Trump odmawia przymusowi na Grenlandii, ale domaga się "natychmiastowych negocjacji" w Davos

  • Trump wzywa do natychmiastowych rozmów na temat przejęcia Grenlandii przez USA, twierdząc, że wzmocni to NATO, a nie osłabi.
  • Wyklucza użycie siły militarnej, w obliczu rosnących napięć związanych z cłami na sojuszników NATO.
  • Rynki odbiły się, gdy Trump uspokajał inwestorów i wznawiał krytykę przewodniczącego Fed Jerome'a Powella.

Prezydent USA Donald Trump wygłosił pełne pasji przemówienie na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, aby domagać się "natychmiastowych negocjacji" dotyczących przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, ale zapewnił, że nie użyje siły w celu zabezpieczenia tego terytorium.

Przemawiając ponad godzinę podczas sesji pierwotnie zaplanowanej na 45 minut, Trump próbował rozwiać obawy, że jego ambicje mogą podważyć Sojusz Północnoatlantycki.

Powiedział, że przejęcie Grenlandii przez USA "nie stanowiłoby zagrożenia dla NATO", lecz "wzmocniłoby bezpieczeństwo całego sojuszu".

Wypowiedzi Trumpa były wyczekiwane w obliczu wzmożonych spekulacji na temat jego zamiarów wobec wyspy arktycznej.

"USA zwróciły Grenlandię Danii"

Znaczną część przemówienia poświęcił Grenlandii, wskazując na rolę USA w obronie terytorium po upadku Danii podczas II wojny światowej i argumentując, że Waszyngton działał jako faktyczny powiernik, zanim ostatecznie "przywrócił kontrolę Danii".

"To tylko USA mogą chronić tę ogromną masę ziemi, ten ogromny kawałek lodu — rozwijać ją, ulepszać i uczynić bezpieczną dla Europy i dobrą dla nas," powiedział Trump.

'Nie użyje siły'

Prezydent starał się rozwiać obawy, że mógłby wybrać opcję militarną, twierdząc, że siła nie byłaby potrzebna ani pożądana.

"Nigdy o nic nie prosiliśmy i nigdy nic nie dostaliśmy. Prawdopodobnie nic nie osiągniemy, chyba że zdecyduję się użyć nadmiernej siły i siły, gdzie bylibyśmy szczerze mówiąc nie do zatrzymania. Ale nie użyję tego" – powiedział Trump, wyjaśniając potencjalne użycie siły do aneksji Grenlandii.

"Chcemy kawałka lodu dla ochrony świata, a oni mu nie oddadzą. Nigdy nie prosiliśmy o nic więcej i mogliśmy zatrzymać ten kawałek ziemi, ale tego nie zrobiliśmy. Więc macie wybór – możecie powiedzieć "tak" i będziemy bardzo wdzięczni, albo odmówić i będziemy pamiętać" – dodał prezydent USA.

Jego wypowiedzi pojawiły się kilka dni po tym, jak zagroził nałożeniem nowych ceł na osiem państw członkowskich NATO za ich udział w działaniach bezpieczeństwa związanych z Grenlandią, co zaostrzył napięcia w całym sojuszu.

David E Sanger, korespondent Białego Domu i bezpieczeństwa narodowego w The New York Times, powiedział, że obietnica Trumpa o nieużyciu siły może dominować w nagłówkach, ale pomija istniejące realia na miejscu.

Jedyną znaczącą obecnością wojskową na Grenlandii są już Stany Zjednoczone, czyli na długo działającej bazie Sił Kosmicznych na północno-zachodnim wybrzeżu wyspy.

Sanger zauważył, że na mocy traktatu z 1951 roku USA mogłyby rozszerzyć swoją obecność wojskową bez inwazji, otwierając zamknięte bazy i wysyłając dodatkowe wojska, co skutecznie odtworzyło ich pozycję z czasów zimnej wojny na wyspie.

Rynki odbiły się po zapewnieniu bezpieczeństwa

Rynki pozytywnie zareagowały na jego zapewnienia.

Amerykańskie akcje, które dzień wcześniej gwałtownie spadły w związku z obawą o rosnące ryzyko geopolityczne, odbiły się po wygłoszeniu przemówienia.

Indeks SandP 500 wzrósł o 0,6%, podczas gdy Dow Jones Industrial Average i Nasdaq Composite zyskały ponad 0,5%.

Poza Grenlandią Trump poruszał także kwestie ceł, dostępności mieszkań, cen leków na receptę oraz konkurencji w sztucznej inteligencji.

"Ludzie się zmieniają, gdy dostaną pracę": Trump o Powellu

Część przemówienia wykorzystał, by ponownie podkreślić krytykę Rezerwy Federalnej, wyrażając frustrację, że decydenci podnoszą stopy procentowe bez konsultacji z nim.

"To niesamowite, jak ludzie się zmieniają, gdy już mają tę pracę" – powiedział Trump, odnosząc się do urzędników Fed.

Skrytykował przewodnika Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella, nazywając go "za późno" w kwestii decyzji dotyczących stóp procentowych.

Trump powiedział, że Powell był "bardzo spóźniony z odsetkami, z wyjątkiem okresu przed wyborami".