Czy gospodarka Trumpa to tylko wibracje? Dane a narracja
- Gospodarka USA dodała w sierpniu zaledwie 22 000 miejsc pracy, ponieważ bezrobocie wzrosło do 4,3%.
- Liczba miejsc pracy w przemyśle spadła czwarty miesiąc, o prawie 80 000 w ciągu roku.
- Cła i ograniczenia imigracyjne działają jak szoki podażowe, ograniczając wzrost pomimo cięć Fedu.
Jeśli spojrzymy w dal, gospodarka USA jest bezsprzecznie odporna, praktycznie od czasu globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku.
Ostatnie lata były jednak bardziej kontrowersyjne. Techniczne recesje, wibracje, wysoka inflacja, niska inflacja. Inwestorzy widzieli to wszystko.
Rynek zarówno się załamie, jak i będzie kontynuował przekraczanie rekordów wszech czasów. Zależy, kogo zapytasz.
Opierając się wyłącznie na danych, Donald Trump odziedziczył silną gospodarkę. Sam prezydent z przekonaniem mówi o tym, że Ameryka wzbogaci się na cłach i boomie produkcyjnym, jakiego jeszcze nie było.
Jednak przepaść między twardymi danymi a sytuacją polityczną jest na tyle duża, że inwestorzy zadają sobie pytanie: czy gospodarka Trumpa jest naprawdę zbudowana na treści, czy tylko na wibracjach?
Co tak naprawdę pokazują najnowsze dane
Gospodarka USA dodała w sierpniu zaledwie 22 000 miejsc pracy, znacznie poniżej oczekiwań na poziomie 75 000. Czerwcowe listy płac zostały zrewidowane, aby pokazać stratę netto w wysokości 13 000 miejsc pracy, co jest pierwszym miesięcznym spadkiem od 2020 roku.
W sumie gospodarka USA stworzyła do tej pory około 598 000 miejsc pracy w 2025 roku, czyli mniej więcej połowę z 1,14 miliona odnotowanych w tym samym okresie 2024 roku.
Bezrobocie wzrosło w sierpniu do 4,3 proc., najwyższego poziomu od prawie czterech lat. Wskaźnik zatrudnienia w sile wieku pozostaje wysoki według standardów historycznych, ale spadł z maksimów z 2024 r. Płace nadal rosną w tempie 3,7% rok do roku, ale średnia tygodniowa liczba przepracowanych godzin spadła, co wskazuje na słabszy wzrost produkcji.
Na całym świecie panuje schładzanie na rynku pracy. Liczba ofert pracy spadła w lipcu do 7,18 mln, co jest najniższym poziomem od września ubiegłego roku. Wstępne wnioski o zasiłek dla bezrobotnych wzrosły do 237 000 pod koniec sierpnia.
Raport Challengera pokazał, że amerykańskie firmy ogłosiły w sierpniu prawie 86 000 zwolnień, co jest największą redukcją w tym miesiącu od 2008 r. poza pandemią.
Chociaż nie są to liczby dotyczące recesji, nie są one spójne z szybko rozwijającą się gospodarką. Zamiast tego wydaje się, że gospodarka USA utknęła w martwym punkcie, a firmy niechętnie dodają pracowników i więcej osób pozostaje bez pracy na dłuższe okresy.
Dlaczego fabryki się kurczą, a nie kwitną
Produkcja przemysłowa ma kluczowe znaczenie dla ekonomicznej oferty Trumpa. W swoim przemówieniu inauguracyjnym obiecał, że Ameryka znów stanie się krajem przemysłowym. Ale listy płac w fabrykach mówią co innego.
Zatrudnienie w przemyśle spadło w sierpniu o 12 000, co jest czwartym z rzędu miesięcznym spadkiem i najdłuższą serią strat od 2020 roku. W ciągu ostatniego roku fabryki zredukowały blisko 80 000 miejsc pracy.
Z badania Instytutu Zarządzania Podażą wynika, że Aktywność produkcyjna w USA kurczy się od marca. Według przewodniczącego grupy, około 69% PKB produkcji przemysłowej się kurczy.
Duże firmy, takie jak John Deere, zgłaszają wyższe koszty nakładów wynikające z ceł na stal i aluminium.
Biały Dom wskazuje na obiecane inwestycje Apple, AbbVie i Forda jako dowód na nadchodzący renesans. Urzędnicy przekonują, że miejsca pracy pojawią się, gdy wybudowane zostaną fabryki.
Ale ogłoszenia to nie listy płac. Opóźnienie między rozpoczęciem prac a zatrudnieniem może być długie, a niepewność spowodowana zmieniającymi się taryfami i bieżącymi wyzwaniami prawnymi opóźnia wydatki kapitałowe. Na razie "boom fabryczny" jest bardziej widoczny w komunikatach prasowych niż w zatrudnieniu.
Rola ceł i imigracji
Spowolnienie nie jest po prostu cykliczne. Polityka gospodarcza Trumpa wpływa zarówno na podaż, jak i popyt.
Polityka Trumpa spowodowała, że średnia stawka celna w USA osiągnęła najwyższy poziom od lat 30. Środki te podnoszą koszty ponoszone przez producentów, zakłócają łańcuchy dostaw i zniechęcają do zatrudniania.
