Kolhapuri kontra couture: Jak sandały Prady wywołały kulturową kłótnię w Indiach

  • W kolekcji Prady na wiosnę/lato 2026 zaprezentowano sandały przypominające chappale Kolhapuri, wycenione na 1,2 lakh rupii.
  • Czteroosobowy zespół Prady odwiedził w tym tygodniu Kolhapur, aby zbadać ten proces.
  • Pozew o odszkodowanie i publiczne przeprosiny od Prady został w czwartek oddalony przez Sąd Najwyższy w Bombaju.

Spokojne miasteczko w stanie Maharasztra znalazło się w tym tygodniu w centrum uwagi całego świata.

Kolhapur, słynący z tradycyjnych skórzanych chappali zwanych Kolhapuri chappals i misternej biżuterii, gościł niezwykłą delegację z Włoch.

We wtorek i środę czterech przedstawicieli luksusowego domu mody Prada odwiedziło miasto, aby dowiedzieć się, jak powstaje chappal Kolhapuri.

W skład zespołu wizytującego weszli starsi eksperci techniczni: Paolo Tiveron i Daniele Contu, a także konsultanci Andrea i Roberto Pollastrelli.

Ich zainteresowanie nie zrodziło się jednak w Kolhapurze. Zaczęło się w Mediolanie.

Jak sandały Prady w Mediolanie przypadły do gustu chappalom Kolhapuri

W zeszłym miesiącu kolekcja Prady na wiosnę/lato 2026 trafiła na wybieg w Mediolanie, a kilka modelek chodziło w skórzanych sandałach z odkrytymi palcami i paskami w kształcie litery T, które uderzająco przypominały chappale Kolhapuri.

Wycenione na około 1,2 lakh Rs za sztukę, sandały wywołały natychmiastowe oburzenie w Indiach ze względu na ich niesamowite podobieństwo do tradycyjnego indyjskiego obuwia, bez żadnej wzmianki o ich pochodzeniu kulturowym lub geograficznym.

Produkty Prady są wycenione znacznie powyżej tego, na co większość Hindusów może sobie pozwolić.

Męskie skórzane sandały zaczynają się od 844 USD, podczas gdy tradycyjne chappale Kolhapuri, szeroko dostępne na indyjskich rynkach i ulicznych straganach, zazwyczaj zaczynają się już od 12 USD.

Użytkownicy mediów społecznościowych w Indiach szybko zażądali od domu mody zawłaszczenia kulturowego.

Wielu twierdziło, że podczas gdy miliony ludzi w Indiach codziennie nosiły Kolhapuri, kredyt i zyski wydawały się być gotowe do pójścia gdzie indziej.

Rzemieślnicy Kolhapuri chappal złapani w blaknące rzemiosło

Kontrowersje trafiły w czuły punkt, ponieważ chappal Kolhapuri nie jest zwykłym sandałem.

Z początkami sięgającymi XII wieku, chappale są od pokoleń wykonywane ręcznie przez lokalnych rzemieślników.

Dziś tylko około 5000 rzemieślników w Kolhapur kontynuuje rzemiosło, wielu z nich boryka się ze złymi warunkami pracy i spadającymi zarobkami.

W całym kraju branża zatrudnia około 100 000 pracowników, według Izby Handlu, Przemysłu i Rolnictwa Stanu Maharasztra (MACCIA).

Lokalna społeczność, która już walczyła o utrzymanie rzemiosła przy życiu na zmechanizowanym globalnym rynku, uznała milczenie Prady zarówno za komercyjne lekceważenie, jak i kulturową zniewagę.

Droga prawna ucieka się do dochodzenia odszkodowania za uszczerbek na reputacji

Wkrótce po debiucie na wybiegu MACCIA i inne organizacje zażądały uznania i sprawiedliwego odszkodowania.

Adwokat Ganesh S. Hingmire złożył pozew w sprawie interesu publicznego (PIL) w Sądzie Najwyższym w Bombaju, starając się powstrzymać Pradę przed wprowadzaniem na rynek tego, co nazwał "sandałami z pierścieniami na palcach" i oskarżył firmę o używanie produktu oznaczonego oznaczeniem geograficznym (GI) bez zgody.

PIL wezwał również do publicznych przeprosin ze strony Prady i odszkodowania dla społeczności rzemieślników, powołując się na szkody wizerunkowe i ekonomiczne.

Indie przyznały znacznik GI Kolhapuri chappal w 2019 roku, prawnie wiążąc projekt i produkcję z ośmioma dystryktami w Maharasztrze i Karnatace.

