Czy zimna pogoda naprawdę wystarczy, by gaz ziemny mógł się zregenerować? Prognozy cen na 2026 rok

  • Nagłe zamarznięcie na Arktyce, spadki produkcji i słaba płynność spowodowały, że ceny gazu w USA osiągnęły poziomy ostatnio widziane w 2022 roku.
  • Rally został wzmocniony przez silne pozycjonowanie krótko, co przekształciło ruch w szybkie wyciskanie na rynkach.
  • Większość prognoz nadal wskazuje na średnie w połowie 3 dolarów w 2026 roku, ale z większą zmiennością w przyszłości.

Gaz ziemny był bliski zakończenia 2025 roku na stałym poziomie, a nawet na niewielkim spadku. Przez cały rok ceny się wahały, magazyny wyglądały dobrze, a prognozy zimowe pozostawały na tyle łagodne, by utrzymać traderów w stanie spokojnym.

Listopad był pierwszym skokiem cenowym, który zaczął zmieniać perspektywy. A potem, gdy tylko zmienił się rok, rynek zaczął się rozwijać szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

W mniej niż tydzień ceny gazu w USA przeszły z nudnych w gwałtowne, przełamując poziomy niewidziane od 2022 roku.

Ale to nie jest tylko historia o pogodzie. Rynek gazu wydaje się teraz kruchy, a inwestorzy skupiają się na pozycjonowaniu zamiast fundamentów.

Czego więc inwestorzy powinni się spodziewać w dalszej części roku? Czy ceny gazu w USA będą nadal rosły?

Jak ceny tak szybko wymknęły się spod kontroli

Surowe liczby wyjaśniają, dlaczego traderzy zostali zaskoczeni. Kontrakty terminowe na amerykański gaz ziemny wzrosły o około 70% w ciągu jednego tygodnia, po czym nastąpił kolejny gwałtowny ruch, który po raz pierwszy od końca 2022 roku przekroczył 6 dolarów za milion brytyjskich jednostek termicznych (Btu).

Ceny spot zareagowały jeszcze bardziej agresywnie. Ceny gotówkowe w Henry Hub na krótko wzrosły do dwucyfrowych wartości, podczas gdy niektóre regionalne centra drukowały poziomy, które normalnie pojawiłyby się tylko w sytuacjach awaryjnych.

Na pierwszy rzut oka większość wyjaśnia zimna pogoda. Głęboki arktyczny wybuch pokrył duże obszary USA, gwałtownie zwiększając zapotrzebowanie na ogrzewanie.

Elektrownie pobierały więcej gazu, gdy zużycie energii elektrycznej wzrosło do rekordów zimowych.

Jednocześnie mroźne temperatury zakłócały produkcję. Szacunki sugerują, że blisko 10% produkcji gazu w USA zostało tymczasowo wyłączone , gdy studnie i rurociągi zmagały się z zamrożeniem.

Modele pogodowe stawały się coraz chłodniejsze z dnia na dzień, zmuszając traderów do zmiany pozycji w czasie rzeczywistym.

Nie było stopniowego przestawiania. Działo się to w nagłych nawrotach.

Europejski gaz ziemny rósł równolegle. W rzeczywistości ceny gazu w UE wzrosły o ponad 50% do 42,4 euro za megawatogodzinę, co jest najwyższym wynikiem od prawie roku.

Kiedy pozycjonowanie staje się opowieścią

Prawdziwym przyspieszaczem było to, jak rynek był ustawiony przed styczniem. Po miesiącach łagodnej pogody i komfortowych zapasów wielu traderów obstawiało niższe ceny.

Fundusze hedgingowe, strategie algorytmiczne i traderzy krótkoterminowi skłaniali się ku temu samemu kierunkowi.

Gdy prognozy się zmieniały, te stanowiska stawały się problemem. Krycie pozycji krótkich rozpoczęło się na początku rajdu i nasiliło się, gdy ceny przekroczyły poziomy techniczne.

Traderzy algorytmiczni byli zmuszeni do odkupu kontraktów, gdy rosły straty.

Płynność w pierwszym miesiącu była uboga, ponieważ lutowy kontrakt zbliżał się do wygaśnięcia, co powodowało, że każde zlecenie zmieniało cenę bardziej niż zwykle.

To połączenie zamieniło fundamentalny rajd pogodowy w ścisk.

Rynek nie odkrywał nowej długoterminowej wartości gazu. To reagowanie na pozycjonowanie przestało mieć sens.

Dlatego odroczone umowy zachowywały się inaczej. Kontrakty terminowe za marzec wzrosły, ale znacznie mniej dramatycznie.

Krzywa się zaostrziła, pokazując stres skoncentrowany w natychmiastowym dostawaniu, a nie w ciągu roku.

Magazyn wyglądał dobrze, dopóki nie przestał

Jednym z powodów, dla których wiec wydawał się tak nagły, było to, że magazyn przed burzą nie wyglądał na opasany.

Zapasy w USA nadal były powyżej pięcioletniej średniej, a wczesne wycofania z zimy były umiarkowane.

To dało traderom pewność, że system poradzi sobie z chłodniejszą pogodą.