Jednocześnie sądy orzekły, że wiele z tych ceł jest niezgodnych z prawem, co sprawia, że polityka handlowa pozostaje w zawieszeniu, a firmy wahają się, czy się zaangażować.
Polityka imigracyjna dodaje kolejną warstwę. Represje i naloty ograniczyły podaż siły roboczej w sektorach od rolnictwa po produkcję samochodów. Rośnie również bezrobocie wśród rodzimych pracowników, co sugeruje, że szkody nie ograniczają się do pracowników nieposiadających dokumentów.
Połączenie ściślejszych łańcuchów dostaw i mniejszej liczby dostępnych pracowników podniosło koszty i ograniczyło produkcję.
Kurczy się również zatrudnienie w sektorze rządowym. Federalne listy płac spadły w sierpniu o 15 000 i spadły o 97 000 w tym roku po cięciach wydatków. Zmniejszyła się również liczba ofert pracy w administracji państwowej i lokalnej, które zwykle są stabilnym źródłem zatrudnienia.
Te acykliczne obszary stanowiły poduszkę dla rynku pracy. Ich osłabienie usuwa kluczowe wsparcie.
Czy Fed może zrównoważyć szoki wywołane przez politykę pieniężną?
Rezerwa Federalna stoi przed trudnym testem. Inflacja spadła ze szczytów z 2022 r., ale nadal utrzymuje się powyżej celu 2%, zbliżając się do 2,5%.
Oczekiwania rynkowe sugerują, że inflacja utrzyma się powyżej celu przez najbliższe pięć lat.
Normalnie spowolnienie wzrostu liczby miejsc pracy zmusiłoby Fed do obniżenia stóp procentowych. Rzeczywiście, rynki finansowe wyceniają obniżkę o ćwierć punktu procentowego na wrześniowym posiedzeniu, a w przyszłości pojawią się kolejne.
Sprawę komplikuje jednak charakter spowolnienia. Jeśli problemem jest słaby popyt, niższe stopy procentowe mogą zwiększyć wydatki i zatrudnienie. Jeśli problemem są szoki podażowe spowodowane cłami podnoszącymi koszty i cięciami imigracyjnymi zmniejszającymi siłę roboczą, to złagodzenie polityki grozi podsyceniem inflacji bez naprawienia wąskich gardeł.
Niektórzy urzędnicy Fed już ostrzegają, że rynek pracy złagodniał szybciej niż oczekiwano. Christopher Waller, gubernator, powiedział, że "kiedy rynek pracy staje się zły, szybko się pogarsza".
Jeszcze inni obawiają się powtórki z lat 70., kiedy stymulacja monetarna w obliczu szoków podażowych spowodowała utrwalenie inflacji.
Inwestorzy nie powinni zakładać, że obniżki stóp przyniosą ożywienie w przetwórstwie przemysłowym. Cięcia mogą ustabilizować popyt i wesprzeć rynki w krótkim okresie, ale nie cofną ceł ani nie odbudują łańcuchów dostaw.
Czy to naprawdę tylko wibracje?
Obiektywnie rzecz biorąc, gospodarka Trumpa nie znajduje się w stanie swobodnego spadku. Wzrost był powolny, ale pozytywny.
Zatrudnienie w sile wieku utrzymuje się na wysokim poziomie, a płace wciąż rosną. Ale słabość się pogłębia. Tworzenie miejsc pracy przebiega o połowę szybciej niż w zeszłym roku, fabryki zwalniają pracowników, wysychają nowe miejsca pracy, a nawet spowolnienie w służbie zdrowia i pomocy społecznej.
Narracja administracji o odrodzeniu przemysłu opiera się na ogłoszeniach o wydatkach kapitałowych, które nie przełożyły się jeszcze na zatrudnienie. Dopóki nie zbuduje się fabryk i nie zatrudni się pracowników, "boom" jest bardziej przesłaniem politycznym niż rzeczywistością gospodarczą.
Inwestorzy stawiający na odrodzenie produkcji w USA powinni rozróżnić między zapowiadanymi projektami a obiektami operacyjnymi.
Kluczowym wnioskiem jest to, że spowolnienie to wygląda na napędzane przez politykę. Cła i ograniczenia imigracyjne działają jak szoki podażowe. Hamują produkcję, podnoszą koszty i utrzymują inflację na niskim poziomie. Cięcia fiskalne w federalnym zatrudnieniu i niepewność co do prawa handlowego potęgują ten efekt.
Wniosek dla inwestorów jest taki, że gospodarka Trumpa w mniejszym stopniu opiera się na krótkoterminowych liczbach, a bardziej na długoterminowej realizacji.
Kluczowymi czynnikami, które należy obserwować, będzie to, czy zobowiązania korporacyjne przejdą z papieru na płace, czy też badania rynku przemysłowego przejdą od spadku do wzrostu.
Gospodarka Stanów Zjednoczonych pozostaje odporna, ale ma ona swoje granice. Dopóki zmiany w polityce lub inwestycje nie zmaterializują się w realnych miejscach pracy, gospodarka Trumpa nie jest "tylko wibracjami", ale wibracje wyprzedzają możliwe do zweryfikowania dane.
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Bank centralny Indii utrzymuje stopę 5.25% — szok naftowy testuje determinację RBI
Wenezuela kluczowym sojusznikiem naftowym, gdy Indie dywersyfikują dostawy
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.