Ceny ropy rosną w związku z groźbą sankcji Trumpa wobec Rosji; Nadpodaż odbije się na nastrojach

  • Ceny ropy wzrosły po tym, jak prezydent Trump zasugerował potencjalne nowe sankcje wobec Rosji.
  • Rosnąca produkcja ropy naftowej OPEC+ budzi obawy o potencjalną nadpodaż.
  • Duży wzrost zapasów ropy naftowej w USA i rewizja w dół szacunków globalnego popytu przez OPEC odbiły się na WTI.

Ceny ropy wzrosły w piątek po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa zbliżającego się oświadczenia w sprawie Rosji, które zasugerowało potencjalne dodatkowe sankcje wobec tego znaczącego kraju produkującego ropę.

Jednak obawy o cła i rosnącą produkcję OPEC+ ograniczyły te zyski.

Ceny odrabiają część czwartkowych strat

W momencie pisania tego tekstu cena ropy West Texas Intermediate na New York Mercantile Exchange wynosiła 66,75 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,3%.

Ropa Brent na Giełdzie Międzykontynentalnej kosztowała około 68,76 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,2% w stosunku do poprzedniego zamknięcia.

W tym tygodniu ropa Brent odnotowała wzrost o 0,8%, podczas gdy WTI doświadczyła spadku o 0,2%.

W czwartek oba kontrakty odnotowały spadek o ponad 2%. Pogorszenie koniunktury przypisano obawom inwestorów o potencjalny wpływ rozwijającej się polityki celnej Trumpa zarówno na globalny wzrost gospodarczy, jak i popyt na ropę.

"Dziś rano ceny odrobiły część tego spadku po tym, jak prezydent Trump powiedział, że planuje w poniedziałek wygłosić "ważne" oświadczenie w sprawie Rosji. Może to sprawić, że rynek będzie nerwowy w związku z możliwością nałożenia dalszych sankcji na Rosję" – napisali analitycy ING w piątkowej nocie dla klientów.

Wzmożone bombardowania ukraińskich miast przez prezydenta Rosji Władimira Putina i brak postępów na drodze do pokoju z Ukrainą podobno frustrują Trumpa.

Podaż OPEC

Analitycy ING stwierdzili:

OPEC+ w weekend zgodził się na zwiększenie produkcji ropy w sierpniu o 548 000 baryłek dziennie, kontynuując dobrowolne cięcia wydobycia.

Wcześniej grupa deklarowała wzrost produkcji o 411 000 baryłek dziennie w maju, czerwcu i lipcu, czyli w tempie trzykrotnie wyższym niż pierwotnie planowano.

Te znacznie zwiększone podwyżki produkcji wywołały obawy o potencjalną nadpodaż, która może negatywnie wpłynąć na cenę WTI w krótkim okresie.

Potencjalnie, według ING, we wrześniu może nastąpić jeszcze jedna podwyżka, zanim grupa zrobi pauzę.

"Nie zmienia to naszych perspektyw dla rynku, ponieważ zakładaliśmy, że OPEC+ będzie podnosił podaż aż do końca września" – stwierdzili analitycy ING.

Na razie rynek pozostaje stosunkowo napięty przez lato na półkuli północnej.

Tymczasem w opublikowanym w czwartek raporcie World Oil Outlook 2025 OPEC zrewidował w dół swoje prognozy globalnego popytu na ropę naftową na lata 2026-2029.

Korekta ta wynika przede wszystkim ze spowolnienia popytu w Chinach.

Grupa prognozuje obecnie średni globalny popyt na poziomie 106,3 mln baryłek dziennie w 2026 r., co oznacza spadek z 108 mln baryłek dziennie szacowanych w ubiegłorocznej prognozie.

Wzrost cen akcji w USA będzie wywierał presję na ceny WTI

Dodatkowo, duże zapasy ropy naftowej w USA mogą przyczynić się do spadku WTI.

W tygodniu kończącym się 4 lipca zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 7,070 mln baryłek.

Ten wzrost zapasów, o którym poinformowała amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) w swoim cotygodniowym raporcie, nastąpił po wzroście o 3,835 mln baryłek w poprzednim tygodniu.

Konsensus rynkowy zakładał, że zapasy spadną o 2 mln baryłek.

Benchmarkami dla USA są kontrakty na ropę WTI.