Ataki USA i Izraela na Iran podwyższają ceny ropy; rynki w trybie awersji do ryzyka
- Ryzyko związane z ropą rośnie, gdy Ormuz staje się kluczowym czynnikiem.
- Rynki szykują się na awersję do ryzyka i presję inflacyjną.
- Zmiana reżimu mogłaby odwrócić długoterminowe perspektywy.
Rynki zamykają się w piątek wieczorem, a sobota zaczyna się od nowego globalnego konfliktu.
Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane uderzenia wojskowe w całym Iranie, wymierzone w infrastrukturę wojskową, rakietową i powiązaną z programem nuklearnym.
Prezydent Donald Trump przedstawił operację jako eliminację „bezpośrednich zagrożeń”, jednak jego publiczne wypowiedzi i późniejsze komentarze ujawniają szerszy plan.
Ujawniają kampanię łączącą degradację sił wojskowych, ograniczanie programu nuklearnego i otwarte wezwania do zmiany reżimu.
A skutki gospodarcze są poważne.
Jak do tego doszło
Obecne starcie opiera się na dekadach wrogości. Zamach z 1953 r., rewolucja i kryzys zakładników z 1979 r., spór nuklearny, który doprowadził do porozumienia JCPOA w 2015 r. oraz wycofanie się USA w 2018 r. – wszystko to zbudowało ramy nieufności.
Od 2018 r. Iran zwiększył wzbogacanie uranu do poziomów, które Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej uznaje za bliskie stopnia uzbrojenia, podczas gdy Waszyngton przywrócił surowe sankcje w ramach polityki „maksymalnej presji”.
Napięcia przyspieszyły w 2025 r., gdy USA uderzyły w irańskie obiekty nuklearne, po czym nastąpiło krótkie zawieszenie broni.
W sobotę 28 lutego zgłoszono eksplozje w Tehran, Isfahan i Qom. Iran odpowiedział atakami rakietowymi i dronowymi na Izrael i bazy USA w regionie. Przestrzeń powietrzna Izraela została zamknięta i ogłoszono stan wyjątkowy.
Prezydent Donald Trump powiedział że celem było wyeliminowanie „bezpośrednich zagrożeń” i wezwał Irańczyków do wystąpienia przeciwko ich rządowi.
Jego wypowiedzi poszły dalej niż wąsko rozumiany cel militarny. Łączyły cofanie programu nuklearnego, zniszczenie produkcji rakiet i zmianę reżimu. Taka kombinacja daje inwestorom sygnał, że stan końcowy jest niepewny.
Czego naprawdę chce USA
W ośmiominutowym wystąpieniu, Trump wymienił kilka celów.
Mówił o rozmontowaniu irańskiego programu nuklearnego, zniszczeniu produkcji rakiet, zneutralizowaniu zdolności morskich i zakończeniu wsparcia dla regionalnych sił zastępczych.
Wezwał również Irańczyków do przejęcia kontroli nad swoim krajem.
Rzeczywistość jest taka, że bez zmiany reżimu większość tych celów byłaby tymczasowa. Obiekty nuklearne można odbudować. Rakiety można ponownie zmontować.
Inspektorów można wydalić. Siły powietrzne mogą uszkodzić infrastrukturę, chociaż rzadko same doprowadzały do obalenia rządów.
Siłą dźwigni USA jest to, że Iran wchodzi w to starcie w słabej kondycji gospodarczej.
PKB per capita stagnuje od 2007 r. Rial spadł z około 36 000 za dolara w 2016 r. do blisko 1,6 miliona ostatnio. Inflacja utrzymuje się w okolicach 40 procent.
Według oficjalnych danych około jedna trzecia ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. Protesty pod koniec 2025 r. i na początku 2026 r. spotkały się z surowymi represjami.
Niestabilność gospodarcza może zwiększać presję polityczną, nie wykluczając jednak zdolności reżimu do odwetu.
Dlaczego ropa to prawdziwe pole walki
Dla rynków ośrodek ciężkości nie leży w Teheranie, lecz w Cieśninie Ormuz.
Około 13 milionów baryłek ropy dziennie przemieszczało się przez cieśninę w 2025 r., co stanowiło około 31% globalnych przepływów morskich.
Około jedna piąta całkowitej światowej podaży ropy przechodzi przez ten wąski korytarz między Omanem a Iranem.
Dlatego inwestorzy opisują to jako historię wąskiego gardła, a nie problem produkcji. Wenezuela produkuje około 800 000 baryłek dziennie. Iran leży obok korytarza, przez który przepływa ponad dziesięciokrotnie więcej.
