Wywiad: Jedność OPEC+ na cienkim lodzie, gdy nadwyżka nadpodaży zbliża się w 2026 roku, mówi Igor Isaev z Mind Money

  • Brent może średnio zarabiać 60-70 dolarów w 2026 roku, powstrzymywany przez nadpodaż, efektywność pojazdów elektrycznych i odporność łupków w USA.
  • Modele Mind Money przewidują zimniejszą niż przeciętnie europejską zimę, co gwałtownie zwiększy zapotrzebowanie na gaz.
  • Indie prawdopodobnie będą głównym motorem globalnego popytu na ropę, potencjalnie dodając 1 milion baryłek dziennie do 2030 roku.

Gdy OPEC+ hamuje wzrost produkcji po umiarkowanym wzroście o 137 000 baryłek dziennie w grudniu — obawiając się nadwyżku w 2026 roku, który może obniżyć Brent poniżej 60 dolarów — analitycy ostrzegają, że krucha jedność kartelu pęka pod presją członków z powodu ograniczonych budżetów.

W tym ekskluzywnym wywiadzie dla Invezz Igor Isaev, doktor nauk technicznych i szef analityki w Mind Money, przewiduje, że Brent osiągnie średnio 60-70 dolarów w przyszłym roku, napędzane efektywnością EV i odpornością łupków w USA, podczas gdy zwrot Rosji z Europy przekształca przepływy gazu bez cienia OPEC.

Opierając się na modelach pogodowych Oxford-Cambridge Mind Money oraz analizie spreadu międzytowarowego, Isaev analizuje, jak sankcje, nadwyżki i sezonowe wahania przepisują podręczniki energetyczne pod koniec 2025 roku.

Isaev dodał, że modele pogodowe Mind Money sugerują, iż Europa prawdopodobnie doświadczy zimy chłodniejszej niż średnia z ostatnich 15 lat.

Dodał, że to zwiększy popyt na gaz, a modele już wykazują wzrost popytu w USA w okresie październik-grudzień.

Ponadto Isaev uważa, że Indie mogą nie być w stanie całkowicie porzucić rosyjskiej ropy naftowej, nawet pod presją ze strony USA.

Poniżej znajdują się zredagowane fragmenty wywiadu:

Informacje o rynku gazu

Invezz: W związku z dalszym wstrzymaniem podwyżek OPEC+ po grudniowym wzroście o 137 000 baryłek dziennie w obliczu obaw o nadmiar, jak ta zmiana wystawia na próbę jedność kartelu i wpływa na rosyjskie strategie eksportu gazu?

Moim zdaniem OPEC+ nie ma innego wyjścia, jak tylko spowolnić jego wzrost, ponieważ rynek ropy jest przesycony, a zdolności produkcyjne przepełnione.

Obecna cena Brenta w wysokości 63-65 dolarów za baryłkę jest już dość niska, dlatego kartel musi starać się powstrzymać dalszy spadek. I choć koszt nie jest na najgorszym poziomie, uważam, że jedność OPEC+ pozostaje taka sama.

Jeśli chodzi o gaz, to żyje on własnym życiem i nie koreluje zbyt wiele z rynkiem ropy. Nie ma tu "kartelu" gazowego, ponieważ OPEC+ i ograniczenia ropy nie dotyczą go, więc rynek jest stosunkowo wolny.

Jednak gaz staje się też tańszy, i myślę, że to dlatego, że trwają procesy zrzutowe, które wpływają zarówno na rynki ropy, jak i gazu. Nawet pomimo prognoz zimnej zimy, która naturalnie powinna podnosić ceny, a nie odwrotnie.

Jeśli chodzi o strategię Rosji, zmieniła się, ale powodem jest raczej odmowa Europy zakupu gazu dla kraju.

W rezultacie stracił prawie 140 miliardów metrów sześciennych europejskiego popytu, więc kraj jest zmuszony do odbudowy bez zwykłego rynku.

Trudno jednak powiązać to z jakąkolwiek decyzją OPEC+ i nie mogę powiedzieć, że to wydarzenie ma dramatyczny wpływ na ceny paliwa.

Invezz: Planowana produkcja gazu w Rosji wzrosła do 695 mld w 2025 roku — pomimo wstrzymania tranzytu Ukrainy — jak wasze modele pogodowe mogą prognozować wpływ na popyt w Europie tej zimy?

Nasz model pogodowy, opracowany we współpracy z naukowcami z Oksfordu i Cambridge, już pomógł nam prognozować zapotrzebowanie na tę zimę.

Europa zmierza ku zimom chłodniejszej niż średnia 15 lat, co z pewnością zwiększy zapotrzebowanie na gaz.

Wyniki modelu od października do grudnia pokazały taki wzrost popytu również w Stanach Zjednoczonych, a obie prognozy zostały w pełni potwierdzone przez późniejsze publikacje danych.

Dowiedzieliśmy się również, że nastąpi umiarkowana korekta cen w dół. Dzięki własnemu rozwojowi możemy również z wyprzedzeniem przewidywać szczyty zmienności i przewidywać zachowanie cen paliwa.

