Akcje Boeinga uznane za "najlepszy wybór" na rok 2026, Dan Niles wyjaśnia dlaczego

  • Dan Niles spodziewa się, że akcje Boeinga będą rosły w nadchodzącym roku.
  • Podał trzy główne powody swojego podejścia do akcji BA.
  • Akcje Boeinga wzrosły już o około 60% w porównaniu do swojego rocznego najniższego poziomu.

Boeing (NYSE: BA) miał mocny rok 2025, a menedżer funduszu hedgingowego Dan Niles spodziewa się, że akcje będą nadal rosnąć w przyszłym roku.

W rzeczywistości nazwał BA "najlepszym wyborem" na rok 2026 w wywiadzie dla CNBC – wskazując na połączenie imponującego zaległości, świeckich czynników popytu i poprawiających się przepływów pieniężnych.

W chwili pisania tego tekstu akcje Boeinga wzrosły o niemal 60% w porównaniu do najniższego poziomu od początku roku na początku kwietnia.

Ogromne zaległości w obligacjach inwestujących w akcje Boeinga

Niles podkreślił ogromny portfel zamówień Boeinga jako kluczowy powód do optymizmu.

"Mają zaległości na 600 miliardów dolarów, które ciągle rosną. To prawie siedem razy więcej niż w tym roku," zauważył.

Takie zaległości dają długoterminową wgląd w przyszłą sprzedaż i produkcję – dając inwestorom pewność, że popyt na samoloty Boeing pozostaje silny.

Pozycja BA jako jednego z zaledwie dwóch największych światowych producentów samolotów gwarantuje, że linie lotnicze i rządy nadal będą polegać na jej produktach.

Dla Nilesa skala zaległości to coś więcej niż tylko statystyka – to oznaka odporności, pokazująca, że akcje BA mogą przetrwać krótkoterminowe turbulencje, jednocześnie stopniowo przekształcając zamówienia w przychody w nadchodzącej dekadzie.

Akcje BA mogą skorzystać na świeckich wiatrach w plecy

Poza lotnictwem komercyjnym, akcje Boeinga również będą korzystać z silnych, świeckich trendów w obronie i infrastrukturze.

Niles wskazał na projekty takie jak inicjatywa "Golden Dome" w USA oraz decyzję NATO o podniesieniu wydatków na obronę z 2% do 3,5% produktu krajowego brutto (PKB).

Te zobowiązania oznaczają miliardy dolarów dodatkowego zapotrzebowania na wojskowe samoloty i systemy BA.

"Masz naprawdę duże, świeckie wiatry w plecy," wyjaśnił Niles – podkreślając, że realia geopolityczne napędzają trwałe inwestycje w obronność.

Ponieważ rządy stawiają na bezpieczeństwo i modernizację, dział obronny Boeinga może stać się jeszcze większym uczestnikiem zysków. Te wiatry w plecy zapewniają dywersyfikację, zmniejszając zależność od cyklicznych rynków lotnictwa komercyjnego.

Dlaczego inaczej warto mieć Boeinga w 2026 roku?

Być może najbardziej przekonującym elementem tezy Nilesa jest poprawiająca się prognoza przepływów pieniężnych Boeinga.

Po utracie około 2 miliardów dolarów w tym roku, gigant ma wrócić do pozytywnego poziomu w przyszłym roku, generując niskie, jednocyfrowe miliardy wolnych przepływów pieniężnych.

A pod koniec tej dekady Niles uważa, że ta kwota osiągnie 10 miliardów dolarów, co wciąż nie jest "wysoką poprzeczką do przekroczenia – ci ludzie osiągnęli 14 miliardów przepływów pieniężnych w 2018 roku", argumentował w CNBC.

Możliwość samodzielnej certyfikacji niektórych samolotów przez Boeing przyspieszy odbudowę, zmniejszając ograniczenia regulacyjne. Dla akcjonariuszy zwrot z silnych przepływów pieniężnych jest kluczowy – wspierając redukcję zadłużenia, dywidendy i długoterminowy wzrost.

Warto zauważyć, że Wall Street podziela optymizm Nilesa wobec akcji BA. Obecny konsensus dla Boeinga wynosi "nadwagę", ze średnim celem 249 dolarów, co wskazuje na potencjalny wzrost około 15%.