Trump wprowadza dywidendy wojowników oraz reformy mieszkaniowe, aby rozwiązać kwestie cenowe

  • Trump ujawnia 1 776 dolarów płatności świątecznych dla 1,45 miliona żołnierzy, aby złagodzić obawy o koszty życia.
  • Prezydent obiecuje zdecydowane reformy mieszkaniowe i niższe stopy procentowe kredytów hipotecznych, mimo ciągłych obaw związanych z inflacją.
  • Sondaże pokazują, że niepokój gospodarczy utrzymuje się, ponieważ taryfy, koszty energii i nierówny wzrost zatrudnienia wywierają presję na gospodarstwa domowe.

Prezydent Donald Trump starał się uspokoić Amerykanów zaniepokojonych kosztami życia, ogłaszając jednorazową płatność urlopową dla żołnierzy i obiecując szeroko zakrojone reformy mieszkaniowe w nadchodzącym roku, nawet gdy trudności gospodarcze nadal przesłaniają jego drugą kadencję.

Podczas wystąpienia w godzinach największej oglądalności z Białego Domu w środę, Trump podkreślił, jak to określił, osiągnięcia z pierwszego roku po powrocie na urząd, jednocześnie nadal obwiniając swojego poprzednika za utrzymujące się obawy dotyczące inflacji i dostępności finansowej na swojego poprzednika, byłego prezydenta Joe Bidena.

Płatności za urlop i obietnice gospodarcze

Trump ogłosił przekazanie 1 776 dolarów wypłat około 1,45 miliona żołnierzy, program ten nazwał "Dywidendą Wojownika".

Płatności, wyznaczone przed Bożym Narodzeniem, mają uczcić rok założenia kraju 1776 oraz zapewnić krótkoterminowe wsparcie finansowe żołnierzom czynnej służby oraz wybranym rezerwistom.

Biały Dom poinformował, że program może kosztować prawie 2,6 miliarda dolarów i będzie dotyczył żołnierzy czynnej służby oraz członków rezerwy na podstawie rozkazów służby czynnej co najmniej 31 dni na dzień 30 listopada.

Poza płatnościami, Trump starał się wzmocnić zaufanie do swojego zarządzania gospodarką, wskazując na wcześniejsze cięcia podatkowe i obiecując dalsze ulgi.

Powiedział, że Amerykanie zobaczą niższe stopy procentowe kredytów hipotecznych i korzyści z reform mieszkaniowych w nowym roku, dodając, że planuje powołać nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej, który będzie popierał znacznie niższe stopy procentowe.

"Odziedziczyłem bałagan i naprawiam go," powiedział Trump, argumentując, że problemy z inflacją i dostępnością mają swoje źródło w polityce poprzedniej administracji.

Inflacja, sondaże i presja polityczna

Trump powrócił do urzędu częściowo z powodu frustracji wyborców wysokimi cenami w czasach Bidena, ale badania pokazują, że te obawy nadal istnieją.

Niedawny sondaż Reutersa/Ipsos wykazał, że poparcie dla Trumpa wynosi 39%, co jest blisko najniższego poziomu jego drugiej kadencji.

Prezydent przyznał się do trwającej inflacji, ale wyraził sprzeczne sygnały, czasami twierdząc, że ceny gwałtownie spadają, jednocześnie zauważając, że inflacja utrzymuje się, ale jest wyprzedzana przez wzrost płac.

Na przemian lekceważył gniew wyborców z powodu przystępności cenowej i podkreślał niższe ceny niektórych towarów jako oznaki postępu.

Dane cytowane przez krytyków podkreślają ciągłą presję na budżety gospodarstw domowych.

Ceny energii elektrycznej gwałtownie wzrosły w obliczu rosnącego zapotrzebowania na centra danych powiązane ze sztuczną inteligencją, a średnie ceny detaliczne energii elektrycznej wzrosły we wrześniu o 7,4% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrosły o 10,5% między styczniem a sierpniem 2025 roku, według danych branżowych.

Koszty opieki zdrowotnej również rosną, ponieważ rozszerzone dotacje z Affordable Care Act wygasają pod koniec roku, a Kongres utknął w martwym punkcie co do kolejnych kroków.

Trump przedstawił swój sprzeciw wobec przedłużenia subsydiów jako sposób na wyzwanie dla ubezpieczycieli, jednocześnie promując plan uruchomienia rządowej strony internetowej z lekami na receptę po zniżkach.

Cła, miejsca pracy i napięcia mieszkaniowe

Trump bronił swojego systemu taryfowego jako narzędzia do zwiększenia krajowej produkcji i kompensacji kosztów, takich jak płatności wojskowe, mimo krytyki, że podatki importowe podnoszą ceny konsumenckie.

Wielu ekonomistów twierdzi, że cła przyczyniły się do wzrostu cen niektórych towarów, choć mniej niż sugerowały wcześniejsze prognozy.

Szerszy rynek pracy pozostaje nierówny.

Pracodawcy dodali 64 000 miejsc pracy w listopadzie, głównie dzięki opiece zdrowotnej i budownictwu, podczas gdy produkcja straciła miejsca pracy siódmy miesiąc z rzędu.

Stopa bezrobocia wzrosła do czteroletniego maksimum, a ogłoszenia o zwolnieniach wzrosły, co potęguje niepokój wyborców.

Mieszkalnictwo pozostaje kolejnym punktem nacisku.

Chociaż stopy procentowe kredytów hipotecznych spadły do około 6,22%, pozostają one znacznie powyżej poziomów sprzed pandemii, a wysokie ceny domów spowodowane długotrwałymi niedoborami podaży nadal wykluczają kupujących i sprzedających.