Czy niemiecka branża venture capital może na nowo rozpalić europejski silnik startowy?

  • Niemcy po raz pierwszy od 2012 r. wyprzedziły Wielką Brytanię pod względem finansowania venture capital, ale straciły impet w III kwartale 2025 r.
  • Niedobory finansowania na późnym etapie i ostrożni inwestorzy popychają start-upy za granicę pomimo silnego wzrostu na wczesnym etapie.
  • Start-upy z branży deep-tech, sztucznej inteligencji i energetyki stanowią obecnie podstawę niemieckiej strategii innowacji.

Niedawna historia niemieckiego przemysłu venture capital to istny rollercoaster.

Po tym, jak w drugim kwartale 2025 r. wspiął się na szczyt europejskich list przebojów venture capital, w trzecim kwartale wszystko się załamało.

Ostatnie dane o finansowaniu z PitchBook, KfW i Crunchbase dają bardzo mieszane perspektywy.

Kraj, który chce stać na czele kolejnej fali innowacji w Europie, stoi teraz przed kluczowym testem – czy będzie w stanie zatrzymać swoje start-upy w kraju, zanim dokonają nieuniknionego skoku za Atlantyk.

Wzrost, który zaskoczył Europę

Krótki moment Niemiec jako europejskiego lidera venture capital zaskoczył nawet doświadczonych inwestorów.

Dane Crunchbase pokazały , że startupy w tym kraju zebrały 2,8 miliarda dolarów w II kwartale 2025 roku, wyprzedzając 2,5 miliarda dolarów w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy od 2012 roku.

Na drugim miejscu uplasowała się Francja z 1,8 miliarda dolarów. Większość pieniędzy trafiła do firm z branży zaawansowanych technologii, takich jak Helsing, firma zajmująca się obroną przed sztucznym wywiadem, która zabezpieczyła rundę serii D o wartości 694 milionów dolarów.

Zwrot był wynikiem roku optymizmu. Według panelu venture capital KfW, na początku 2025 roku aktywność niemieckich VC wzrosła o 45% kwartał do kwartału.

Transakcje scale-up stanowiły ponad połowę całego zainwestowanego kapitału.

Sztuczna inteligencja stanowiła około połowy całkowitego finansowania, co pokazuje, jak szybko globalni inwestorzy skupiają się wokół stosowanej sztucznej inteligencji, obronności i infrastruktury energetycznej.

Berlin zdominował mapę, goszcząc ponad 3 900 transakcji od 2015 roku. Na drugim miejscu uplasowało się Monachium z liczbą 1600, głównie w sektorze przemysłowym i badawczo-rozwojowym.

Szereg nowych jednorożców zdawał się potwierdzać, że Niemcy w końcu budują kolejne pokolenie globalnych liderów technologicznych.

Nagłe ochłodzenie w III kwartale

Potem przyszło spowolnienie. Dane PitchBook za trzeci kwartał pokazały , że wartość transakcji VC w Niemczech spadła do 1,1 mld euro w 177 transakcjach, co jest najsłabszym wynikiem od pięciu lat.

Wyróżniało się tylko jedno główne wyjście; Była to sprzedaż firmy Cognigy zajmującej się oprogramowaniem AI na rzecz NiCE za 815 milionów euro, co stanowiło ponad połowę całkowitej wartości wyjścia z inwestycji.

Zbieranie funduszy przebiegało według tego samego schematu. Zaledwie 1,7 mld euro zostało pozyskane w 16 funduszach, znacznie poniżej wcześniejszych kwartałów.

Wynik nie był katastrofalny, ponieważ Niemcy nadal mają około 9 miliardów euro w suchym proszku VC. Oznacza to jednak pauzę po przegrzanej pierwszej połowie.

Słabą stroną rynku pozostaje finansowanie na późnym etapie. Późne rundy transakcji w Europie stanowią zaledwie 10% globalnej wartości transakcji, w porównaniu z około 30% w Ameryce Północnej.

Luka ta sprawia, że wiele obiecujących niemieckich firm nie jest w stanie się rozwijać. Wyjaśnia to również, dlaczego 26% startupów technologicznych rozważa relokację, zgodnie z ankietą Bitkom cytowaną przez Reutersa.

Tylko 23% uważa, że w kraju dostępna jest wystarczająca ilość kapitału wysokiego ryzyka.

Rynek z pieniędzmi, ale za mało ruchu

Pomimo tendencji do ochłodzenia, w Niemczech nie brakuje kapitału. Problem polega na tym, jak niewiele z nich trafia do innowacji.

Raport McKinsey "Pivot for Growth" szacuje, że kraj potrzebuje 330 miliardów euro dodatkowych inwestycji rocznie do 2035 roku, aby podwoić swoją produkcję gospodarczą.

Około 70% z tego musi pochodzić ze źródeł prywatnych.

