Czy gospodarka Chin rośnie czy się kurczy? Oto prawda kryjąca się za tymi danymi

  • Boom eksportowy Chin jest tymczasowy, napędzany przez zamówienia skoncentrowane na wstępie przed nowymi cłami amerykańskimi.
  • Obecnie największym zagrożeniem jest deflacja, której ceny spadają, a zaufanie maleje.
  • Subsydia rządowe zwiększyły wydatki krótkoterminowe, ale nie zdołały odbudować prawdziwego zaufania gospodarstw domowych.

Gospodarka Chin oficjalnie się rozwija. W drugim kwartale 2025 r. PKB wzrósł o 5,2%, nieco powyżej oczekiwań.

Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 6,4%. Eksport nabrał krótkoterminowej dynamiki dzięki niedawnej umowie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.

Ale te liczby z pierwszych stron gazet mówią tylko część historii.

Pod powierzchnią panuje deflacja, konsumenci ograniczają wydatki, a Pekinowi kończą się sposoby na utrzymanie wydatków przy życiu. Wzrost jest rzeczywisty, ale nie jest niezawodny.

Gospodarka Chin wkracza w fazę, w której bodźce maskują stagnację, a stary podręcznik strategii już nie działa.

Prawdziwym zagrożeniem jest deflacja, a nie cła

Najgłośniejszym dzwonkiem alarmowym w chińskiej gospodarce nie jest obecnie wojna handlowa. To deflacja.

Oczekuje się, że ceny konsumpcyjne wzrosną w tym roku zaledwie o 0,3%, co będzie najsłabszym tempem od ponad dekady. Przewiduje się, że ceny producentów spadną o 2 proc., co oznacza najgłębszy spadek od prawie dwóch lat.

Tymczasem inflacja konsumencka utrzymywała się poniżej zera przez trzy miesiące z rzędu, aż do czerwca. To się nie zdarzyło od lat 60.

Te liczby mają znaczenie. Sugerują one, że popyt krajowy nie jest wystarczająco silny, aby wchłonąć podaż. Mówiąc prościej, firmy obniżają ceny, ponieważ ludzie nie kupują.

To już pożera marże. BYD, jeden z flagowych chińskich producentów pojazdów elektrycznych, obniżył ceny nawet o 34%. Inne firmy idą w ich ślady.

To nie jest chwilowy spadek. Jest to część cyklu, w którym słaba konsumpcja prowadzi do spadku cen, szkodząc zyskom, a ostatecznie miejscom pracy.

Niższe dochody sprawiają, że konsumenci są jeszcze bardziej ostrożni, co jeszcze bardziej obniża popyt.

Pętla sprzężenia zwrotnego się rozpoczęła. I trudno przestać, gdy już się zacznie.

PKB rośnie, ale wzrost buduje się na piasku

Wzrost gospodarczy Chin w drugim kwartale na poziomie 5,2% wygląda dobrze. Jednak większość wzrostu pochodziła ze środków krótkoterminowych.

Jednym z głównych czynników napędzających jest sektor eksportowy, w którym dostawy gwałtownie wzrosły w czerwcu , ponieważ chińskie firmy spieszyły się z realizacją zamówień przed nową rundą amerykańskich ceł, które rozpoczęły się w sierpniu.

Ten efekt koncentracji na wstępie pomógł Chinom odnotować rekordową nadwyżkę handlową w wysokości 586 miliardów dolarów w pierwszej połowie roku, co jest główną liczbą, która więcej ukrywa niż ujawnia.

Eksport wzrósł w czerwcu o 5,8% rok do roku, przekraczając oczekiwania, ale nie z powodu realnego ożywienia globalnego popytu.

Odbicie było napędzane przez krótkotrwały spadek ceł w USA po negocjacjach w maju.

Doprowadziło to do tymczasowego wzrostu dostaw do USA, mimo że eksport do Ameryki nadal spadł o 16,1% w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Prawdziwy czynnik napędzający odporność pochodził z Azji Południowo-Wschodniej, gdzie eksport wzrósł o 17% rok do roku, ponieważ chińskie firmy przekierowywały towary przez rynki ASEAN.

