Czy Chiny mają przewagę w nowej wojnie handlowej Trumpa?

  • Nowe chińskie kontrole eksportu baterii i metali ziem rzadkich dają Chinom władzę nad terminami dostaw w USA.
  • Plan Trumpa dotyczący 100-procentowych ceł może podnieść efektywne cła do 140 proc., wstrzymując handel.
  • Wojna handlowa przeniosła się z podnoszenia cen na kontrolowanie czasu dostawy.

Nowy plan Donalda Trumpa, zakładający podwojenie ceł na cały import z Chin, na nowo rozpalił jedną z najważniejszych rywalizacji gospodarczej na świecie. I to nawet nie pierwszy raz w tym roku.

Obecna sytuacja wykracza poza kolejną bitwę celną. Jest to walka o czasie, ponieważ Chiny znalazły znacznie skuteczniejsze narzędzie niż cła importowe i już z niego korzystają.

Inwestorzy, którzy myśleli, że rozumieją ryzyko wojny handlowej, mogą być zmuszeni do ponownego przemyślenia tej kwestii.

Kruchy rozejm się rozpada

W piątek światowe rynki odczuły pierwsze wstrząsy związane z nowym szokiem handlowym między USA a Chinami. Trump ogłosił dodatkowe 100-procentowe cło na każdy chiński produkt wwożony do Stanów Zjednoczonych od 1 listopada.

Indeks SandP 500 gwałtownie spadł po tych wiadomościach, odnotowując największy jednodniowy spadek od kwietnia. Nasdaq spadł o ponad 3%.

W Pekinie urzędnicy oskarżyli Waszyngton o "podwójne standardy" i ostrzegli przed "środkami zaradczymi". Dali również do zrozumienia, że Chiny się nie wycofają.

Tymczasowy rozejm osiągnięty w maju obniżył cła i ponownie otworzył niektóre kanały handlowe.

Ale każdy rząd interpretował umowę inaczej. Xi Jinping odebrał to jako zamrożenie nowych restrykcji. Administracja Trumpa postrzegała to jedynie jako korektę taryf.

Kiedy w zeszłym miesiącu Stany Zjednoczone zaostrzyły przepisy eksportowe dotyczące zaawansowanych chipów, Chiny doszły do wniosku, że złamały umowę. Nowa groźba taryfowa pojawiła się kilka dni później, więc rozejm jest już praktycznie martwy.

Nowa broń Pekinu

W poprzednich sporach Chiny odpowiadały własnymi cłami. Teraz skupia się na czymś znacznie bardziej wrażliwym, czyli czasie.

Od 8 listopada Chiny będą wymagały licencji rządowych na eksport baterii litowych na skalę sieciową, materiałów katodowych i anodowych oraz maszyn do produkcji baterii.

Stanowią one rdzeń nowoczesnych magazynów energii i pojazdów elektrycznych. Polityka ta pozwala Chinom decydować o tym, kto i kiedy otrzymuje przesyłki.

Dane Bloomberga pokazują , że Chiny produkują około 96% światowych materiałów anodowych, 85% katod i około 90% minerałów ziem rzadkich używanych we wszystkim, od turbin wiatrowych po pociski rakietowe. Około 65% amerykańskiego importu akumulatorów na skalę sieciową w tym roku pochodziło bezpośrednio z Chin.

Oznacza to, że transformacja energetyczna w USA, która jest już napięta przez zapotrzebowanie na energię w centrach danych i rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji, jest obecnie w dużym stopniu uzależniona od chińskiego eksportu.

Jeśli licencje zostaną opóźnione nawet o kilka tygodni, amerykańscy producenci baterii i systemów obronnych mogą stanąć w obliczu natychmiastowych niedoborów.

Stany Zjednoczone mogą podnieść ceny poprzez cła, ale Chiny mogą zatrzymać dostawy jednym pociągnięciem pióra. Pierwsza szkodzi zyskom. Drugi wstrzymuje produkcję.

Znajomy wzorzec na rynkach

Inwestorzy widzieli ten film już wcześniej. W sierpniu 2019 r. Trump nakazał amerykańskim firmom "znalezienie alternatywy" dla Chin, co spowodowało gwałtowny spadek rynków. Trzy dni później powiedział dziennikarzom, że Chiny chcą rozmawiać, a akcje poszybowały w górę.

W maju tego samego roku tweet o wyższych cłach spowodował poniedziałkowe załamanie, po którym nastąpiło ożywienie w połowie tygodnia po wznowieniu negocjacji.

To samo stało się 1 sierpnia, kiedy nowa fala agresywnych ceł wobec dziesiątek partnerów handlowych wywołała załamanie na światowym rynku. Po raz kolejny rynek otworzył się na zielono w poniedziałek, 4 sierpnia.

