Jeffrey Gundlach nazywa giełdę "najmniej zdrową", jaką widział w swojej karierze

  • Jeffrey Gundlach wyjaśnia, dlaczego obecny amerykański rynek akcji jest niezdrowy.
  • Spodziewa się, że kredyt prywatny będzie kolejnym dużym kryzysem na rynkach finansowych.
  • Gundlach zaleca, aby inwestorzy alokowali co najmniej 20% na gotówkę.

Amerykański rynek akcji radził sobie niezwykle dobrze w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy, a indeks SandP 500 wzrósł obecnie o ponad 30% w porównaniu do swojego najniższego poziomu od początku kwietnia.

Duża część tego rajdu przypisuje się entuzjazmowi wokół sztucznej inteligencji (AI), infrastruktury danych oraz odpornych wydatków konsumenckich.

Ale Jeffrey Gundlack – dyrektor generalny DoubleLine Capital – nie kupuje tego optymizmu.

W podcaście Bloomberga "Odd Lots" niedawno doświadczony inwestor obligacji powiedział, że obecny rynek jest "jednym z najmniej zdrowych", jakie widział w swojej wieloletniej karierze, zachęcając inwestorów do trzymania co najmniej 20% portfeli w gotówce, aby przygotować się na potencjalny spadek.

Dlaczego Gundlach uważa giełdę za niezdrową

Pomimo silnych wyników indeksu, Gundlach uważa, że spekulatywna piana zniekształca wyceny.

Wskazał na akcje związane ze sztuczną inteligencją oraz inwestycje w centra danych jako obszary "nadmiaru" – ostrzegając, że zakupy napędzane impetem w cyklach boomu często kończą się źle.

"To niebezpiecznie spekulacyjne," powiedział w podcaście, dodając, że wiele aktywów wydaje się "skrajnie przewartościowanych."

Komentarze Gundlacha pojawiają się w momencie, gdy inwestorzy nadal inwestują w wysoko latające amerykańskie akcje technologiczne, mimo że wielokrotności zysków rosną, a ryzyko makroekonomiczne rośnie.

Jego krytyka odzwierciedla szersze obawy dotyczące wąskiej przywództwa rynkowego oraz trwałości narracji wzrostu napędzanych przez AI. Krótko mówiąc, Gundlach postrzega sztuczną inteligencję jako bańkę i spodziewa się nieuchronnego wybuchu, który w 2026 roku pociągnie ze sobą cały rynek akcji.

Gundlach nazywa prywatne kredyty kolejnym wielkim kryzysem

Poza akcjami, Jeffrey Gundlach wskazał w podcaście kredyt prywatny jako nadciągające ryzyko systemowe.

Rynek o wartości 1,7 biliona dolarów – gdzie pożyczkodawcy spoza banków udzielają kapitału bezpośrednio firmom – szybko rośnie, ale uważa, że standardy oceny ryzyka pogarszają się.

"Następnym dużym kryzysem na rynkach finansowych będzie kredyt prywatny" – ostrzegł weteran.

Gundlach porównał obecne praktyki do pakietu kredytów subprime z 2006 roku, wskazując na niedawne upadki, takie jak Tricolor i First Brands Group, jako wczesne oznaki stresu.

Ekspert rynku obligacji skrytykował również nacisk na promowanie prywatnych funduszy kredytowych dla inwestorów detalicznych – nazywając to "idealnym niedopasowaniem" ze względu na niepłynność aktywów bazowych.

Jak Gundlach zaleca alokację na początku 2026 roku

Poza 20% w gotówce, Gundlach nadal popiera alokację kapitału w złocie. Jednak zmniejszył swoją rekomendację dotyczącą bulionu z 25% do 15%, powołując się na trudności w monetyzacji niedźwiedziej opinii.

Według niego "krótkie pozycje na junk bonds nie przyniosły efektu" – co podkreśla trudności z osiąganiem zysków na kontrariańskich pozycjach na dzisiejszym rynku.

W podcaście Bloomberga ponownie wyraził obawy dotyczące inflacji, zwłaszcza wpływu ceł na ceny importu, które mogą utrzymać presję cenową na wysokim poziomie.

Razem biorąc pod uwagę, prognozy Jeffreya Gundlacha sugerują ostrożne podejście: zwiększone zasoby gotówki, mniejszą ekspozycję na aktywa spekulacyjne oraz sceptycyzm wobec rynków kredytowych, które wydają się coraz bardziej kruche przed nowym rokiem.