Umowa handlowa między USA a UE: zwycięstwo Trumpa, cios dla Europy?
- Umowa handlowa między USA a UE wstrzymuje wojnę celną, ale nakłada 15-procentowe cło na większość towarów eksportowanych z UE, czyli trzykrotnie więcej niż poprzednia średnia
- Europa zgadza się wydać 750 mld USD na amerykańską energię i 600 mld USD na amerykańskie inwestycje
- Umowa jest odwrotem od wielostronnego handlu, wiążąc Europę na warunkach amerykańskich z niewielką ochroną i dźwignią finansową
Stanom Zjednoczonym i Unii Europejskiej ledwo udało się uniknąć wojny handlowej na pełną skalę. Obie strony osiągnęły porozumienie w niedzielę, 27 lipca, po miesiącach rosnących napięć i negocjacji w ostatniej chwili.
Umowa nakłada 15-procentowe cło na większość towarów eksportowanych z UE do USA, zmniejszając o połowę stawkę 30%, którą wcześniej grożono.
Ale dla Europy nie było to zwycięstwo. Była to kontrola szkód, kupiona za wysoką cenę.
To, co obecnie określa się mianem "najmniej najgorszego wyniku", nastąpiło po miesiącach gróźb odwetowych, eskalacji retoryki i niepewnej dyplomacji.
W związku z tym, że cła mają gwałtownie wzrosnąć 1 sierpnia, europejscy przywódcy zgodzili się na amerykańską propozycję, która wiąże ulgi handlowe z miliardowymi wydatkami na przyszłe zakupy energii i wojska.
Porozumienie powstrzymuje dalszą eskalację. Pozostawia to jednak Europejczyków z wyższymi kosztami eksportu, większą zależnością od amerykańskiej energii i niewielką liczbą własnych dźwigni.
Jak się tu znaleźliśmy
Ta umowa nie pojawiła się z dnia na dzień. Prace trwały miesiącami, a pierwsze znaki ostrzegawcze pojawiły się wczesną wiosną.
W marcu 2025 r. Stany Zjednoczone wprowadziły wysokie cła na towary z UE, począwszy od samochodów i sprzętu przemysłowego.
Do 9 kwietnia cła te zostały ustalone na poziomie 25%, a następnie zostały tymczasowo obniżone do 10% podczas 90-dniowej przerwy w zamian za kontynuowanie negocjacji.
UE odpowiedziała własnym pakietem taryfowym, którego celem jest amerykański eksport o wartości do 26 mld euro, w tym soi, motocykli i produktów spożywczych.
Te środki zaradcze były wstrzymywane tak długo, jak długo trwały dyskusje. Ale za zamkniętymi drzwiami obie strony przygotowywały się na najgorsze.
Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że cła mogą wzrosnąć do 50% do sierpnia, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Bruksela obawiała się nowej wersji wojny handlowej z 2018 r., ale tym razem bez wsparcia w postaci zasad WTO.
Negocjacje osiągnęły punkt zwrotny w połowie lipca, kiedy stało się jasne, że Europa albo zaakceptuje stałą podwyżkę amerykańskich ceł, albo zaoferuje duże ustępstwa, które mogą zniszczyć stosunki handlowe USA-UE.
Na końcowym spotkaniu w Turnberry w Szkocji przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i Trump podpisali ramy.
Obejmował on stałą 15-procentową taryfę celną, selektywne zwolnienia dla kluczowych sektorów oraz wiążące zobowiązania gospodarcze UE.
Kompromis osiągnięty przez Europę
Kluczowym elementem umowy jest 15-procentowe cło na większość europejskiego eksportu do USA. Dotyczy to towarów, w tym samochodów, farmaceutyków, półprzewodników i maszyn.
Choć jest to mniej niż zagrożone 30 proc., to i tak ponad siedmiokrotnie więcej niż poprzednie średnie amerykańskie cło na towary z UE, które wcześniej wynosiło średnio około 1,2 proc.
Ale prawdziwy koszt dla Europy jest pogrzebany drobnym drukiem: zobowiązanie do zakupu amerykańskiej energii o wartości 750 miliardów dolarów i zainwestowania 600 miliardów dolarów w amerykańską gospodarkę, z czego większość przeznaczono na sprzęt wojskowy i projekty przemysłowe.
To nie są normalne koncesje handlowe. Są one formą transferu kapitału, która przyciągnie europejską siłę nabywczą do amerykańskiej infrastruktury i obronności.
Struktura umowy tworzy asymetrię. Stany Zjednoczone uzyskują dochody z ceł i zablokowany popyt.
UE uzyskuje tymczasowy dostęp do nieco mniej wrogiego środowiska handlowego. Długoterminowa implikacja jest jasna: Europa zamieniła elastyczność i strategiczną autonomię na krótkoterminową pomoc.
