Chilijskie strajki i znikające akcje LME podnoszą ceny miedzi do rekordowego poziomu 13 000 dolarów za tonę

  • Miedź osiąga rekordowy poziom, przekraczając 13 000 dolarów za tonę w obawach o niedobór podaży.
  • Strajk w Mantoverde i siła wyższa w Grasbergu zakłócają dostawy; Akcje LME spadają o 55%.
  • Polityka celna USA powoduje zniekształcenia cen i wysokie składki na światowych rynkach miedzi.

Ceny miedzi osiągnęły w poniedziałek nowy rekordowy poziom, napędzane narastającymi obawami o podaż.

Było to głównie wynikiem strajku w kluczowej chilijskiej kopalni, a także niskich zapasów w magazynach zatwierdzonych przez London Metal Exchange oraz prognoz deficytów rynkowych.

W chwili pisania tego tekstu trzymiesięczny kontrakt miedzany na London Metal Exchange wynosił 13 015 dolarów za tonę, co stanowi wzrost o 4%.

Kontrakt osiągnął rekordową wartość 13 025 dolarów za tonę wcześniej tego dnia, co po raz pierwszy w historii przekroczyło próg 13 000 dolarów za tonę.

Strajk w Mantoverde

Temat niedoborów miedzi został podkreślony przez strajk w kopalni miedzi i złota Capstone Copper w Mantoverde na północy Chile, według traderów.

Oczekuje się, że kopalnia Mantoverde wyprodukuje od 29 000 do 32 000 ton metrycznych miedzi. Choć jest to tylko ułamek globalnej prognozy wydobycia wydobycia około 24 milionów ton w tym roku, wzmacnia to oczekiwania dotyczące niedoborów.

Capstone Copper wcześniej ogłosiło, że Union Two w kopalni miedzi Mantoverde w Chile rozpocznie strajk od 2 stycznia, co obejmie około 22% całej załogi.

Firma ogłosiła, że pomimo trwającego strajku, działalność kopalni zostanie bezpiecznie i stopniowo ograniczona do około 30% standardowej produkcji.

Ponadto firma potwierdziła zobowiązanie do kontynuowania negocjacji w celu osiągnięcia rozwiązania.

Globalny niedobór na 2026 rok?

Według raportu Reutersa, kopalnia Mantoverde ma wytworzyć 29 000 ton metrycznych miedzi, co stanowi tylko ułamek całkowitej prognozowanej produkcji wydobycia na świecie wynoszącej 24 miliony ton w tym roku.

Jednak nadal wskazuje to, że produkcja może nie spełnić oczekiwań analityków.

Według prognoz ING Group, bilans rafinowanej miedzi na 2026 rok wykazuje deficyt podaży na poziomie około 600 000 ton, co odzwierciedla deficyt około 200 000 ton w zeszłym roku.

Seria zakłóceń w dostawach miedzi w 2025 roku, ostatnio force majeure ogłoszona przez Freeport w jej ogromnej kopalni Grasberg w Indonezji, doprowadziła do zaostrzenia równowagi rynkowej zarówno w 2025, jak i 2026 roku.

Grasberg, będący drugą co do wielkości kopalnią miedzi na świecie, odpowiada za około 4% światowej produkcji miedzi.

Dodatkowo, globalnie przewiduje się niedobór miedzi przekraczający 100 000 ton w 2026 roku.

Analitycy z China Securities Co. przypisali ten prognozowany niedobór, który napędza wzrost cen miedzi, ogólnemu deficytowi podaży oraz regionalnym zakłóceniom rynkowym wynikającym z amerykańskich ceł.

Arbitraż taryfowy podnosi ceny miedzi

Kluczowym czynnikiem wzrostu cen miedzi jest 55% spadek akcji London Metal Exchange (LME) od końca sierpnia, które obecnie wynoszą 142 550 ton, według raportu Reutersa.

Znaczna część tej miedzi została przetransportowana do USA.

Ceny w USA są również wysokie, ponieważ mimo zwolnienia z opłat importowych wprowadzonych 1 sierpnia, same cła na miedź są nadal poddawane przeglądowi.

Polityka celna prezydenta USA Donalda Trumpa spowodowała skrajne zniekształcenia cen między amerykańskim a benchmarkiem LME.

Traderzy na początku tego roku zaciągnęli duże ilości miedzi do USA, aby wyprzedzić potencjalne cła, co gwałtownie podnosząc ceny COMEX powyżej LME, według ING Group.

"Chociaż rafinowana miedź została ostatecznie zwolniona, ryzyko przywrócenia ceł, z potencjalną podwyżką ceł o 15% rozpatrywaną w czerwcu 2026 roku, nadal wspiera ARB COMEX/LME" – powiedziała w raporcie Ewa Manthey, strateg ds. surowców w ING Group.