Rupia spada do rekordowo niskiego poziomu powyżej 90, gdy FPI odpływa, a amerykański impas handlowy wywiera presję

  • Rupia przekroczyła 90, ponieważ odpływy FPI, słabe tło handlowe i cła przyćmiewają silny wzrost gospodarczy krajowy.
  • Silna sprzedaż portfeli, spowolnienie BID oraz rekordowy deficyt handlowy pogłębiają presję na indyjską walutę.
  • Rynki przechodzą w defensywę, gdy słabość rupii osłabia zwroty, a Indie czekają na jasność w rozmowach handlowych z USA.

Rupia indyjska otworzyła się na historycznie niskim poziomie 3 grudnia, przekraczając próg 90 za dolara, gdy uporczywe odpływy zagranicznych inwestorów portfelowych (FPI) oraz wstrzymane rozmowy handlowe z USA nasiliły presję na walutę.

Spadek nastąpił pomimo słabszego indeksu dolara, co podkreśla powagę krajowych obaw dotyczących przepływów kapitału, poinformowali traderzy walutowi.

Rupia spadła w tym roku o około 5%, co stawia ją na drodze do najgwałtownszego rocznego spadku od 2022 roku i czyni ją najgorzej radzącą się walutą azjatką w 2024 roku.

Slajd INR pokazuje rozbieżność między silnym wzrostem krajowym a presją zewnętrzną

Spadek waluty uwypuklił rosnącą rozbieżność między silną krajowym kondycją gospodarczą Indii a słabym tłem zewnętrznym.

Wzrost PKB Indii pozostał silniejszy niż oczekiwano, ale ekonomiści twierdzą, że karne amerykańskie cła, intensywna sprzedaż akcji oraz spowolnienie bezpośrednich inwestycji zagranicznych przyćmiewają te wzrosty.

"Dopóki nie dojdzie do umowy handlowej, to właśnie takie dostosowanie gospodarcze jest wymagane dla Indii" – powiedział Dhiraj Nim, strateg ds. walut w ANZ.

Bank spodziewa się, że rupia osłabi do 91,30 do końca przyszłego roku, zakładając, że warunki taryfowe pozostaną niezmienione, i ostrzegł, że poziom ten może zostać osiągnięty wcześniej, jeśli odpływy będą się utrzymywać.

Poziom techniczny sugeruje, że waluta nadal jest pod presją.

"USD/INR ma się wahać między 88,90 a 90,20. Pasmo 88.80–89.00 nadal pełni rolę strefy wsparcia. Czyste przełamanie poniżej 89 byłoby pierwszym realnym sygnałem, że rupia wreszcie jest gotowa się wycofać i nabrać siły" – powiedział Amit Pabari, dyrektor zarządzający CR Forex Advisors.

Duża sprzedaż FPI i spowolnienie problemów z złożonymi FDI

Indie są jednym z najbardziej dotkniętych rynków na świecie pod względem odpływu portfela, a zagraniczni inwestorzy sprzedali w tym roku akcje o wartości około 17 miliardów dolarów.

Presja ta została wzmocniona przez osłabienie trendów w bezpośrednich inwestycjach zagranicznych.

Chociaż we wrześniu wpływy brutto osiągnęły 6,6 miliarda dolarów, duże wyjścia z rynku IPO wywołały netto odpływy, ponieważ firmy private equity i venture capital osiągnęły zyski.

Netto FDI pozostał ujemny drugi miesiąc z rzędu we wrześniu, napędzany wzrostem inwestycji zagranicznych i przepływów repatriacyjnych, poinformował Bank Rezerw Indii w swoim najnowszym biuletynie.

Na froncie handlowym połączenie wysokich ceł amerykańskich i gwałtownego wzrostu importu złota doprowadziło do rekordowego poziomu deficytu handlowego Indii w październiku.

Jednocześnie napływy dolarów z zewnętrznych pożyczek korporacyjnych i kont depozytowych nierezydentów zwolniły, zmniejszając jeden z zwykle wspierających rupię.

"Pozostawiona sama sobie, rupia indyjska jest amortyzatorem dla gospodarki i automatycznym stabilizatorem dla finansów zewnętrznych" – napisali ekonomiści HSBC w notatce.

Dodali, że stopniowo słabnąca waluta pozostaje najskuteczniejszym buforem przeciwko wysokim cłom.

Nastroje rynkowe łagodnieją, gdy deprecjacja waluty narasta

Indyjskie indeksy akcji otworzyły się słabzej, co jeszcze bardziej spadło z historycznych maksimów z początku tygodnia.

Nifty 50 spadł poniżej 26 000, podczas gdy Sensex spadł prawie o 200 punktów, ponieważ inwestorzy zaczęli się niepokoić trajektorią waluty oraz decyzją Banku Rezerw Indii o powstrzymaniu się od wsparcia rupii.

"Obecnie realnym problemem, który przyczynił się do powolnego spadku rynku, jest dalsza amortyzacja rupii oraz obawy przed dalszą deprecjacją, ponieważ RBI nie interweniuje, by wesprzeć rupię," powiedział dr VK Vijayakumar, główny strateg inwestycyjny w Geojit Investments.

Powiedział, że ten niepokój skłania zagranicznych inwestorów do sprzedaży mimo poprawy zysków korporacyjnych i silnego odbicia PKB.

Uczestnicy rynku spodziewają się, że spadek rupii ustabilizuje się po finalizacji umowy handlowej z Indiami, potencjalnie jeszcze w tym miesiącu.

"Wiele jednak będzie zależało od szczegółów ceł nałożonych na Indie w ramach porozumienia" – dodał Vijayakumar.

Przyjmuj postawę defensywną i chroń kapitał, mówią analitycy

Analitycy twierdzą, że słabsze wyniki Indii zostały spotęgowane przez dynamicznie rozwijające się rynki akcji w innych miejscach, szczególnie te powiązane z łańcuchem dostaw sztucznej inteligencji.

"Naprawdę wyróżniamy się nie tylko pod względem absolutnych wyników w lokalnej walucie, ale także rupii" – powiedział Pratik Gupta, prezes i współszef Kotak Institutional Equities.

Słaba rupia również zmniejszyła zwroty zagraniczne. Przy spadku rupii o prawie 5% w tym roku, 10% wzrost Nifty oznacza zaledwie około 5% w ujęciu dolarowym.

Dla porównania, indeks MSCI Emerging Markets zyskał 24–25%, podczas gdy indeks referencyjny Korei Południowej wzrósł o około 70%.

Gupta powiedział, że inwestorzy powinni przyjąć bardziej defensywne stanowisko w tym środowisku, preferując sektory skoncentrowane na rynku krajowym, takie jak banki z dużą kapitalizacją, firmy finansowe niebankowe, lotnictwo, hotelarstwo, telekomunikacja oraz wybrane farmaceutyki.

"To czas, kiedy musisz chronić swoją stolicę, a nie martwić się tak bardzo o zwrot z kapitału."

Zauważył, że większe firmy są lepiej przygotowane do radzenia sobie z spowolnieniem wzrostu.

Kotak spodziewa się, że zyski Nifty wzrosną w tym roku o 8,5–9%, co według Gupty nie uzasadnia obecnych wycen.

Indie nadal notują się z 60% premią względem indeksu MSCI EM, nawet po roku względnej niskiej wydajności.

W miarę jak globalni inwestorzy czekają na jasność w sprawie negocjacji handlowych Indii z Waszyngtonem, długo oczekiwana stabilizacja rupii może zależeć równie mocno od geopolityki, co od fundamentów gospodarczych.