Ale to obejście może nie trwać wiecznie. Stany Zjednoczone skupiają się obecnie na szlakach przeładunkowych, nakładając nowe, wysokie cła na towary przewożone przez Wietnam i innych partnerów handlowych.

Zagraża to nie tylko bezpośredniemu eksportowi do USA, ale także szerszemu śladowi Chin w łańcuchu dostaw w regionie.

Odbicie w handlu wygląda bardziej jak sprint w ostatniej chwili niż powrót do formy.

Krach na rynku nieruchomości złamał silnik gospodarczy

Rynek nieruchomości wciąż znajduje się w fazie swobodnego spadku. Ceny domów spadły w czerwcu w najszybszym tempie od ośmiu miesięcy.

Inwestycje w nieruchomości gwałtownie spadły w pierwszej połowie roku, pomimo powtarzających się rund wsparcia.

To coś więcej niż kryzys mieszkaniowy. Nieruchomości były głównym źródłem bogactwa dla chińskiej klasy średniej.

Wspierał on dziesięciolecia wzrostu, nie tylko poprzez budownictwo i miejsca pracy, ale także poprzez zwiększanie poczucia bogactwa gospodarstw domowych. Teraz, gdy wartości aktywów spadają, konsumenci mocno się wycofują.

Rząd forsuje nowe modele, takie jak rewitalizacja wsi miejskich. Ale zaufanie zostało nadszarpnięte. Gospodarstwa domowe nie są przekonane, że ten rynek wróci.

A jeśli nie wierzą, że ich oszczędności są bezpieczne, nie będą wydawać. Właśnie dlatego stopy procentowe czy produkcja fabryczna nie są teraz brakującym elementem. Pewność siebie jest.

Czy dotacje pomogą konsumentom?

Subsydium handlowe w wysokości 42 miliardów dolarów zadziałało w krótkim okresie. Sprzedaż detaliczna wzrosła, a sklepy odnotowały chwilowy wzrost aktywności. Ale większość konsumentów nadal się powstrzymuje.

Wywiady z nabywcami i pracownikami pokazują te same tematy: cięcia dochodów, strach przed utratą pracy i rosnącą oszczędność.

Nawet wysoko wykwalifikowani pracownicy, tacy jak lekarze, zgłaszali obniżki płac.

Ludzie kupują, gdy widzą okazję, ale nie wracają do normalnych zachowań związanych z wydawaniem pieniędzy. Wielu z nich ogranicza działalność w innych obszarach, nawet korzystając z dotacji na zakup przedmiotów o dużej wartości.

Tu nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zaufanie. Kiedy ludzie obawiają się niestabilności, oszczędzają więcej, nawet jeśli mają środki na wydatki.

Chińska siatka bezpieczeństwa socjalnego jest ograniczona. Wielu pracowników, zwłaszcza w gospodarce opartej na zleceniach, nie ma ubezpieczenia na wypadek bezrobocia.

Rodziny oszczędzają, ponieważ nie mają innego wyjścia, jeśli coś pójdzie nie tak.

Nowy model chińskiej gospodarki?

Pekin wie, że musi zmienić kurs. Premier Li Qiang wezwał do zwrotu w kierunku budowy "ogromnej potęgi konsumpcyjnej".

Rząd zaczął wprowadzać płatności bezpośrednie dla rodzin z dziećmi poniżej trzeciego roku życia, co jest rzadkim posunięciem w chińskim systemie odgórnym.

Niektórzy ekonomiści widzą w tym potencjalny punkt zwrotny. Masowe przejście od wzrostu opartego na infrastrukturze do bezpośredniego wsparcia gospodarstw domowych.

Ale zmiany są powolne. Polityka pieniężna pozostaje konserwatywna. Oczekuje się, że bank centralny obniży stopy procentowe tylko o 10 punktów bazowych w czwartym kwartale. Polityka fiskalna jest ograniczona przez obawy związane z zadłużeniem.

Tymczasem gospodarstwa domowe pozostają konserwatywne. Nie są przekonani, że nowy model zadziała, a rząd nie dał im jeszcze powodu, by w to wierzyć.

Największym wyzwaniem dla Chin nie jest już szybkie budowanie. Przekonuje swoich ludzi, że przyszłość jest nadal warta inwestowania.