Europejczycy odczują presję
Eksporterzy na całym kontynencie zostaną ściśnięci. Niemiecki sektor motoryzacyjny, który kiedyś cieszył się przewidywalnym dostępem do rynku amerykańskiego, teraz będzie musiał stawić czoła wyższym cłom na każdy wysłany pojazd.
VDA, niemiecka organizacja przemysłu samochodowego, już ostrzegła przed rocznymi stratami liczonymi w miliardach.
Tylko w pierwszej połowie 2025 roku VW odnotował spadek zysków o 1,3 miliarda euro.
Efekty nie będą ograniczone tylko do eksporterów. Zakupy energii z USA, zwłaszcza skroplonego gazu ziemnego i paliwa jądrowego, będą droższe niż alternatywne źródła z Norwegii, Afryki Północnej czy krajowe odnawialne źródła energii.
W rezultacie umowa może spowodować wzrost kosztów energii w przemyśle w całej UE.
Tworzy to cichy kanał inflacyjny, do którego przyznaje się niewielu decydentów.
Ze strategicznego punktu widzenia porozumienie osłabia dążenie Europy do autonomii. Wiążąc się z amerykańskimi zamówieniami wojskowymi i przepływami energii, UE dała Waszyngtonowi większy wpływ gospodarczy niż wcześniej.
Francja już nazwała to "uległością". A w Irlandii, gdzie eksport leków do USA ma kluczowe znaczenie, partie opozycyjne krytykują umowę za zagrażanie interesom narodowym.
Na co inwestorzy powinni naprawdę zwrócić uwagę
Początkowa reakcja rynku była pozytywna. Euro poszło w górę, kontrakty terminowe na akcje wzrosły, a akcje spółek energetycznych osiągnęły lepsze wyniki. Ale prawdziwa historia tkwi w zmianach stolicy.
Zobowiązanie energetyczne o wartości 750 miliardów dolarów zapewnia wieloletni pas startowy dla amerykańskich producentów energii.
Terminale LNG, eksporterzy gazu łupkowego i dostawcy paliwa jądrowego mogą zyskać na wymuszonym popycie w Europie.
Pakiet inwestycyjny o wartości 600 miliardów dolarów wspiera amerykańskie akcje obronne i wykonawców infrastruktury, zwłaszcza tych związanych z technologiami lotniczymi i wojskowymi.
Dla przedsiębiorstw z UE sytuacja jest mniej atrakcyjna. Eksporterzy będą mieli trudności z utrzymaniem marż. Zagrożone są przemysł farmaceutyczny, samochodowy i chemiczny.
Umowa skutecznie przechyla szalę zwycięstwa z europejskich zakładów przemysłowych na stronę amerykańskich dostawców.
Istnieje również niepewność co do zgodności z przepisami. Stany Zjednoczone zachowują prawo do ponownego podniesienia ceł, jeśli UE nie osiągnie swoich celów inwestycyjnych lub energetycznych.
Uwarunkowanie to wprowadza nowy rodzaj ryzyka handlowego, które nie jest regulowane przez rozstrzyganie sporów w ramach WTO, lecz przez uznaniowość prezydenta.
Co dalej?
Ta umowa jest pauzą, a nie końcem. Tekst prawny nie jest jeszcze ostateczny. Zwolnienia z ceł na produkty rolne i spirytusowe są nadal przedmiotem sporów.
UE może próbować przeforsować konwersję kwot na stal i aluminium. Jeśli to się nie uda, należy spodziewać się ponownego napięcia w 2026 roku.
Na stół wraca również dywersyfikacja handlu. Europa przyspiesza obecnie rozmowy z krajami CPTPP i ponownie angażuje się w rozmowy z partnerami w Azji i Ameryce Południowej.
Celem jest zmniejszenie zależności od USA i odzyskanie pozycji negocjacyjnej.
Na szczeblu wewnętrznym UE będzie musiała zdecydować, w jaki sposób wesprzeć sektory najbardziej dotknięte podwyżką ceł.
Niektóre kraje już rozważają wprowadzenie programów subsydiów lub alternatywnych kredytów handlowych. Wiąże się to jednak z ograniczeniami budżetowymi i ryzykiem prawnym.
Wreszcie, podczas gdy europejskie cła na amerykańskie towary są selektywne, wyższe koszty amerykańskich czynników produkcji, zwłaszcza energii, mogą przełożyć się na ceny europejskie.
Umowa handlowa między USA a UE mogła zapobiec kryzysowi. Ale choć Europa zatamowała krwotok, nie zagoiła rany.
PPI USA rośnie mocniej niż oczekiwano; roczna inflacja producentów najwyższa od 3 lat
Inflacja w USA wzrosła do 4.2% w maju, napędzana cenami energii
Po zaskoczeniu danymi o zatrudnieniu, CPI USA wystawi na próbę rajd AI — jak handlować?
Brytyjski regulator proponuje wyższe wymogi odporności dla funduszy rynku pieniężnego
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.