Invezz: Eksport amerykańskiego LNG zacieśnia rynki przed wzrostem na 2026 rok — jak przerwa Trumpa z pierwszego dnia może zmienić globalne ceny i spready międzytowarowe Mind Money?

Powiedziałbym, że na razie nie ma zacieśniania się na rynkach — to redundancja kształtuje dzisiejsze ceny. Europejski rynek gazu przeżywa spokój, którego nikt wcześniej się nie spodziewał.

Zaledwie kilka lat temu, gdy Europa przestała kupować rosyjski gaz, rynek był bardzo zmienny, a ceny wzrosły 10-15 razy. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Ceny gazu w holenderskich i brytyjskich hubach prawie się nie zmieniają, a nawet spadają poniżej normalnych poziomów.

Zgromadzono tak wiele kontraktów na LNG, że nawet w zimną zimę Europa pokrywa około 110-120% swoich przyszłych potrzeb. Głównym źródłem tej nadwyżki są Stany Zjednoczone, ponieważ nawet 55-60% europejskiego importu LNG pochodzi stamtąd.

Dlatego model pogody Mind Money pokazuje, że hipotetyczna decyzja Trumpa o "pierwszym dniu" o odcięciu eksportu LNG przełamie równowagę.

Gdyby taki ruch został podjęty, marża gazowo-ropa gwałtownie by się poszerzyła, a ceny wzrosłyby, ponieważ kluczowy dostawca nagle zniknąłby. Mimo to efekt byłby ograniczony lub krótkotrwały.

Europa już nauczyła się zmieniać swoich głównych dostawców, więc nawet jeśli amerykański gaz zniknie, może zostać szybko zastąpiony przez katarski, algierski lub afrykański LNG.

Dynamika rynku ropy naftowej

Invezz: OPEC+ podnosi produkcję co miesiąc od kwietnia 2025 roku, mimo że Brent utknął poniżej 80 dolarów — jak długo jeszcze jedność kartelu przetrwa ciągłe dobrowolne wzrosty?

W rzeczywistości kraje kartelowe przestały to robić dopiero niedawno.

W ciągu tych miesięcy wzrost produkcji spowodował duży wzrost podaży i stwarzał ryzyko nadpodaży w latach 2026-2027, o czym IEA wyraźnie nas ostrzegła.

Jednocześnie zaskakuje mnie, jak OPEC+ pozostaje mniej więcej zjednoczony w swoich decyzjach. Niektóre kraje mają przesadzony budżet, więc muszą pompować więcej. Inni mają własne interesy polityczne.

Jak dotąd wszyscy zgadzają się co do jednego: że produkcja musi zostać zwiększona. Ale problem polega na tym, że nikt nie jest w stanie utrzymać tej równowagi długo.

Jeśli nadwyżka stanie się zbyt oczywista, a ceny gwałtownie spadną, kraje o słabym budżecie będą mocno naciskać na kartel. Wtedy OPEC+ albo pokaże pęknięcia, albo zacznie szukać nowych sposobów wpływania na rynek.

Invezz: Chińskie rafinerie spadły o 600 000 baryłek dziennie od początku roku, a rezerwy strategiczne wydają się pełne — skąd widzisz kolejną niespodziankę popytu?

Dla mnie to, co dzieje się teraz w Chinach, wygląda na tymczasową przerwę, ponieważ po prostu zatkały się tam rezerwy strategiczne.

Jednak popyt krajowy nie zniknął; Wciąż zużywają dużo energii.

Gdy tylko ich rezerwy zaczną się kurczyć — gdy ludzie zaczną więcej podróżować podczas świąt i sezonowych szczytów — konsumpcja znów gwałtownie wzrośnie.

Na przykład Chiński Nowy Rok przypada dopiero w lutym, więc wzrost będzie szybki, jak już widzieliśmy. Ale jeśli mówimy o krajach innych niż Chiny, to można spodziewać się niespodzianek popytowych ze strony Indii.

Gospodarka Indii tam przyspiesza w dość szybkim tempie, fabryki się rozrastają, a na drogach jest coraz więcej samochodów. Innymi słowy, potrzebują coraz więcej paliwa każdego roku, więc zakupy również rosną, zwłaszcza z Rosji.

Benchmarki ropy

Invezz: Włączenie WTI Midland do datowanego Brent od stycznia 2026 — jak dużą przewagę arbitrażową daje to amerykańskim eksporterom ropy naftowej w porównaniu do zachodnioafrykańskich?

Chociaż wielu uważa to za ważną zmianę, szczerze mówiąc, nie widzę tu żadnej rewolucji.

Tak, włączenie WTI Midland do koszyka Brent wpłynie na globalny benchmark, ponieważ łatwiej będzie z nim pracować poprzez zabezpieczenia i różne instrumenty finansowe.

Ale myślę, że to coś więcej niż prezent dla rynku spekulantów: płynność wzrośnie, pojawi się więcej graczy, więcej transakcji będzie opartych "na różnicy".

