Dlaczego umowa handlowa między USA a UE jest zagrożona z powodu niejednoznacznych taryf farmaceutycznych

Dlaczego umowa handlowa między USA a UE jest zagrożona z powodu niejednoznacznych taryf farmaceutycznych
Sayantan Sarkar
29 lip 2025, 12:28 PM
  • Firmy farmaceutyczne domagają się jasności w sprawie 15-procentowego cła nałożonego na import z UE w ramach umowy handlowej między USA a UE.
  • Niejasności w klasyfikowaniu towarów farmaceutycznych mogą mieć wpływ na łańcuchy dostaw.
  • Sprzeczne oświadczenia przywódców i potencjalne wyższe cła zagrażają porozumieniu i europejskiej gospodarce.

Firmy farmaceutyczne domagają się wyjaśnień w sprawie ceł nałożonych w ramach nowej umowy handlowej między USA a UE.

Analitycy ostrzegają, że sektorowe opłaty karne mogą zagrozić całej umowie, zgodnie z raportem CNBC.

Znaczna niejasność dotyczy precyzyjnych definicji i klasyfikacji produktów farmaceutycznych w ramach sfinalizowanego w niedzielę rozejmu handlowego.

Umowa ta wprowadza 15-procentowe cło na szereg towarów importowanych z Unii Europejskiej do USA.

Niejednoznaczność taryf podsyca obawy

Brak jasności w odniesieniu do produktów farmaceutycznych jest szczególnie problematyczny, biorąc pod uwagę złożoność i różnorodność branży, obejmującej wszystko, od masowych aktywnych składników farmaceutycznych (API) po gotowe formy dawkowania, wyroby medyczne, a nawet materiały badawczo-rozwojowe.

Eksperci branżowi i analitycy handlowi zastanawiają się teraz, w jaki sposób te nowe taryfy będą stosowane w szerokim spektrum produktów farmaceutycznych.

Pojawiają się kluczowe pytania dotyczące kategoryzacji produktów skojarzonych (leków i urządzeń), leków biologicznych i nowatorskich terapii.

Ta niejednoznaczność może prowadzić do różnych interpretacji przez urzędników celnych zarówno w UE, jak i w USA, potencjalnie powodując opóźnienia, spory i zwiększone koszty przestrzegania przepisów dla firm farmaceutycznych działających po drugiej stronie Atlantyku.

Najpilniejszym problemem jest potencjalny wpływ na łańcuchy dostaw, ceny, a ostatecznie na dostęp pacjentów do podstawowych leków, ponieważ firmy radzą sobie z nowo nałożonymi barierami finansowymi.

Sprzeczne stwierdzenia

Podczas briefingu prasowego prezydent USA Donald Trump ogłosił "bezpośrednie" cło na "samochody i wszystko inne", zauważając jednocześnie, że przemysł farmaceutyczny "nie jest związany z tą umową".

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła uzgodnioną opłatę jako "all-inclusive", sugerując, że Europa nie będzie podlegać zbliżającemu się ogłoszeniu ceł farmaceutycznych.

Von der Leyen powiedziała w niedzielę:

Na początku tego miesiąca Trump wskazał, że ogłoszenie ceł na import leków do USA jest bliskie i może sięgać nawet 200%.

Jest to następstwem śledztwa administracji "Sekcji 232" w sektorze farmaceutycznym, w którym ocenia się wpływ tego importu na bezpieczeństwo narodowe. Wyniki tego dochodzenia spodziewane są w sierpniu.

Wysoka stawka dla europejskiej gospodarki

Analitycy wskazali CNBC, że nawet 15-procentowe cło na farmację znacząco wpłynęłoby na europejskie firmy farmaceutyczne i szerzej pojętą gospodarkę bloku.

"Pytania dotyczące ceł farmaceutycznych są bardzo istotne, biorąc pod uwagę wielkość importu z UE" – napisali analitycy Wolfe Research w poniedziałkowej nocie.

W 2024 r. eksport leków i produktów farmaceutycznych z UE do USA osiągnął około 120 mld USD, co czyni go największym sektorem eksportowym UE.

Reuters informował wcześniej, że analitycy przewidują, że 15-procentowe opłaty mogą zwiększyć roczne koszty przemysłu o 13 miliardów dolarów do 19 miliardów dolarów.

Jednak wyższa stawka mogłaby, ich zdaniem, zagrozić skrupulatnie wynegocjowanemu porozumieniu.

"Jakiekolwiek niespodziewane podwyżki do 15-procentowego pułapu ceł farmaceutycznych zagroziłyby szerszemu rozejmowi handlowemu" – cytowali analitycy Eurasia Group w raporcie.

Analitycy Rabobanku ostrzegli, że jeśli spory dotyczące ceł sektorowych nie wykoleją szerszego porozumienia, wpływ na europejską gospodarkę może być poważny.

Tymczasem firmy zmagają się z tą niepewnością.

"Prosiliśmy o zwolnienia z ceł w USA, w UE, ale także w Chinach. To jest coś, o co błagaliśmy" – powiedział CNBC dyrektor generalny Philipsa, Roy Jakobs.