Biuletyn w Europie: wzrost FTSE 100, zwrot w obronie, twierdzenie o dronie Kremla

Biuletyn w Europie: wzrost FTSE 100, zwrot w obronie, twierdzenie o dronie Kremla
Devesh Kumar
31 gru 2025, 18:52 PM
  • FTSE 100 osiąga najsilniejszy rok od 2009 roku, wyprzedzając Wall Street.
  • Merz sygnalizuje zwrot Europy z uzależnieniem od bezpieczeństwa USA.
  • Budapeszt został zniszczony w obliczu pogłębiającego się sporu finansowego między Orbánem a miastem.

Rynki europejskie i polityka zakończyły rok na gwałtownie rozbieżnych trajektoriach.

Akcje londyńskie osiągnęły najsilniejsze wyniki od kryzysu finansowego, podczas gdy napięcia geopolityczne i fiskalne pogłębiły się na całym kontynencie.

Niemcy zasygnalizowały historyczne zerwanie z amerykańskiej zależności od bezpieczeństwa, najnowsze rosyjskie twierdzenia na polu bitwy wzbudziły szerokie wątpliwości, a stolica Węgier zsunęła się na terytorium śmieci w wyniku gorzkiego sporu o finansowanie państwa.

Razem te wydarzenia podkreślają, że Europa zakończy rok 2025 silniejszą pod względem rynków, ale jest bardziej podzielona strategicznie i fiskalnie.

FTSE 100 postuje najlepszy rok od 2009 roku

Londyński indeks blue-chip zakończył rok 2025 z imponującym wzrostem o 21,6%, co jest najlepszym rocznym wynikiem od 2009 roku, czyli roku po kryzysie.

FTSE 100 zamknął się blisko 9 931 punktów, minimalnie nie osiągając psychologicznego poziomu 10 000, ale ugruntowując pięć kolejnych lat pozytywnych zwrotów.

Akcje górnicze, szczególnie eksplozjatyczny wzrost Fresnillo o 412% na sile złota i srebra, wraz z silnymi wynikami bankowymi i obronnymi, napędzały ten wzrost.

Całkowity zwrot na poziomie 22,8% z dywidendami zdecydowanie przewyższył 17,5% indeksu SandP 500%, co uciszyło sceptyków wobec rzekomej etykiety "starej gospodarki".

Przy trzech czwartych wyborców generujących pozytywne zyski, FTSE 100 okazał się odporny mimo ceł Trumpa, chaosu geopolitycznego i brytyjskich trudności gospodarczych.

Merz ostrzega przed zależnością USA od bezpieczeństwa

W swoim przemówieniu na koniec roku kanclerz Friedrich Merz ostrzegł Europę, że nie może już polegać na Waszyngtonie w kwestii gwarancji bezpieczeństwa.

Rok 2025 przedstawił jako "przełomową zmianę", naznaczoną słabnącym partnerstwem transatlantyckim, rosyjską agresją poza Ukrainą oraz narastającymi zagrożeniami cybernetycznymi na całym kontynencie.

Merz podkreślił, że Niemcy i Europa muszą "bronić i znacznie mocniej bronić i atakować interesy sami", odrzucając pogląd, że Europa jest "pionkiem w rękach wielkich mocarstw".

Jego retoryka sygnalizuje dramatyczny zwrot od dekad strategicznej zależności. Berlin zwiększa obronę do celu PKB NATO na poziomie 5% do 2035 roku, mobilizując 1 bilion euro na inwestycje wojskowe przez dekadę.

W obliczu rosnącego protekcjonizmu USA i przekształcania oczekiwań NATO przez Trumpa, Merz uznał rok 2026 za szansę Europy na ponowne potwierdzenie niepodległości, jednocześnie przeciwdziałanie inflacji, migracji i stagnacji gospodarczej w kraju.

Twierdzenie o dronie Kremla budzi sceptycyzm

Oskarżenie Moskwy, że Ukraina wystrzeliła 91 dronów na posiadłość Putina w Waldai w Nowogrodzie, wywołało niemal powszechny sceptycyzm wśród zachodnich analityków i urzędników UE.

Kreml opublikował ziarniste nocne nagrania wraku drona na śniegu, twierdząc, że był to "starannie zaplanowany" atak, ale Instytut Studiów nad Wojną nie znalazł żadnych potwierdzających dowodów, żadnych typowych nagrań po ukraińskich głębokich uderzeniach.

Ukraina stanowczo zaprzeczyła atakowi, nazywając go fałszowaniem wyważonym tak, by udaremnić rozmowy pokojowe wynegocjowane przez Trumpa tuż po spotkaniu Zełenskiego z prezydentem USA na Florydzie.

Dyplomatka UE Kaja Kallas określiła to jako "celowe odwrócenie uwagi" od negocjacji. Rosja zapowiedziała, że zaostrzy żądania negocjacyjne, choć nie pojawiła się żadna wiarygodna niezależna weryfikacja.

Miejscowi mieszkańcy okolic Valdaja zgłaszali, że tej nocy nic nie słyszeli, co przeczy zeznaniom moskwy.

Stolica Węgier pogrąża się w ruinie

Moody's ograniczył Budapeszt do statusu Ba1 złomu, czyniąc go jedyną dużą europejską stolicą w kategorii subinwestycyjnej, co jest zdumiewającym potępieniem polityczno-fiskalnej dysfunkcji Węgier.

Obniżka nie wynikała ze złego zarządzania; Chodzi o duszenie płynności.

Burmistrz Karácsony twierdzi, że rząd Orbána obciął transfery państwowe o 30%, jednocześnie zwiększając składkę solidarnościową miasta do 89 miliardów forintów (230,5 miliona euro), zmuszając Budapeszt do deficytu 33 miliardów forintów do końca roku.

Orbán odpowiada, że bogaty Budapeszt powinien ponosić wyższe opłaty dla biedniejszych regionów, ale odmawia pomocy, chyba że miasto przyzna się do niewypłacalności, rezygnując z autonomii finansowej.

Impas jest brutalny: Paryż ma ocenę A+, a Berlin Aa1, ale Budapeszt obecnie plasuje się poniżej większości europejskich konkurentów zachodnich, co sygnalizuje wyraźną niepewność i wyższe koszty pożyczek.