USA nakładają sankcje na brazylijskiego sędziego Sądu Najwyższego, eskalując globalny konflikt w sprawie procesu Bolsonaro

  • Moraes ukarany za rzekome naruszenie praw człowieka w procesie Bolsonaro.
  • Sankcje nałożone na mocy globalnej ustawy Magnitskiego, wymierzone w domniemane naruszenia praw człowieka.
  • Trump nazywa proces Bolsonaro "międzynarodową hańbą" i grozi wysokimi cłami na import z Brazylii.

Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na brazylijskiego sędziego Sądu Najwyższego Alexandre'a de Moraesa, powołując się na obawy dotyczące jego zachowania w postępowaniu karnym przeciwko byłemu prezydentowi Jairowi Bolsonaro.

Poinformował o tym w środę Departament Skarbu USA. Sankcje oskarżają Moraesa o przekroczenie granic prawnych.

Administracja Trumpa poinformowała, że sędzia zarządził arbitralne aresztowania przedprocesowe i ograniczył wolność słowa.

Moraes przewodniczy obecnie procesowi Bolsonaro, który koncentruje się na zarzutach, że były prezydent próbował utrzymać się przy władzy poprzez zamach stanu po przegranych wyborach w 2022 roku.

Co kryje się za tym ruchem?

Sędzia Alexandre de Moraes nałożył na byłego prezydenta Jaira Bolsonaro szereg surowych restrykcji, w tym nakaz noszenia monitora na kostce, zakaz korzystania z mediów społecznościowych i zakaz kontaktowania się z zagranicznymi rządami, posunięcia podobno spowodowane obawami, że Bolsonaro może próbować uciec z kraju.

Kroki te podjęto wkrótce po tym, jak Sąd Najwyższy Brazylii zatwierdził nakazy przeszukania i naloty policji na dom Bolsonaro.

Departament Skarbu USA ostro skrytykował Moraesa, oskarżając go o rozprawianie się z konstytucyjnie chronioną wypowiedzią i częste uciekanie się do aresztów tymczasowych bez formalnych zarzutów.

Sankcje, ogłoszone w ramach globalnej ustawy Magnitskiego, pozwalają Stanom Zjednoczonym karać zagranicznych urzędników powiązanych z łamaniem praw człowieka lub korupcją.

Sekretarz skarbu Scott Bessent potępił postępowanie Moraesa jako politycznie motywowane "polowanie na czarownice", twierdząc, że było ono wymierzone zarówno w amerykańskich, jak i brazylijskich zwolenników Bolsonaro.

Polityczna burza wokół procesu Bolsonaro

Departament Stanu USA cofnął również wizy sędziemu Alexandre'owi de Moraesowi, kilku jego kolegom sędziom i członkom ich rodzin.

Sekretarz stanu Marco Rubio potępił kampanię prawną przeciwko byłemu prezydentowi Jairowi Bolsonaro jako motywowaną politycznie, nazywając ją "cenzurą" i wyraźnym pogwałceniem podstawowych wolności.

Działania te jeszcze bardziej pogorszyły stosunki między Waszyngtonem a Brasílią.

Bolsonaro, bliski sojusznik byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, otrzymał głośne poparcie Trumpa.

Trump skrytykował proces w São Paulo jako "międzynarodową hańbę" i ostrzegł przed 50-procentowymi cłami na import z Brazylii od 1 sierpnia, jeśli Brazylia nie wstrzyma tego, co określił jako polityczne ściganie Bolsonaro.

Obecny prezydent Brazylii, Luiz Inácio Lula da Silva, zdecydowanie odrzucił amerykańskie sankcje i zakazy wizowe, nazywając je nieuzasadnioną ingerencją w niezawisłość sądownictwa w Brazylii.

Sprawa Bolsonaro stała się centralnym punktem narastającego rozłamu geopolitycznego.

Moraes, postrzegany przez wielu na brazylijskiej lewicy jako obrońca demokracji, spotyka się z oskarżeniami ze strony sojuszników Bolsonaro i amerykańskiej prawicy o nadużywanie władzy sądowniczej w celu uciszenia przeciwników politycznych.

Członkowie rodziny Bolsonaro, w tym jego syn Eduardo, aktywnie lobbowali w Waszyngtonie, aby naciskać na sankcje wobec Moraesa i wspierać prawną obronę Bolsonaro za granicą.

Decyzja Stanów Zjednoczonych o nałożeniu sankcji na urzędującego sędziego Sądu Najwyższego Brazylii jest niezwykłym posunięciem, które podkreśla, jak głęboko polityczne i sądowe zamieszanie w Brazylii rozlało się na scenę światową.