów tankowców mogą usunąć odnowioną premię za ryzyko.

Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) oczekuje, że produkcja i handel w regionie Bliskiego Wschodu będą stopniowo się odbudowywać, zapasy zaczną ponownie rosnąć w czwartym kwartale, a Brent wówczas będzie średnio kosztował 70 USD.