Ropa poniżej 80 USD na nadziejach o żegludze; droga do normalnych dostaw wciąż ryzykowna

Ropa poniżej 80 USD na nadziejach o żegludze; droga do normalnych dostaw wciąż ryzykowna
Devesh Kumar
06 sie 2026, 09:11 AM

Wspierane przez

Invezz
Kontrakty futures na ropę Brent

Sprzedaj (pozycja krótka) kontrakty futures na ropę Brent. Artykuł pokazuje, że ropa jest już poniżej 80 USD wskutek „nadziei na żeglugę”, ale fizyczne przepływy wciąż są około 40% poniżej poziomów sprzed wojny, a ryzyko na Morzu Czerwonym rośnie. Oznacza to, że rynek prawdopodobnie nie docenia czasu potrzebnego na normalizację ruchu tankowców i eksportów z Zatoki, przez co premia geopolityczna pozostanie uporczywa nawet przy postępach rozmów w sprawie Ormuz. Celuj w ruch w kierunku środkowych 70 USD, jeśli rynek będzie dalej sprzedawał na podstawie nagłówków.

Kluczowe ryzyko: Rzeczywisty, mierzalny wzrost ruchu tankowców i eksportów z Zatoki (nie tylko ramy trasy), który szybko pociągnie Brent w kierunku dolnych 70 USD i wyciśnie pozycje krótkie.

USOIL (ekspozycja na WTI)

Sprzedaj (pozycja krótka) ekspozycję na WTI przez USOIL (lub kontrakty futures na WTI). WTI wynosi obecnie około 74,8 USD, a artykuł wskazuje, że zapasy rosną (2,5 mln baryłek), podczas gdy wykorzystanie mocy rafineryjnych zmalało — krótkoterminowy bilans popytu i podaży nie jest napięty. Ponieważ kwestia Ormuz wciąż ma wymiar polityczny, a ataki na Morzu Czerwonym zwiększają ryzyko zakłóceń, WTI może pozostać ograniczony, gdy rynek trawi dane o zapasach i opóźnioną normalizację. Celuj w poziom około 70 USD.

Kluczowe ryzyko: Nagła eskalacja, która zamknie szlaki dostaw (Ormuz/Morze Czerwone) i wymusi szybki wzrost premii za ryzyko, popychając WTI powyżej około 80 USD.

  • Brent spada poniżej 80 USD, gdy rozmowy Iran–Oman przywracają nadzieje na porozumienie w sprawie Ormuz.
  • WTI zniżkuje w kierunku 75 USD, gdy przepływy ropy z Zatoki pozostają znacznie poniżej poziomów sprzed wojny.
  • Zagrożenia dla tankowców na Morzu Czerwonym i wyższe zapasy ropy w USA utrzymują ostrożność traderów.

Ceny ropy spadły w czwartek, ponieważ inwestorzy zakładali, że postępy między Iranem a Omanem mogą przybliżyć ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, choć nowe zagrożenia dla żeglugi na Morzu Czerwonym powstrzymały rynek przed traktowaniem porozumienia jako jednoznacznego zakończenia kryzysu dostaw w regionie.

Kontrakty futures na ropę Brent spadły o 0,4% do 79,12 USD za baryłkę do godz. 4:18 GMT, ponownie schodząc poniżej 80 USD. West Texas Intermediate (WTI) obniżył się o 0,6% do 74,80 USD.

Ruchy te pozostawiły oba benchmarki w pobliżu poziomów osiągniętych po tymczasowym porozumieniu USA–Iran w czerwcu, kiedy traderzy po raz pierwszy spodziewali się ożywienia eksportu z Zatoki.

Optymizm wokół Ormuz obniża premię za ryzyko

Iran i Oman uzgodniły współrzędne proponowanej trasy żeglugowej przez cieśninę i finalizują wspólne oświadczenie.

Teheran wskazał, że ustalenie to będzie nadal zależało od tego, czy mocarstwa zewnętrzne, w szczególności USA, nie będą utrudniać procesu.

Nowy schemat mógłby skierować statki wchodzące do Zatoki na trasę kontrolowaną przez Iran, podczas gdy ruch wychodzący byłby nadzorowany przez Oman.