Krótkoterminowe odbicia, takie jak te, są powszechne, ponieważ Biały Dom często łagodzi swój ton po początkowej reakcji. Tym razem różnica polega na tym, że stawka celna, która wzrasta nawet o 140% w połączeniu z istniejącymi cłami, byłaby wystarczająco wysoka, aby całkowicie zatrzymać handel, a nie tylko podnieść ceny. Taki poziom ochrony pozwoliłby na zamknięcie, a nie przekształcenie linii zaopatrzeniowych.

Działania Chin również stały się bardziej wyrafinowane. Zamiast natychmiastowego odwetu, wykorzystuje własne narzędzia do tworzenia niepewności. Amerykańskie firmy nie będą wiedziały, czy i kiedy ich przesyłki zostaną zatwierdzone. Już sama ta niepewność może zakłócić zawieranie umów, opóźnić projekty i zwiększyć koszty finansowania.

Punkty nacisku, które mają znaczenie

Bezpośrednie ryzyko gospodarcze koncentruje się w trzech obszarach.

Pierwszym obszarem jest magazynowanie energii, w którym szybko rozwijają się projekty akumulatorów na skalę przemysłową. Pojemność sieci w USA w zakresie magazynowania energii w akumulatorach osiągnęła 26 gigawatów w 2024 r. i może przekroczyć 130 gigawatów w ciągu dekady.

Chińska kontrola nad materiałami katodowymi i anodowymi oznacza, że jakiekolwiek spowolnienie w wydawaniu pozwoleń na eksport może opóźnić te instalacje i spowodować wzrost cen energii elektrycznej.

Kolejnym obszarem jest obronność i lotnictwo. Magnesy ziem rzadkich są niezbędne do precyzyjnego naprowadzania, radarów i silników lotniczych. Ostatnim razem, gdy Chiny ograniczyły ten eksport, amerykańscy dostawcy doświadczyli wąskich gardeł w produkcji w ciągu kilku miesięcy.

Ostatnim i najważniejszym są łańcuchy dostaw technologii. Nowe restrykcje dotyczące oprogramowania w Chinach odzwierciedlają amerykańskie ograniczenia dotyczące półprzewodników.

Każda ze stron ogranicza teraz przepływ narzędzi, których druga strona potrzebuje do wprowadzania innowacji. Dla globalnych firm, które znalazły się pośrodku, ryzyko to już nie tylko cła, ale także nagła utrata dostępu.

Nowe pole bitwy

Najważniejszą zmianą w tej wojnie handlowej jest broń z wyboru. Taryfy wpływają na ceny. Czas przenoszenia licencji eksportowych.

100% taryfa celna zwiększa koszty, które firmy mogą ostatecznie przerzucić na konsumentów lub wchłonąć w marżach. Brak licencji eksportowej oznacza, że materiał po prostu nie dociera.

W branżach opartych na logistyce just-in-time, takich jak serwery AI, pojazdy elektryczne i akumulatory sieciowe, czas jest jedynym zasobem, którego nie można zabezpieczyć.

Strategia ta służy Chinom dwóm celom. Powstrzymuje to Stany Zjednoczone przed eskalacją, jednocześnie wzmacniając dominację Chin w sektorach, które mają znaczenie dla następnego cyklu przemysłowego.

Dla Trumpa nowe zagrożenie taryfowe jest korzystne politycznie przed przyszłorocznymi wyborami połówkowymi. Grozi to jednak również spowolnieniem amerykańskich projektów produkcyjnych, które jego administracja promowała jako dowód siły gospodarczej.

Rynki rozumieją to napięcie, dlatego w piątek tak agresywnie wyprzedawały się. Spadek wynikał nie tylko ze strachu przed cłami, ale także z uznania, że krytyczne linie dostaw mogą zostać zamrożone przed końcem roku.

Na co inwestorzy powinni zwrócić uwagę w następnej kolejności

Najbliższe tygodnie zadecydują o tym, czy ta konfrontacja stanie się kolejnym tymczasowym zagrożeniem, czy też początkiem głębszego decouplingu.

To, czy spotkanie Trump-Xi w Korei Południowej nadal się odbędzie, jest główną wskazówką tego, co ma nadejść. Nawet krótki uścisk dłoni czy obietnica dalszych rozmów mogła ustabilizować nastroje.

Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na stworzenie list zwolnień dla swoich ceł, tak jak robiły to w każdej poprzedniej rundzie, będzie to kolejny duży katalizator, który może spowodować odbicie na rynkach.

Kolejnym ważnym pytaniem jest to, czy chińskie licencje eksportowe rzeczywiście zaczną płynąć do amerykańskich nabywców. Jeśli zezwolenia zostaną wydane dużym firmom energetycznym i obronnym, rynek prawdopodobnie szybko się ożywi. Jeśli zostaną opóźnione, harmonogramy produkcji w wielu sektorach ulegną przesunięciu w ciągu kilku tygodni.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że gdy groźby Trumpa pozostają retoryką, rynki odbijają się od dna. Kiedy stają się one polityką, a Chiny odpowiadają w naturze, akcje i wolumen handlu ponoszą trwałe szkody.