Nastroje konsumentów w USA spadają we wrześniu, ale zamożniejsze gospodarstwa domowe pozostają na stałym poziomie

  • Indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł we wrześniu do 55,1.
  • Sentyment do konsumentów z większymi pakietami akcji utrzymał się we wrześniu na stabilnym poziomie.
  • Z wywiadu wynika, że 44% respondentów ankiety stwierdziło, że inflacja niszczy ich finanse osobiste.

Nastroje konsumentów w USA pogorszyły się we wrześniu, podkreślając niepokój gospodarstw domowych związany z uporczywą inflacją i łagodniejszymi perspektywami dla rynku pracy.

Ostateczny indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł do 55,1 z 58,2 w sierpniu, co oznacza spadek o 5,3% w ujęciu miesięcznym i 21,6% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Indeks został zrewidowany w dół ze wstępnego indeksu nastrojów konsumenckich wynoszącego 55,4 opublikowanego na początku tego miesiąca.

Indeks Warunków Bieżących wyniósł 60,4, co oznacza spadek z 61,7 w sierpniu, co odzwierciedla ograniczoną poprawę krótkoterminowej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

Indeks oczekiwań spadł do 51,7 z 55,9 miesiąc wcześniej, wskazując na rosnące obawy o przyszłe warunki gospodarcze.

Joanne Hsu, dyrektor Surveys of Consumers, powiedziała, że spadek koniunktury był szeroko zakrojony w każdym wieku, dochodach i grupach edukacyjnych.

Badanie wykazało, że frustracja z powodu wysokich cen pozostała dominującym tematem, a 44% respondentów wspomniało, że inflacja niszczy ich finanse osobiste, co jest najwyższym poziomem od roku.

"Chociaż wrześniowy spadek był stosunkowo niewielki, nadal był widoczny w szerokim zakresie populacji, we wszystkich grupach według wieku, dochodów i wykształcenia oraz we wszystkich pięciu składnikach indeksu" – powiedziała.

"Kluczowy wyjątek: sentyment dla konsumentów z większymi pakietami akcji utrzymał się na stałym poziomie we wrześniu, podczas gdy dla tych, którzy mają mniejsze udziały lub nie mają ich wcale, sentyment się pogorszył" – powiedziała.

Wywiady przeprowadzone w tym miesiącu podkreślają fakt, że konsumenci odczuwają presję zarówno ze względu na perspektywę wyższej inflacji, jak i ryzyko osłabienia rynków pracy.

Presja inflacyjna utrzymuje się pomimo obniżki stóp procentowych przez Fed

Słabsze nastroje konsumenckie zbiegły się w czasie z odczytami inflacji, które wykazały niewielki postęp w kierunku celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2%.

Departament Handlu poinformował w piątek, że bazowy indeks cen wydatków na konsumpcję osobistą (PCE), preferowana przez Fed miara inflacji, wzrósł w sierpniu o 2,9% w porównaniu z rokiem poprzednim, bez zmian w stosunku do lipca.

W ujęciu miesięcznym ceny bazowe wzrosły o 0,2%.

Szerszy indeks PCE, który obejmuje żywność i energię, wzrósł w sierpniu o 0,3%, podnosząc roczne tempo do 2,7% z 2,6% w lipcu.

Ekonomiści stwierdzili, że dane były w dużej mierze oczekiwane, ale podkreślili wyzwanie dla decydentów, którzy porównują lepką inflację z oznakami spowolnienia wzrostu zatrudnienia.

W zeszłym tygodniu Fed po raz pierwszy w tym roku obniżył referencyjną stopę procentową, obniżając stopę funduszy federalnych o 25 punktów bazowych do przedziału od 4,00 do 4,25 procent.

Prezes Jerome Powell określił sytuację polityczną jako "wymagającą", z ryzykiem wzrostu inflacji, ale rosnącym ryzykiem spadku zatrudnienia.

Rynki ważą mieszane sygnały

Rynki finansowe ostrożnie zareagowały na piątkowe odczyty inflacji.

Kontrakty terminowe na akcje poszły w górę, ale zyski zostały ograniczone przez solidne dane z rynku pracy opublikowane dzień wcześniej oraz gwałtowną korektę w górę wzrostu PKB w drugim kwartale do 3,8 proc.

Inwestorzy obawiają się, że mniejsza liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych i silniejszy niż oczekiwano wzrost gospodarczy mogą dać Fedowi mniej miejsca na dalsze obniżanie stóp procentowych.

Jednocześnie słabnące nastroje i nierówne finanse gospodarstw domowych sugerują ryzyko dla wydatków konsumpcyjnych, które odpowiadają za ponad dwie trzecie aktywności gospodarczej w USA.

Ekonomiści twierdzą, że rozbieżność między gospodarstwami domowymi o wysokich dochodach, korzystającymi z rosnącego bogactwa, a rodzinami o niższych dochodach, obciążonymi wyższymi cenami, prawdopodobnie ukształtuje perspektywy gospodarcze do końca roku.