Taka konstrukcja pozostaje politycznie wrażliwa, ponieważ Waszyngton sprzeciwiał się wszelkim ustaleniom, które pozwoliłyby Teheranowi kontrolować dostęp lub pobierać opłaty na jednym z najważniejszych korytarzy energetycznych świata.

Ekonomista Nomura, Yuki Takashima, powiedział, że postęp rozmów zachęcił do ponownej presji sprzedażowej na ropę.

Zauważył, że ceny powróciły do poziomów widzianych wokół tymczasowego porozumienia z 17 czerwca, co koncentruje rynek na pytaniu, czy USA i Iran potrafią przekształcić kolejne tymczasowe porozumienie w trwałe rozwiązanie.

Stawka pozostaje wysoka. Cieśnina Ormuz przewoziła 20,9 miliona baryłek dziennie w pierwszej połowie 2025 r., co odpowiada około 20% globalnego zużycia ropy.

Rurociągi Arabii Saudyjskiej i ZEA mogą ominąć drogę morską, ale ich łączna alternatywna przepustowość pokrywa jedynie ułamek normalnych przepływów.

Porozumienie żeglugowe nie zakończy ograniczeń w podaży

Reakcja rynku sugeruje, że traderzy oczekują, że porozumienie odblokuje więcej baryłek z Zatoki.

Tymczasem fizyczne eksporty wciąż są dalekie od normy. Wysyłki ropy surowej i kondensatu z Zatoki w lipcu były około 40% poniżej poziomów sprzed wojny, co pokazuje, że postęp dyplomatyczny nie przełożył się jeszcze na pełne ożywienie ruchu tankowców.

Analitycy ING uważają, że kierunek bezpośrednich negocjacji USA–Iran jest czynnikiem decydującym.

Bez postępu między Waszyngtonem a Teheranem, twierdzą, że zakłócone przepływy energetyczne raczej nie wrócą do normy w sposób trwały, nawet jeśli Iran i Oman uzgodnią techniczne szczegóły trasy.

Energy Information Administration (EIA) spodziewa się, że globalna produkcja i handel zbliżą się do poziomów sprzed konfliktu do końca roku.

Prognozuje, że Brent uśredni się na poziomie 74 USD za baryłkę w trzecim kwartale, jednak prognoza ta zakłada, że odzyskiwanie podaży z Zatoki będzie kontynuowane bez kolejnych poważnych zakłóceń.

ING z kolei ostrzegł, że ruch w Ormuz pozostaje poniżej poziomów sprzed wojny, a ponowna eskalacja militarna mogłaby szybko zakłócić odbudowę podaży.

Obecne prognozy ING zakładają, że Brent uśredni się w trzecim kwartale na poziomie około 80 USD, po czym osłabnie w dalszej części roku.

Ataki na Morzu Czerwonym i zapasy w USA ograniczają spadek

To założenie jest już wystawiane na próbę poza obszarem Ormuz.

Jemeńscy Huti związani z Iranem oświadczyli, że zaatakowali saudyjskie tankowce naftowe w pobliżu Yanbu i w Zatoce Adeńskiej, rozszerzając ryzyko na trasy Morza Czerwonego używane do kierowania ropy z dala od Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska nie potwierdziła tych ataków.

Dane o zapasach w USA dodały kolejny sygnał niedźwiedzi.

Zapasy komercyjnej ropy wzrosły o 2,5 mln baryłek do 407 mln w tygodniu kończącym się 31 lipca, wbrew oczekiwaniom spadku, ponieważ wzrosły importy, a wykorzystanie mocy rafineryjnych zmalało.

Zapasy mimo to pozostały około 6% poniżej pięcioletniej średniej sezonowej.

Ropa więc utknęła między dyplomatyczną nadzieją a wciąż kruchym systemem dostaw. Wiarygodne porozumienie w sprawie Ormuz mogłoby ściągnąć Brent w okolice środkowych 70 USD za baryłkę, a WTI bliżej 70 USD.

Dopóki ruch tankowców, eksporty z Zatoki i bezpieczeństwo na Morzu Czerwonym nie poprawią się jednocześnie, premia geopolityczna prawdopodobnie nie zniknie całkowicie.