USA naciskają na szybsze odejście Rosji od energii, UE trzyma się celu na 2028 r.

  • UE zamierza trzymać się planu stopniowego wycofywania się z importu rosyjskiej ropy i gazu do 2028 r.
  • Stany Zjednoczone opowiadają się za embargiem na rosyjską energię, tworząc w UE równowagę między bezpieczeństwem energetycznym a stabilnością gospodarczą.
  • Stopniowe wycofywanie ma na celu uniknięcie wzrostu cen i problemów z dostawami, co wymaga zwiększenia zakupów amerykańskiego LNG.

Po spotkaniu z sekretarzem ds. energii USA Chrisem Wrightem, unijny komisarz ds. energii Dan Jorgensen stwierdził w czwartek, że UE pozostaje zaangażowana w dotrzymanie terminu 2028 r. na stopniowe wycofywanie się z importu rosyjskiej ropy i gazu.

Unia Europejska jest obecnie zaangażowana w złożone negocjacje dotyczące kompleksowych ram prawnych mających na celu całkowite wycofanie się z importu rosyjskiej ropy i gazu.

Proponowany harmonogram tej ambitnej inicjatywy w zakresie niezależności energetycznej ustalono na 1 stycznia 2028 r.

Kluczowym elementem tej strategii jest wcześniejszy zakaz zawierania krótkoterminowych kontraktów na rosyjską energię, który ma wejść w życie od przyszłego roku.

Presja USA i balansowanie UE

Ten strategiczny zwrot UE wynika ze zbiegu czynników geopolitycznych i gospodarczych, wynikających przede wszystkim z trwającego konfliktu na Ukrainie.

Wewnętrzne dyskusje i formułowanie polityki UE nie odbywają się jednak w oderwaniu od siebie.

Kraj ten znajduje się pod znaczną presją zewnętrzną, w szczególności ze strony Stanów Zjednoczonych, które opowiadają się za szybszym zaprzestaniem importu energii z Rosji.

Ta rozbieżność w preferowanych terminach podkreśla skomplikowaną równowagę, jaką UE musi osiągnąć między długoterminowymi celami w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, stabilnością gospodarczą państw członkowskich i zaangażowaniem w sojusze międzynarodowe.

Oczekuje się, że negocjacje będą trudne, ponieważ wiążą się z delikatnymi kompromisami między różnymi krajowymi potrzebami energetycznymi i słabościami gospodarczymi w bloku UE.

W środę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że UE rozważa szybsze wycofanie rosyjskich paliw kopalnych. Jest to część nowego pakietu sankcji wymierzonych w Moskwę.

Sankcje nie znalazły się w porządku obrad podczas czwartkowego spotkania Jorgensena z Wrightem w Brukseli, pomimo wcześniejszych dyskusji na ten temat między urzędnikami UE a Waszyngtonem w tym tygodniu.

Jorgensenowi priorytetem było uzyskanie szybkiej zgody krajów UE i prawodawców na stopniowe wycofywanie się w 2028 r., zwracając uwagę na jego niezależność od wszelkich sankcji UE.

"To bardzo, bardzo ambitny plan" - powiedział.

Implikacje strategiczne i eksport z USA

W zeszłym tygodniu prezydent USA Donald Trump wezwał europejskich przywódców do zaprzestania zakupów ropy naftowej z Rosji.

Dyrektywa ta, przekazana przez urzędnika Białego Domu, podkreśla szerszą strategię mającą na celu rozwiązanie trwającego konfliktu na Ukrainie.

Apel prezydenta wynika z przekonania, że odcięcie Rosji od głównego źródła dochodów, zwłaszcza z eksportu ropy naftowej, wywarłoby istotną presję ekonomiczną i potencjalnie przyspieszyłoby zakończenie działań wojennych.

Stanowisko to podkreśla nieustanne wysiłki Stanów Zjednoczonych zmierzające do wykorzystania sankcji gospodarczych i wpływów dyplomatycznych w celu osiągnięcia celów polityki zagranicznej w Europie Wschodniej.

"Naszym celem jest wykorzystanie amerykańskiego eksportu energii do naszych sojuszników na całym świecie... Myślę, że ten punkt trafia w Europę, gdzie jestem dzisiaj, gdzie prawie 50% importowanego gazu ziemnego pochodziło z Rosji" – powiedział Wright dziennikarzom po spotkaniu w Brukseli.

Jorgensen stwierdził, że proponowane przez UE wycofanie do 2028 r. ma na celu uniknięcie wzrostu cen i przyszłych problemów z dostawami, co wymaga zwiększenia zakupów skroplonego gazu ziemnego w USA przez Europę.