Dlaczego grecka gospodarka nie jest historią sukcesu
- Grecja odbiega od Europy pod względem płac, produktywności i inwestycji.
- Większość zysków przynosi korzyści 10 proc. najbogatszych, podczas gdy ubóstwo rośnie w przypadku wszystkich pozostałych.
- Krajowi wciąż brakuje prawdziwej strategii gospodarczej poza turystyką i nieruchomościami.
Historia ożywienia gospodarczego w Grecji stała się w ubiegłym roku tematem przewodnim.
Urzędnicy rządowi mówią o nowej erze, podczas gdy analitycy wskazują na nadwyżki fiskalne i podwyżki ratingów. Liczba turystów bije rekordy.
Ale nie wszyscy są przekonani.
Bliższe przyjrzenie się danym pokazuje, że poziom życia stoi w miejscu, płace się spłaszczyły, a realny postęp gospodarczy jest niewystarczający. Więc jaka jest prawdziwa historia?
Jak to się stało, że Grecja upadła tak nisko?
Problemy gospodarcze Grecji nie zaczęły się w 2008 roku. Zaczęły się dużo wcześniej. Po upadku junty w latach siedemdziesiątych kolejne rządy w dużej mierze polegały na pożyczkach na budowę dróg, rozbudowę sektora publicznego i wzrost płac.
Kiedy Grecja weszła do strefy euro w 2001 roku, jej dług sięgał już 97% PKB. A liczba ta miała wzrosnąć w następnej dekadzie.
W przeciwieństwie do innych zadłużonych krajów, Grecja nie miała już żadnych narzędzi monetarnych. Nie mógł zdewaluować swojej waluty ani drukować pieniędzy.
Kiedy uderzył globalny kryzys finansowy, rynki kredytowe zamarły. W latach 2009-2014 PKB załamał się o ponad 25%.
Emerytury zostały obcięte. Bezrobocie sięgnęło 28%. A majątek publiczny został sprzedany na warunkach dofinansowania.
Od tego czasu kraj mocno opiera się na turystyce i nieruchomościach. Nie są to jednak motory produktywności. Nie podniosły płac ani nie stworzyły trwałego wzrostu.
Ukrywali tylko fakt, że Grecja była krajem bez jasnego modelu gospodarczego, bez bazy przemysłowej i bez planu.
Czy dochody rzeczywiście rosną?
Najczęstszą narracją polityczną jest to, że dochody rosną. Technicznie rzecz biorąc, to prawda, ale tylko w kategoriach nominalnych. Po uwzględnieniu inflacji obraz się zmienia.
Niedawne badania przeprowadzone przez Mantesa i Marinakisa, wykorzystujące dane z ELSTAT i Eurostatu, miały na celu odkrycie rzeczywistej sytuacji.
Według ich badań, aby być bogatszym niż 50 procent Greków, potrzebujesz 1 533 euro miesięcznie. Górne 10 procent zaczyna się już od 3 100 euro.
Liczby te nie są konkurencyjne w porównaniu ze standardami europejskimi. We Francji czy Niemczech ten dochód plasuje Cię na samym dole.
Pod rządami SYRIZA (2015–2019) Grecy o niskich dochodach odnotowali realny wzrost dochodów, głównie dzięki zasiłkom.
Pod rządami Nowej Demokracji (2019–2023) zyski koncentrowały się na szczycie. Najbiedniejsze 80 proc. odnotowało realny wzrost dochodów o mniej niż 1 proc. rocznie.
Tymczasem 10 proc. najbogatszych zyskało najwięcej, zwłaszcza po 2022 r., kiedy inflacja mocno uderzyła, a rząd nie zdołał zamortyzować ciosu.
Mimo że ND dysponowała o 8 mld euro większymi zasobami fiskalnymi rocznie niż SYRIZA, większość z nich szła na obsługę zadłużenia, obronę i jednorazowe subsydia energetyczne. Żadna z tych rzeczy nie miała wpływu na strukturalne różnice w płacach realnych.
Czy kryzys mieszkaniowy to tylko problem cenowy?
Nie. Jest to głównie problem z dochodami.
Ceny mieszkań w Grecji gwałtownie wzrosły od 2015 roku. W Atenach średnia cena za metr kwadratowy wzrosła o 88%. Sam ten wzrost nie tłumaczy jednak kryzysu na rynku nieruchomości.
Kraje takie jak Polska, Węgry i Rumunia, gdzie ceny domów również gwałtownie wzrosły, odnotowały spadek obciążenia gospodarstw domowych.