Jednak w czwartek sąd oddalił skargę ze względów proceduralnych, stwierdzając, że tylko stowarzyszenia producentów mogą składać takie skargi zgodnie z ustawą o oznaczeniach geograficznych.

Prada przyznaje się do indyjskich korzeni

W odpowiedzi na reakcję, Prada wydała oświadczenie, w którym przyznała, że inspiracją były sandały.

Lorenzo Bertelli, szef społecznej odpowiedzialności biznesu i syn właścicieli Prady, napisał do MACII, uznając wielowiekowe indyjskie dziedzictwo projektu.

"Przyznajemy, że sandały są inspirowane tradycyjnym indyjskim, ręcznie robionym obuwiem" – napisał Bertelli.

Dodał, że produkt jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju i może nie zostać wprowadzony na rynek.

Prada wyraziła jednak zainteresowanie nawiązaniem dialogu na rzecz współpracy z indyjskimi rzemieślnikami.

Rzecznik firmy dodał również, że Prada zawsze celebrowała kunszt i dziedzictwo i jest otwarta na organizowanie kolejnych spotkań z grupami rzemieślników.

Kontrowersje zwiększają widoczność chappali Kolhapuri i sprzedaż

Podczas gdy debata prawna trwa, kilka indyjskich marek obuwniczych wykorzystało ten moment, aby zwiększyć widoczność i sprzedaż.

Jak podaje Reuters, mieszkający w Bombaju Ira Soles wyświetlał w internecie reklamy, w których głosił, że ich Kolhapuri "właśnie przeszli przez rampę u Prady", reklamując swoje chappale za 32 dolary jako światowe deklaracje mody.

Podobnie Niira, inna krajowa marka, zaoferowała zniżki i podkreśliła, że jej projekty są "zakorzenione w tradycji".

Założyciel firmy, Nishant Raut, poinformował o trzykrotnym wzroście sprzedaży od początku kontrowersji.

Echa poprzednich wierszy o środki

Epizod z Pradą jest echem wcześniejszych kontrowersji, takich jak to, że brytyjski projektant Paul Smith wprowadził na rynek sandały przypominające chappal z Peshawari z Pakistanu.

W tamtym czasie firma ostatecznie zaktualizowała opis produktu, aby uwzględnić kulturowe korzenie projektu.

Eksperci zauważają, że chociaż znaczniki GI zapewniają rozpoznawalność i autentyczność, nie zabraniają wprost innym sprzedaży podobnych wzorów, o ile produkt nie jest fałszywie reklamowany.

"Prada miałaby prawo sprzedawać sandały Kolhapuri po dowolnej marży, gdyby pozyskiwała przedmioty z ośmiu dystryktów w Maharasztrze i Karnatace, które są objęte oznaczeniem geograficznym" – powiedział Subhang Nair, prawnik zajmujący się własnością intelektualną, w artykule NYT.

Inna ekspertka cytowana przez NYT, Priyam Lizmary Cherian, zwróciła uwagę, że Prada nie twierdziła, że produkt jest chappalem Kolhapuri, a jedynie opisała go jako zainspirowany jednym z nich.

Dziedzictwo kulturowe spotyka się z globalnymi rynkami

Poza kwestiami prawnymi, incydent ten na nowo rozpalił dyskusje na temat wartości dziedzictwa kulturowego na rynku dóbr luksusowych.

Indyjski sektor dóbr luksusowych znajduje się na trajektorii wzrostu, a według szacunków branży ma osiągnąć 17,94 miliarda dolarów do 2033 roku.

Znaczna część tej ekspansji jest napędzana przez marki rzemieślnicze i oparte na dziedzictwie, zwłaszcza wśród młodszych i bardziej świadomych społecznie konsumentów.

Luksusowi gracze, tacy jak Louis Vuitton, już wykorzystali ten sentyment dzięki współpracy z indyjskimi artystami i projektantami, takimi jak architekt Bijoy Jain i muzyk AR Rahman.

Przedsięwzięciom tym udało się uhonorować kunszt, jednocześnie rozszerzając zasięg rynkowy.

Przypadek Prady przedstawia kontrast. Odosobnione wykorzystanie tradycyjnego indyjskiego wzornictwa bez współpracy i wyraźnego uznania początkowo zraziło wielu.

Jednak jego gotowość do zaangażowania się po gwałtownej reakcji może nadal torować drogę do znaczących partnerstw.