W tym samym raporcie zauważono, że nakłady brutto na środki trwałe Niemiec pozostają w tyle za innymi krajami OECD i że mniej niż jedna czwarta tych inwestycji przepływa do dynamicznych sektorów, takich jak IT, komunikacja i własność intelektualna.

W Stanach Zjednoczonych odsetek ten wynosi mniej więcej połowę.

Kwestią sporną są również zwroty. Średnie stopy zwrotu z inwestycji w USA są o około 30% wyższe niż w Niemczech.

Luka ta napędza odpływ kapitału, a nie jego napływ. W rzeczywistości w 2023 r. kraj opuściło prawie 250 mld euro, co również ogranicza krajowy apetyt na ryzyko.

Fundusze emerytalne i ubezpieczeniowe, które w innych krajach odpowiadają za znaczną część zasobnego kapitału instytucjonalnego, nadal inwestują mniej niż 10 procent w rynki prywatne w Niemczech.

W Stanach Zjednoczonych liczba ta jest bliższa 20 procentom.

Tam, gdzie ukrywa się wzrost

Pod powierzchnią kraju buduje się mocne strony w sektorach, które mogą zdefiniować następną falę wzrostu w Europie.

Sztuczna inteligencja i obrona są liderami, ale technologia energetyczna, materiałoznawstwo i robotyka medyczna są tuż za nimi.

Dane PitchBook pokazują duże transakcje private equity w zakresie systemów chłodzenia centrów danych, elektrowni gazowych przystosowanych do wodoru i zaawansowanych komponentów przemysłowych, czyli we wszystkich obszarach, w których głębia inżynieryjna Niemiec pozostaje przewagą konkurencyjną.

Technologia medyczna zaczyna czerpać korzyści z tego samego trendu.

Ze względu na starzenie się społeczeństwa i lukę inwestycyjną w wysokości 30 mld euro w samych szpitalach, start-upy łączące urządzenia medyczne, diagnostykę AI i robotykę przyciągają zarówno fundusze VC, jak i korporacyjne.

Przedsięwzięcia związane z energią również zyskują na popularności, ponieważ Europa przyspiesza odchodzenie od paliw kopalnych.

Private equity stał się nieoczekiwanym stabilizatorem.

W III kwartale 2025 r. wartość transakcji na niemieckich funduszach private equity wyniosła 12,8 mld euro w 174 transakcjach, niemal tyle samo, co w poprzednich kwartałach.

Duże wykupy, takie jak Kelvion i ContiTech, pokazują, że globalni inwestorzy nadal czują się komfortowo nabywając aktywa przemysłowe związane z efektywnością energetyczną i infrastrukturą cyfrową.

Granica między przedsięwzięciem na późnym etapie rozwoju a funduszem private equity jest coraz cieńsza.

Inwestorzy szukają sygnałów

Dla globalnych inwestorów historia Niemiec nie jest historią upadku, ale transformacji.

Spadek rentowności w III kwartale nastąpił po nadzwyczajnym wzroście i ostrzega przed ostrożnością, ale nie odwrotem.

Fundamenty, takie jak silne rynki publiczne, wysoka płynność i rosnący apetyt korporacji na technologię, pozostają niezmienne.

DAX 40 wzrósł o ponad 20% od początku roku, osiągając lepsze wyniki niż inne europejskie indeksy, napędzane przez akcje spółek przemysłowych i użyteczności publicznej, które zyskały ponad 40%.

Rządowa inicjatywa WIN, mająca na celu zmobilizowanie ponad 10 mld euro dla szybko rozwijających się start-upów, może nadać impetu, jeśli zostanie połączona z reformą funduszy emerytalnych.

Podobne programy we Francji i Stanach Zjednoczonych już rozszerzyły instytucjonalny udział w kapitale wysokiego ryzyka.

Dla założycieli najpilniejszym wyzwaniem jest przetrwanie luki między wczesnym entuzjazmem a niedoborem na późnym etapie.

Dla inwestorów szansa tkwi w tej samej luce.

Niemieckie sektory sztucznej inteligencji, obronności i systemów energetycznych przyciągają uwagę nie dlatego, że podążają za światowymi trendami, ale dlatego, że mają wyjątkową pozycję w centrum przemysłowym Europy.

Dane opowiadają dwie historie jednocześnie. Pierwszym z nich jest schładzanie się rynku, na którym przepływ kapitału trwa dłużej.

Drugi to ekosystem, który po cichu dostosowuje się do sektorów, które będą kształtować następną dekadę.

Jeśli Niemcy będą w stanie przekształcić swoje rezerwy finansowe w produktywne podejmowanie ryzyka, ich silnik startowy może jeszcze napędzać szersze ożywienie gospodarcze w Europie.

Nie chodzi już o to, czy pieniądze istnieją. Chodzi o to, czy inwestorzy i decydenci są gotowi pozwolić, aby płynęła tam, gdzie jest wzrost.