Google stoi przed perspektywą drugiej grzywny UE na podstawie przełomowych przepisów technologicznych: raport

  • Google może zostać ukarany drugą grzywną UE za faworyzowanie wyszukiwania pionowego, po karze w wysokości 2,95 mld euro za technologię reklamową.
  • Zasady DMA zabraniają preferowania samego siebie; Google może zostać ukarany grzywną w wysokości do 10% globalnych przychodów.
  • UE zwleka z decyzją w związku z napięciami geopolitycznymi i trwającymi negocjacjami z Google.

Należący do Alphabet Inc. Google przygotowuje się do nałożenia drugiej kary finansowej na mocy szeroko zakrojonej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA) Unii Europejskiej, donosi Reuters, podczas gdy organy regulacyjne w Brukseli przygotowują projekt decyzji w sprawie tego, czy firma nieuczciwie promowała własne usługi wyszukiwania pionowego w stosunku do rywali.

Rozwój sytuacji nastąpił zaledwie kilka tygodni po tym, jak Komisja Europejska ukarała giganta technologicznego grzywną w wysokości 2,95 miliarda euro (3,45 miliarda dolarów) za preferencyjne traktowanie jego usług reklamy displayowej online, wzmacniając obawy o dominację Google na rynku.

Drugi przypadek dotyczy usług wyszukiwania

Zbliżająca się grzywna wynika z zarzutów wniesionych w marcu, w których zarzuca się, że Google faworyzuje swoje produkty wyszukiwania pionowego, takie jak Google Shopping, Google Flights i Google Hotels, kosztem konkurencji.

Usługi te, które pojawiają się w widocznym miejscu w wynikach wyszukiwania, od dawna są punktem spornym dla konkurencyjnych porównywarek internetowych, linii lotniczych, hoteli i sprzedawców detalicznych, którzy twierdzą, że praktyki Google ograniczają widoczność alternatywnych platform.

Komisja Europejska, która pełni funkcję najwyższego organu ds. konkurencji w UE, bada, czy praktyki te naruszają akt o rynkach cyfrowych.

Przepisy określają ścisłe wytyczne dla tzw. firm "strażników dostępu", w tym zakazy preferowania samych siebie, które uniemożliwiają dużym platformom dawanie nienależnych korzyści swoim własnym usługom.

Naruszenia mogą skutkować grzywnami w wysokości do 10% globalnych rocznych przychodów firmy, co sprawia, że stawka jest szczególnie wysoka dla Google.

Alphabet odnotował ponad 300 miliardów dolarów przychodów w 2024 roku, podkreślając potencjalny wpływ finansowy ewentualnej kary.

Negocjacje trwają wśród krytyki

Google przedstawił kilka propozycji, aby rozwiać obawy UE, ale jak dotąd nie zadowoliły one organów regulacyjnych ani krytyków.

W raporcie Reutersa napisano, że firma wciąż ma szansę uniknąć grzywny, jeśli przedstawi silniejszą propozycję, która wyrówna szanse rywali.

Komisja Europejska odmówiła komentarza, a Google odesłał Reutersa do wcześniejszych uwag Olivera Bethella, starszego dyrektora ds. konkurencji.

"Chociaż w trakcie tego procesu poprosiliśmy o opinie, teraz musimy doprowadzić tę debatę do końca, tak aby interesy kilku osób nie były przedkładane nad miliony ludzi i firm w Europie, które czerpią korzyści z wyszukiwarki" – powiedział Bethell.

W raporcie dodano, że nie ma natychmiastowego pośpiechu w zamykaniu sprawy, częściowo ze względu na względy geopolityczne.

Prezydent USA Donald Trump skrytykował działania regulacyjne UE przeciwko amerykańskim firmom technologicznym, a blok obecnie porusza się po szerszych napięciach handlowych z Waszyngtonem.

Spowodowało to dodatkową ostrożność w Brukseli, która rozważa czas i zakres swojej decyzji.

Rosnąca presja na big tech

Potencjalna grzywna byłaby kolejnym testem determinacji UE w egzekwowaniu nowego systemu regulacyjnego, który ma na celu ograniczenie wpływu firm Big Tech i zapewnienie uczciwej konkurencji na rynkach cyfrowych.

Akt o rynkach cyfrowych, który wszedł w życie na początku tego roku, już zmienił sposób, w jaki działają duże platformy w Europie, nakładając surowe wymogi dotyczące zgodności.

W przypadku Google powtarzające się konflikty z europejskimi organami regulacyjnymi podkreślają ciągłe napięcie między innowacjami, dostępem konsumentów i uczciwymi praktykami rynkowymi.

Podczas gdy firma twierdzi, że jej usługi przynoszą korzyści milionom użytkowników i firm, krytycy twierdzą, że zakorzenione zalety ograniczają wybór i tłumią konkurencję.