Analiza: indeks metali nieszlachetnych osiąga wysoki poziom, ale przyszłe zyski wydają się ograniczone

  • Indeks metali nieszlachetnych LME jest na najwyższym poziomie w tym roku, wzrastając o 10% od stycznia, napędzany przez miedź i aluminium.
  • Pomimo ostatnich wzrostów, eksperci uważają, że dalszy potencjał wzrostowy dla metali jest wyczerpany ze względu na problemy gospodarcze.
  • Ceny i niklu spadły w związku ze słabnącym popytem ze strony sektora budowlanego i poprawą perspektyw podaży.

Indeks metali nieszlachetnych Londyńskiej Giełdy Metali osiągnął ostatnio najwyższy poziom w tym roku, rosnąc o około 10% od stycznia.

Wzrost ten jest spowodowany przede wszystkim znacznymi wzrostami cen miedzi i aluminium, odpowiednio o około 14% i 5%.

Pomimo tego ogólnego wzrostu, ceny poszczególnych metali prezentują mieszany obraz.

Mieszane wyniki wśród metali

Podczas gdy miedź i aluminium odnotowały znaczne wzrosty, ceny niklu i pozostają na poziomie lub poniżej poziomów z początku roku.

Jednak wszystkie metale doświadczyły znacznego odbicia po kwietniowym spadku cen, który początkowo został wywołany przez amerykańskie cła.

Początkowe obawy przed globalną recesją nie zmaterializowały się, a większość ceł wprowadzonych w sierpniu ostatecznie nie była tak wysoka, jak pierwotnie ogłosił prezydent USA Trump – powiedział Thu Lan Nguyen, szef działu badań walutowych i towarowych w Commerzbank AG.

Wykorzystany potencjał wzrostowy

Pomimo ostatnich wzrostów, eksperci uważają, że dalszy potencjał wzrostowy dla wszystkich metali jest w dużej mierze wyczerpany.

Nawet jeśli konsekwencje gospodarcze amerykańskich ceł będą mniej dotkliwe, niż początkowo zakładano, oczekuje się, że wpłyną one na gospodarkę realną, zwłaszcza w USA i Chinach. Chiny są najważniejszym rynkiem dla kluczowych metali nieszlachetnych.

"Jednak słabe perspektywy gospodarcze dla Chin nie wynikają wyłącznie z konfliktu handlowego z USA" – powiedział Nguyen.

Utrzymujący się spadek zarówno sprzedaży nieruchomości mieszkaniowych, jak i inwestycji w nieruchomości, przy braku oznak stabilizacji, odpowiada za słabe wyniki cen i niklu.

Ponieważ oba metale są wykorzystywane głównie w powlekaniu stali i produkcji stali nierdzewnej, popyt na nie jest w dużym stopniu uzależniony od przemysłu budowlanego.

Perspektywy dostaw osłabiają i nikiel

Do osłabienia cen przyczyniają się również perspektywy podaży.

Obawy o niedobory surowców zmniejszyły się wraz z ożywieniem produkcji w kopalniach.

Po trzech latach spadku, Międzynarodowa Grupa Badawcza ds. Ołowiu i (ILZSG) przewiduje w tym roku około 4% wzrost produkcji kopalnianej.

Oczekuje się, że poprawa dostępności surowców wpłynie korzystnie na produkcję metali, przy czym ILZSG prognozuje w tym roku prawie 2-procentowy wzrost, po 4-procentowym spadku w roku poprzednim.

Podobnie, dobra sytuacja w zakresie podaży odbija się na cenach niklu, przy czym zapasy na LME znacznie wzrosły ze względu na zwiększoną produkcję w Azji, zwłaszcza w Indonezji.

Znak zapytania przy wzroście cen miedzi

Gwałtowny wzrost cen miedzi przypisuje się przede wszystkim utrzymującym się obawom o niedobór podaży rudy miedzi.

MAE już wcześniej ostrzegała, że podaż w kopalniach może być niższa niż długoterminowy popyt z powodu niewystarczających inwestycji w nowe projekty.

Znaczny spadek opłat za uzdatnianie i rafinację płaconych przez producentów kopalń hutom miedzi w Chinach, które spadły nawet do wartości ujemnych, wskazuje na niedobór surowców.

To, w połączeniu z niedawnym gwałtownym spadkiem zapasów na LME, spowodowało wzrost ceny miedzi.

Nguyen Powiedziała:

Dodała, że "nic nie wskazuje na to, by niedobór surowców miał już znaczący wpływ na przetwórstwo metali, ponieważ produkcja miedzi w Chinach wciąż działa na pełnych obrotach".

Co więcej, gwałtowny spadek zapasów na LME był w dużej mierze spowodowany groźbą nałożenia ceł przez USA, co wcześniej doprowadziło do wzrostu importu miedzi do USA. Dzięki wprowadzeniu mniej rozbudowanych taryf celnych, akcje LME odrobiły straty.

Analitycy spodziewają się, że ceny miedzi spadną z powrotem poniżej 10 000 USD za tonę w nadchodzących miesiącach.

Glin

Cena aluminium wzrosła w połowie miesiąca, napędzana przez wzrost anulowanych warrantów, chociaż zapasy nadal rosły.

Po spadku do czerwca, zapasy ponownie rosną, prawdopodobnie z powodu nowych 50-procentowych ceł amerykańskich na aluminium i produkty aluminiowe, które znacząco wpłynęły na rynek.

Tymczasem oczekuje się, że chińska produkcja aluminium, która stanowi 60% światowego aluminium pierwotnego, utrzyma się w stagnacji lub nieznacznie spadnie w miarę zbliżania się do ustalonego przez Pekin rocznego limitu produkcji.

Sugeruje to komfortową sytuację w zakresie dostaw, zwłaszcza poza USA.

"Zakładamy jednak, że produkcja osiągnęła obecnie plateau" – powiedział Nguyen.

Podsumowując, słabnący popyt prawdopodobnie spotka się w najbliższych miesiącach z wysoką, choć stagnacyjną podażą.