Ekonomiści mówią, że ograniczony konflikt może podnieść cenę Brent do około 80 USD za baryłkę z 73 USD. Dłuższy konflikt, który zakłóci dostawy, może pchnąć ceny w kierunku 100 USD.
Bezpośrednia próba Iranu zablokowania Ormuz stworzyłaby znacznie większy wstrząs. Nawet przed uderzeniami ropa wzrosła ponad 2% po doniesieniach, że rozmowy w Szwajcarii nie przyniosły postępu.
OPEC+ zbiera się w ten weekend i może podnieść kwoty produkcji, być może o więcej niż 137 000 baryłek dziennie, o których mówiono w ostatnich raportach.
Dodatkowe dostawy mogą złagodzić uderzenie, choć nie zastąpią od razu zamknięcia kluczowego wąskiego gardła.
Jak rynki prawdopodobnie zareagują
Inwestorzy spodziewają się klasycznego wzorca „risk-off”. Ropa drożeje.
Akcje spadają o 1–2% na otwarciu. Rentowności obligacji skarbowych USA spadają o 5–10 punktów bazowych. Dolar i złoto rosną. Jen japoński się umacnia.
W czerwcu 2025 r., gdy Izrael uderzył w irańskie obiekty nuklearne, akcje wyprzedały się, a następnie odbiły, gdy stało się jasne, że Ormuz pozostał otwarty.
Niektórzy menedżerowie zauważają, że pozycjonowanie już stało się defensywne. Ropa w ostatnich tygodniach się umocniła, a popyt na Treasuries wzrósł. To może złagodzić pierwszy ruch.
Czas trwania kampanii przesądzi, czy pozostanie to krótkim szokiem, czy stanie się szerszym przewartościowaniem.
Gospodarka Izraela sama w sobie daje ostatni punkt odniesienia. Podczas zeszłorocznego 12-dniowego konfliktu PKB spadł w drugim kwartale o 1,1% kw./kw.
Dłuższa kampania obciąży produkcję przez niższą aktywność, większe wydatki na bezpieczeństwo i słabsze inwestycje.
Rynki azjatyckie mogą być bardziej wrażliwe niż inne. Wiele gospodarek w regionie silnie zależy od importowanej energii i stabilnych tras morskich. Utrzymujący się wzrost cen ropy przełożyłby się bezpośrednio na bilanse handlowe i inflację.
Co się stanie, jeśli reżim upadnie
Istnieje też długoterminowy scenariusz, który inwestorzy rzadko uwzględniają na początku wojny. W lutowym badaniu 2026 r. Vienna Institute for International Economic Studies oszacował, że samo zniesienie sankcji UE mogłoby w długim okresie zwiększyć realny PKB Iranu o 82%.
PKB Niemiec wzrósłby o około 0,32%, a PKB UE o 0,33% dzięki wyższym eksportom i niższym kosztom energii. W połączeniu z nadrobieniem opóźnień w produktywności względem krajów takich jak Turcja czy Korea Południowa, PKB Iranu mógłby wzrosnąć o ponad 200%.
To samo badanie oszacowało, że przywrócenie irańskiej produkcji ropy mogłoby z czasem obniżyć światowe ceny ropy o 6–15%. Wejście na rynki LNG dodatkowo obniżyłoby presję na ceny gazu w Europie.
Ten potencjał wzrostu wymaga stabilnej transformacji i reintegracji z rynkami światowymi. Chaotyczny upadek wywołałby odwrotny efekt poprzez przepływy migracyjne, zakłócenia łańcuchów dostaw i niestabilność regionalną.
Na razie traderzy uważniej obserwują ruch tankowców i zdjęcia satelitarne niż przemówienia. Krótkoterminowa ścieżka przebiega przez Ormuz.
Długoterminowa ścieżka prowadzi przez irański system polityczny. Inwestorzy muszą uwzględnić obie perspektywy.
Brent może skoczyć do 150 USD przy załamaniu zapasów i zamkniętej Cieśninie Hormuz
Dlaczego cena ropy WTI spada po atakach USA, Izraela i Iranu
Dostawy paliw do Europy odporne, ale kruche po załamaniu dostaw z Bliskiego Wschodu
Prognoza ceny srebra: zbliża się death cross przed danymi o inflacji w USA
Cena złota traci kluczowe wsparcie przed amerykańskim CPI — spadnie do $4,000?
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.