Oto dlaczego ożywienie w Ameryce Północnej nie wystarcza, by akcje Nike wzrosły w 2026 roku

  • Nike znacząco poprawiło swoje operacje w Ameryce Północnej.
  • Analityk Simeon Siegel wyjaśnia, dlaczego to może nie wystarczyć.
  • Akcje Nike są obecnie niższe o około 23% w porównaniu do swojego najwyższego poziomu od początku roku.

Nike Inc (NYSE: NKE) mogła w tym tygodniu otrzymać symboliczne zaufanie, gdy dyrektor generalny Apple (NASDAQ: AAPL), Tim Cook, kupił jej akcje o wartości około 3,0 miliona dolarów.

Jednak starszy analityk Guggenheima – Simeon Siegel – ostrzega, że historia odwrócenia sytuacji firmy wciąż jest daleka od zakończenia.

Chociaż biznes w Ameryce Północnej zdecydowanie się poprawił, trzy kluczowe zarzuty sugerują, że inwestorzy powinni zachować ostrożność wobec akcji Nike w 2026 roku, powiedział w wywiadzie dla CNBC w zeszłym tygodniu.

W chwili pisania tego tekstu akcje NKE spadły o prawie 25% w porównaniu do lipcowego maksimum.

Słabość Chin nadal obciąża akcje Nike

Największym nierozwiązanym wyzwaniem akcji Nike są Wielkie Chiny, gdzie sprzedaż nadal zawodzi.

Jak ujął to Siegel: "Ameryka Północna jest dobra ... ale Chiny pozostają nieco bardziej wyzwanie."

Ta regionalna nierównowaga jest istotna, ponieważ Pekin historycznie był głównym motorem wzrostu Nike – a więc utrzymująca się słabość tam podważa jego szerszą narrację o odbudowie.

Niedawno opublikowane wyniki NKE, choć lepsze niż oczekiwano, ujawniły dalszy spadek sprzedaży w Chinach, co obniża ogólne nastroje.

Tymczasem cła pogłębiły problem, dodając wiatr przeciwny o wartości 1,5 miliarda dolarów.

Według analityka Guggenheima, dopóki Nike Inc nie ustabilizuje swoich operacji w Chinach, inwestorzy będą mieli trudności z dostrzegnięciem sukcesu firmy – niezależnie od odporności w innych miejscach.

Korekty wyników pozostają ryzykiem dla akcji NKE

W programie "The Exchange" Siegel ostrzegł inwestorów przed zakładaniem, że Nike Inc przeszła już falę korekt spadkowych wyników finansowych.

Niepewność co do tego, czy "liczby są bezpieczne i wszystko jest w porządku", odzwierciedla szerszy problem: NKE wielokrotnie dostosowywała prognozy – co pozostawia inwestorów ostrożnymi wobec dalszych cięć.

Nawet symboliczne gesty – takie jak niedawny zakup akcji Nike przez Tima Cooka – nie są w stanie rozwiać wątpliwości co do trwałości zysków.

Siegel zauważył, że uwaga pozostaje na presji marżowej, kosztach odbudowy i dyskontach – dodając, że dopóki NKE nie wykazze stabilnej stabilności zysków, ryzyko dalszych rewizji będzie nadal obciążać jej akcje.

Niedopasowanie między sentymentem a fundamentami

Na koniec Simeon Siegel zwrócił uwagę na rozbieżność między nastrojami konsumenckimi a fundamentami.

Ruch świąteczny wygląda na silny, a analityk zauważył ruchliwe centra handlowe, ale analityk ostrzegł, że akcje detaliczne często osiągają gorsze wyniki pod koniec roku z powodu zmienności, niskich wolumenów obrotów i anegdotycznych uprzedzeń.

"Na koniec dnia to są firmy. Mają liczby. Mają fundamenty" – powiedział, podkreślając, że entuzjazm inwestorów musi opierać się na finansowej rzeczywistości.

Badania konsumenckie pokazują frustrację związaną z kosztami mieszkań i ubezpieczeń, jednak wydatki detaliczne pozostają odporne.

Ta niezgodność generuje szum wokół akcji NKE, gdzie optymizm co do siły marki zderza się z utrzymującymi się wyzwaniami operacyjnymi.

Dopóki fundamenty nie dogonią podstaw, same uczucia nie naprawią historii Nike. Siegel zakończył.

Inni analitycy z Wall Street pozostają jednak wobec tego giganta obuwniczego, a średni cel na poziomie 77 dolarów wskazuje na potencjalny wzrost niemal 30% od tego momentu.