Problemem była szybkość. Gdy nastąpił zamarznięcie, odstawienie przyspieszyło.

Tygodniowe spadki przekroczyły oczekiwania, a prognozy wskazywały na jeszcze większe spadki, gdy zimno się utrzymywało. Magazynowanie nie było już takim buforem, jakim wydawało się na początku zimy.

Jest też aspekt strukturalny. Podczas gdy moce eksportowe LNG szybko rosły, magazyny gazu nie rosły w tym samym tempie.

Przez układ przepływa coraz więcej gazu, ale poduszka nie nadąża. To zostawia mniej miejsca na błędy, gdy popyt i podaż się zderzają.

Dlaczego USA nie mogą już mieć lokalnego kryzysu gazowego

Dekadę temu amerykańska fala chłodu utrzymywała się głównie w USA, ale to już nie obowiązuje.

Wynika to z faktu, że około 17-18% amerykańskiej produkcji gazu obecnie zasila terminale eksportowe LNG. Gdy ceny krajowe gwałtownie rosną lub produkcja spada, globalne przepływy reagują.

W tym okresie przepływy gazu do zakładów LNG spadły do najniższego poziomu od około roku, ponieważ zamarznięcia zakłóciły dostawy.

To natychmiast zaostrzenie globalnego rynku LNG.

Europa odnotowała duże skoki cen, ponieważ region nadal jest zależny od amerykańskich ładunków po utracie większości rosyjskiego gazu gazowego.

W Azji ceny również wzrosły, choć duzi nabywcy, tacy jak Chiny i Japonia, byli lepiej chronieni przez zapasy i długoterminowe kontrakty.

Mniejsi importerzy odczuwali ból. Niektórzy całkowicie anulowali przetargi, gdy ceny przekroczyły możliwości przejęcia przez przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

Ładunki, które mogły trafić do Azji, nagle częściej płynęły do Europy, nie z powodu polityki, lecz sygnałów cenowych.

Gaz ziemny stał się globalnym surowcem w praktyce, nie tylko w teorii. Pogoda w Teksasie może teraz wpływać na ceny energii elektrycznej w Europie w ciągu kilku dni.

Sieci energetyczne, polityka i ograniczenia fizyczne

Zamrożenie ujawniło kolejną warstwę ryzyka. Gaz jest obecnie kręgosłupem amerykańskiej produkcji energii, wypierając węgiel w ciągu ostatniej dekady.

Gdy temperatury gwałtownie spadają, zapotrzebowanie na gaz rośnie jednocześnie zarówno ze strony domów, jak i elektrowni.

Operatorzy sieci odpowiedzieli, apelując do przedsiębiorstw energetycznych o zabezpieczenie dostaw paliwa podczas zimna.

Sieci transportowe były napięte. Tysiące lotów zostało uziemionych. System się utrzymał, ale ledwo w niektórych regionach.

Wysokie ceny na papierze pomagają producentom, choć nawet oni są zagrożoni, jeśli gaz nie zostanie dostarczony fizycznie.

Dla konsumentów wpływ jest natychmiastowy. Rachunki za ogrzewanie szybko rosną podczas okresów chłodu, a naciski polityczne następują po tym.

Inflacja energetyczna ma tendencję do pojawiania się wtedy, gdy jest najmniej mile widziana.

Co naprawdę mówią nam prognozy cen na 2026 rok

Prognozy dla gazu ziemnego na 2026 rok wyglądają spokojnie w porównaniu z ostatnimi cenami spotowymi.

Kontrakty terminowe w lutym powyżej 6 dolarów odzwierciedlają natychmiastowy stres związany z zimnem, zakłóceniami w dostawach i cienką płynnością, a nie nową długoterminową bazę dla gazu ziemnego.

Patrząc poza najbliższe miesiące, większość głównych prognoz wskazuje znacznie niżej. Banki, konsultanci i agencje rządowe w tym roku zazwyczaj notują średnie ceny w przedziale około trzech dolarów, stopniowo rosnąc w 2027 roku.

Enverus przewiduje ceny zimowe w okolicach 3,8 USD , a latem bliżej 3,6 USD, z stopniowym wzrostem pod koniec dekady.

Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej jest bardziej konserwatywna, prognozując średnią na rok 2026 w okolicach 3,5 dolara, rosnącą w okolicach średnich 4 dolarów w 2027 roku.

Te liczby nie są błędne. Odzwierciedlają one oczekiwania, że ekstrema zimowe ustąpią, produkcja się odbuduje, a wzrost podaży LNG będzie kontynuowany w dalszej części dekady.

Ale średnie ukrywają prawdziwą historię. Rynek nie jest już spokojny. Zmienność to cecha, a nie wada.

Krótkoterminowe ceny są teraz bardziej wrażliwe na pogodę, obciążenia infrastrukturalne i sytuację finansową niż jeszcze pięć lat temu.

Lekcja z tej zimy nie jest taka, że gaz wszedł w nowy, stały rynek byka. Chodzi o to, że droga między spokojem a chaosem stała się znacznie krótsza.

Gdy produkcja, magazynowanie, eksport i popyt na energię zmierzają w tym samym kierunku, ceny nie mają innego wyjścia niż wzrost.