Stany Zjednoczone dodają tylko 73 000 miejsc pracy w lipcu, ponieważ zatrudnienie spowalnia w związku z napięciami taryfowymi

  • Amerykańscy pracodawcy dodali w lipcu tylko 73 000 miejsc pracy, znacznie poniżej oczekiwań.
  • Nieprzewidywalność polityki handlowej USA kluczowym czynnikiem zniechęcającym do zatrudniania przez firmy.
  • Zrewidowane dane o zatrudnieniu i słabe zatrudnienie wskazują na głębsze pęknięcia na rynku pracy.

Pracodawcy dodali w lipcu zaledwie 73 000 miejsc pracy, znacznie poniżej oczekiwań i w najwolniejszym tempie w tym roku, co jest sygnałem, że niepewność gospodarcza ma duży wpływ na decyzje o zatrudnieniu.

Opublikowany w piątek raport Departamentu Pracy również zrewidował w dół przyrost miejsc pracy w porównaniu z poprzednimi dwoma miesiącami o oszałamiającą liczbę 258 000 stanowisk, co sugeruje, że rynek pracy jest łagodniejszy niż wcześniej sądzono.

Stopa bezrobocia wzrosła do 4,2 proc. z 4,1 proc. w czerwcu.

Podczas gdy wzrost zatrudnienia pozostaje pozytywny, słabe dane podkreślają znaczną zmianę nastrojów biznesowych, ponieważ firmy zmagają się z niestabilną polityką handlową, ograniczeniami imigracyjnymi i oznakami spowolnienia popytu.

"Myślę, że mamy do czynienia z rynkiem pracy, który nie spada całkowicie z klifu, ale staje się coraz bardziej słaby" – powiedział Oliver Allen, starszy ekonomista USA w Pantheon Macroeconomics, w raporcie NYT.

Cła i polityka imigracyjna napędzają niepewność związaną z zatrudnianiem

Jednym z kluczowych czynników osłabiających apetyt na zatrudnienie jest nieprzewidywalność polityki handlowej USA.

Administracja Trumpa ma wprowadzić wyższe cła na szeroki zakres importu od 7 sierpnia, a negocjacje trwają z kilkoma partnerami handlowymi.

Ekonomiści twierdzą, że firmy niechętnie się rozwijają lub zatrudniają w obliczu takiej niestabilności.

"Trudno jest pociągnąć za spust przy zatrudnianiu, gdy nie masz pewności, gdzie wylądują taryfy" – powiedziała Diane Swonk, główna ekonomistka KPMG. "To niepewność powoduje paraliż".

Restrykcje związane z imigracją i wysiłki zmierzające do zwiększenia liczby deportacji również nadwyrężyły sektory, które są zależne od pracowników urodzonych za granicą.

Ekonomiści ostrzegają, że taka polityka może pogłębić niedobory siły roboczej i zakłócić funkcjonowanie branż takich jak rolnictwo, budownictwo i hotelarstwo.

Fed utrzymuje się na stabilnym poziomie, ponieważ Trump naciska na obniżki stóp procentowych

Raport z rynku pracy pojawił się dwa dni po tym, jak Rezerwa Federalna zdecydowała się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie, utrzymując ostrożne stanowisko pomimo rosnącej presji politycznej.

Prezydent Donald Trump, w charakterystycznym dla siebie płomiennym wpisie na Truth Social, zaatakował prezesa Fed Jerome'a Powella za to, że nie obniżył stóp procentowych, nazywając go "upartym kretynem" i wzywając zarząd banku centralnego do jego uchylenia.

"Jerome 'Za późno' Powell... musi znacznie obniżyć stopy procentowe, TERAZ" – napisał Trump, dodając, że Fed "powinien przejąć kontrolę", jeśli Powell odmówi działania.

Chociaż Fed zasygnalizował, że nie jest jeszcze gotowy do obniżenia stóp procentowych, dwóch członków jego zarządu było odmiennego zdania, argumentując, że słabnące warunki pracy uzasadniają prewencyjne poluzowanie.

Christopher J. Waller i Michelle W. Bowman wezwali do obniżki stóp procentowych w lipcu, ostrzegając, że czekanie może doprowadzić do bardziej agresywnych posunięć politycznych w przyszłości.

"Przy inflacji bazowej bliskiej celu inflacyjnej i ograniczonym ryzyku wzrostu inflacji, nie powinniśmy czekać, aż sytuacja na rynku pracy ulegnie pogorszeniu, zanim obniżymy stopę procentową" – powiedział Waller w piątkowym oświadczeniu.

Jest powszechnie postrzegany jako potencjalny następca Powella, gdy jego kadencja wygaśnie w przyszłym roku.

Bowman, który został nominowany przez Trumpa na stanowisko wiceprzewodniczącego ds. nadzoru, powtórzył ten sentyment, mówiąc, że lipcowa obniżka stóp procentowych "proaktywnie zabezpieczyłaby się przed dalszym osłabieniem gospodarki".

Liczby w górnym wierszu maskują miękki prąd podziemny

Pomimo obaw o kierunek, w którym zmierza rynek pracy, ogólne wskaźniki gospodarcze pozostają niejednoznaczne.

Produkt krajowy brutto wzrósł w drugim kwartale w tempie 3% w ujęciu rocznym, przekraczając oczekiwania.

Jednak znaczna część tego wzrostu wynikała z tego, że przedsiębiorstwa dokonywały koncentracji importu przed terminami taryfowymi. Podstawowe wskaźniki popytu, w tym wydatki konsumpcyjne, pozostały słabe.

Wzrost liczby miejsc pracy wyniósł w zeszłym roku średnio 168 000 miesięcznie, znacznie więcej niż ostatnie dane.

Ponieważ stopy procentowe utrzymują się na podwyższonym poziomie, a spory handlowe przeciągają się, ekonomiści ostrzegają, że rynek pracy może się jeszcze bardziej osłabić w nadchodzących miesiącach.

Lipcowy raport, choć nie jest katastrofalny, wzmacnia obawy, że gospodarka wkracza w bardziej kruchą fazę.

Jeśli tempo zatrudniania będzie nadal zwalniać, Fed może stanąć w obliczu rosnącej presji – zarówno ze strony danych, jak i Białego Domu – aby działać raczej wcześniej niż później.