Dla prawdziwych nabywców ropy nic z tego zasadniczo nie zmienia sytuacji. Chodzi tu bardziej o handel na giełdzie niż o to, kto wygra na rynku fizycznym — USA czy Afryka Zachodnia.

Invezz: Rosyjskie rabaty na Uralu spadły do -$2 po wznowieniu przepływów na Morzu Czerwonym — czy to trwałe, czy tylko tymczasowy dar na przekierowanie?

Moim zdaniem, gdy rabat na Uralu zwęził się do –$2 po wznowieniu ruchu przez Morze Czerwone, była to tylko tymczasowa reakcja na rozładowywanie tras.

Gdy ruch się odbudował, część dostaw szybko dotarła do kupujących i przez krótki czas panowało poczucie nadmiaru płynności, stąd tymczasowa stabilizacja cen.

Jednak ten efekt nie trwa długo, ponieważ sama natura rabatu uralskiego nie jest związana z logistyką.

Główną presję wywołują sankcje i ograniczony dostęp do tradycyjnych rynków, a te czynniki są znacznie bardziej stabilne niż jakiekolwiek tymczasowe zakłócenia czy otwarcia szlaków morskich.

W każdym razie, nawet w warunkach niedawno nałożonych sankcji na rafinerie ropy, korekta cen ropy jest krótkoterminowym trendem.

Invezz: Marże rafineryjne spadły do najniższych poziomów w 2022 roku — które szczeliny (benzyna, diesel, odrzutowiec) oferują najlepsze transakcje kalendarzowe na 2026 rok?

Należy zauważyć, że obecnie marże rafineryjne już wyraźnie się odbudowały.

Zgadzam się, że poziomy nie są tak wysokie jak w latach 2022-2023, kiedy rynek funkcjonował w warunkach realnego niedoboru ropy i paliwa, ale mimo to cena jest dość pewna.

Jeśli chodzi o marże w 2026 roku, ta benzyna–ropa nie budzi obecnie większego zainteresowania: znajduje się powyżej sezonowego "dna", a potencjał wzrostu tam jest niemal wyczerpany.

Jedyną rozprzestrzeniającą się wartą uwagi jest rozprzestrzenianie ropy naftowo-opałowej.

Wygląda to szczególnie interesująco, ponieważ obecnie w USA i Europie brakuje diesla, więc różnica jest bardzo duża, co stwarza szansę na sprzedaż z oczekiwaniem powrotu do przeciętnych poziomów.

Jedynym ryzykiem, jakie tu widzę, są warunki pogodowe. Jeśli zima jest zbyt zimna, ceny oleju opałowego zimą mogą reagować na przymrozki bardzo gwałtownym wzrostem.

Programu outlook

Invezz: Jedna odważna prognoza: średnia Brent w 2026 — powyżej 90 dolarów, poniżej 70 dolarów, czy w granicach zakresu? I dlaczego?

Jeśli spojrzymy na rok 2026, postawiłbym na średnią cenę Brent w przedziale od 60 do 70 dolarów. Rynek jest dziś przepełniony podażą i uważam, że to najuczciwsza cena w tych warunkach, a sama struktura konsumpcji się zmienia.

Pojazdy elektryczne, efektywność energetyczna i nowe technologie stopniowo zjadają popyt na benzynę i olej napędowy.

Tymczasem producenci łupków w Stanach Zjednoczonych nadal obniżają koszty produkcji, dzięki czemu mogą zwiększyć produkcję nawet przy umiarkowanych cenach. Przy takiej kombinacji czynników scenariusz, w którym Brent wzrośnie powyżej 90 dolarów, wydaje się mało prawdopodobny.

Jednak spadek poniżej 60 dolarów również nie jest możliwy przez dłuższy czas — zbyt wielu graczy chce utrzymać rynek w komfortowym zakresie.

Invezz: Jak widzisz popyt na ropę w Indiach w nadchodzącej dekadzie, zwłaszcza jeśli będą musiały całkowicie przestać kupować rosyjskie baryłki?

Jestem pewien, że Indie i tak nie porzucą całkowicie rosyjskiej ropy. Wolumeny są zbyt duże, a rynek zawsze daje miejsce na porozumienia.

Rosja odpowiada za około 8-10% światowej produkcji i takich wolumenów nie da się zastąpić z dnia na dzień.

Ponadto Arabia Saudyjska i Katar również szukają miejsc sprzedaży swojej ropy, a konkurencja na rynku jest bardzo zacięta.

Aby rozwiązać ten dylemat, pojawią się nowe schematy, częściowe wymiany i ponowne emisje kontraktów między Rosją a Indiami, ale kraj ten pozostanie głównym dostawcą ropy w takiej czy innej formie.

Jednocześnie same Indie stają się głównym motorem globalnego popytu na ropę: IEA szacuje, że produkcja kraju może sięgnąć miliona baryłek dziennie do 2030 roku.

Tak więc nawet jeśli część ich rosyjskich wolumenów tymczasowo spadnie, ogólny wzrost konsumpcji nie zniknie – Indie i tak będą musiały jakoś zaspokoić ten popyt.