Ropa skacze o 2%, ponieważ umowy handlowe, napięcia na Ukrainie i cięcia dostaw pobudzają dynamikę rynku

  • Ropa Brent na krótko osiąga poziom 70 USD po tym, jak optymistyczne porozumienie handlowe między USA a UE poprawia nastroje.
  • Trump grozi zaostrzeniem sankcji wobec Rosji, skracając czas wyjścia Ukrainy z UE do 10–12 dni.
  • Zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,2 mln baryłek, wzmacniając wsparcie rynku przy stabilności OPEC+.

Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o około 2%, napędzane mieszanką wiadomości geopolitycznych i handlowych, które przyciągnęły uwagę rynku.

Nowo ogłoszona umowa handlowa między USA a Unią Europejską pomogła poprawić nastroje, ale to, co naprawdę poruszyło igłę, to oświadczenie prezydenta Trumpa wzywające do skrócenia czasu zakończenia wojny na Ukrainie, z groźbą zaostrzenia sankcji wobec Rosji, jeśli postępy utkną w martwym punkcie.

Łączny efekt podniósł zaufanie inwestorów i dał notalny impuls cenom ropy naftowej po kilku chwiejnych sesjach.

Ropa Brent podrożała w poniedziałek od 1,36 do 1,63 USD za baryłkę, wzrastając o około 2% do 2,4% i na krótko osiągając 70,07 USD, najwyższy poziom od prawie dziesięciu dni.

Ceny utrzymywały się powyżej poziomu 69,80 USD przez większą część sesji, gdy tempo wzrosło.

Amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) odnotowała podobne wzrosty, rosnąc o około 2% w ciągu dnia, notując się w przedziale od 66,49 USD do 66,78 USD za baryłkę.

Jakie czynniki wpływają na dzisiejsze ceny ropy?

Ogłoszona w niedzielę umowa handlowa między USA a UE ustanawia 15-procentowe cło na większość towarów importowanych z UE, znacznie poniżej tego, co grożono wcześniej.

Zobowiązuje również UE do zakupu w nadchodzących latach amerykańskiej energii o wartości około 750 mld USD, co pomogło złagodzić obawy dotyczące zagrożeń związanych z popytem i zakłóceniami w dostawach.

W osobnym komunikacie Donald Trump skrócił okno wyjścia Rosji z Ukrainy z 50 dni do zaledwie 10-12, zwiększając ryzyko nowych sankcji.

Rola Rosji jako głównego eksportera ropy naftowej nadała tym wiadomościom dodatkową wagę.

Nadzieje na przedłużenie amerykańsko-chińskiej pauzy celnej przyczyniły się do optymistycznego tonu, ponieważ napięcia handlowe między tymi dwoma krajami od dawna stanowią hamulec dla rynków towarowych.

Co na to analitycy?

Analitycy stwierdzili, że umowa handlowa między USA a UE i oznaki postępu w stosunkach z Chinami pomogły uspokoić rynki i zapewniły bardziej stabilne tło dla ryzykownych aktywów, w tym ropy naftowej.

Zauważyli, że umowa handlowa pobudziła szersze nastroje finansowe i pomogła wesprzeć ropę naftową, zwiększając siłę rynku.

Poza nagłówkami w mediach, w centrum uwagi znalazły się również czynniki po stronie podaży.

Oczekuje się, że OPEC+ będzie trzymał się swoich istniejących planów produkcyjnych na nadchodzącym posiedzeniu, chociaż dobrowolne cięcia przez niektórych członków nadal kształtują obraz podaży.

W USA zapasy ropy naftowej spadły w zeszłym tygodniu o 3,2 mln baryłek, według najnowszych danych, co stanowi znaczny spadek, który dodatkowo wsparł ceny.

Rozmowy amerykańsko-chińskie

Zmiany cen ropy naftowej nastąpiły w momencie, gdy Stany Zjednoczone i Chiny wznowiły rozmowy handlowe w Sztokholmie, a obie strony chciały przedłużyć obecny rozejm celny o kolejne 90 dni.

Celem jest zapobieżenie nowej rundzie napięć handlowych przed terminem 12 sierpnia, co może ponownie zachwiać globalnymi łańcuchami dostaw.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent i wicepremier Chin He Lifeng prowadzą rozmowy, które koncentrują się na obniżeniu ceł i złagodzeniu kontroli eksportu, w tym ograniczeń w dostawach amerykańskich technologii.

Udane przedłużenie może położyć podwaliny pod potencjalne spotkanie prezydenta Trumpa i prezydenta Xi Jinpinga jeszcze w tym roku, sygnalizując postęp w kierunku złagodzenia jednego z najważniejszych konfliktów handlowych w ostatnich latach.