Według Mante & Marinakis w Grecji 90% najemców o niskich dochodach boryka się ze stresem związanym z kosztami mieszkaniowymi. W 10 najbiedniejszych krajach UE odsetek ten wynosi poniżej 30%.
Dotyczy to nawet Greków z klasy średniej. W latach 2015–2023 trudności mieszkaniowe wśród gospodarstw domowych o medianie dochodów spadły w całej Europie. W Grecji zatrzymał się na poziomie 15%.
Nie wynika to z braku podaży mieszkań. Dzieje się tak dlatego, że dochody po prostu się nie zmieniły.
Sposób, w jaki rząd radzi sobie z Airbnb, programem Golden Visa i akcjami nieruchomości będących w posiadaniu banków, pogorszył sytuację.
Inflacja czynszów pozostaje poza kontrolą, podczas gdy inne kraje się ustabilizowały. Państwo źle odczytało problem i teraz system mieszkaniowy jest zepsuty.
Co się stało z realną inwestycją?
Grecja wciąż nie inwestuje w swoją przyszłość. Większość jej kapitału nadal płynie do nieruchomości i zamówień publicznych. Inwestycje przemysłowe, czyli takie, które budują zdolności produkcyjne i eksportują, są nadal na tym samym poziomie.
W krajach takich jak Słowenia i Czechy inwestycje w produkcję podniosły produktywność i płace. Gospodarki te przewyższają obecnie Grecję zarówno pod względem siły nabywczej, jak i złożoności gospodarczej.
Z kolei Grecja nadal tkwi na dnie UE pod względem produkcji o wartości dodanej.
Potwierdza to Harvard's Atlas of Economic Complex . Grecja produkuje mniej towarów o wysokim stopniu złożoności niż jakikolwiek inny członek UE.
Nawet podstawowa obróbka, taka jak na przykład przekształcanie bawełny w tkaninę, jest zlecana na zewnątrz. Grecja eksportuje surowce i ponownie importuje gotowe produkty po pięciokrotnie wyższych kosztach.
Głównym problemem jest kierunek, a nie tylko kapitał. Kapitał przepływa do mieszkalnictwa i obronności. Nie do technologii, logistyki czy innych konkurencyjnych branż.
Dlaczego ubóstwo rośnie w ramach tzw. ożywienia gospodarczego?
Ubóstwo w Grecji nie zniknie. W rzeczywistości jest coraz gorzej.
Deprywacja materialna i społeczna utrzymuje się znacznie powyżej średniej UE. Od 2023 roku nawet wzrosła.
Ceny żywności są wysokie, a program "koszyka gospodarstw domowych" nie przyniósł żadnego efektu. Ceny energii wzrosły wcześniej i utrzymywały się na wysokim poziomie dłużej niż gdziekolwiek indziej w Europie. Nawet gdy zaczęły obowiązywać subsydia, szkody zostały wyrządzone.
Niezaspokojone potrzeby medyczne powróciły do poziomu kryzysowego. W 2024 r. 12 proc. Greków zgłosiło, że nie otrzymało potrzebnej opieki, czyli pięciokrotnie więcej niż średnia UE.
Przestępczość również ponownie rośnie, po tym jak na krótko spadła dziesięć lat temu.
Statystyki te wskazują na system, który nie spełnia oczekiwań swoich obywateli.
Czy grecka gospodarka się cofa?
Wydaje się, że Grecja odbiega od Europy. Większość europejskich gospodarek wyprzedziła już Grecję pod względem siły nabywczej, dochodów i siły przemysłowej.
Grecja pozostaje w tyle we wszystkich kluczowych obszarach, które definiują długoterminowy dobrobyt: produktywność, wzrost dochodów, kierunek inwestycji, usługi publiczne i kapitał ludzki.
Narracja "historii sukcesu" przetrwa tylko dlatego, że poprzeczka jest ustawiona nisko, a wskaźniki są selektywnie ujęte.
I to jest kryzys wyborów. Grecja miała więcej pieniędzy, więcej czasu i więcej wsparcia niż jakikolwiek kraj we współczesnej historii. Nie udało jej się jednak przekuć tych atutów w reformy strukturalne.
Jeśli to się nie zmieni, Grecja nie tylko pozostanie w tyle, ale może stać się nieistotna w europejskim krajobrazie gospodarczym.
Programy ratunkowe należą już do przeszłości, a teraz ten piękny śródziemnomorski kraj jest pozostawiony sam sobie, aby ratować swoją gospodarkę.
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Bank centralny Indii utrzymuje stopę 5.25% — szok naftowy testuje determinację RBI
Wenezuela kluczowym sojusznikiem naftowym, gdy Indie dywersyfikują dostawy
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.