Dlaczego Raymond James uważa, że akcje Disney są niedowartościowane

Dlaczego Raymond James uważa, że akcje Disney są niedowartościowane
Ananthu C U
01 kwi 2026, 15:00 PM
  • Raymond James twierdzi, że akcje Disney są tanie nawet w najbardziej pesymistycznych scenariuszach.
  • Analitycy twierdzą, że akcje Disney są wyceniane jak firma rejsowa, a nie gigant medialny.
  • Przeszacowanie zależy od wzrostu w segmencie streamingu i silniejszych sukcesów kinowych.

Akcje Walt Disney wzrosły nieznacznie w środę na handlu przed otwarciem, gdy analitycy stali się bardziej konstruktywni wobec giganta mediów i rozrywki, argumentując, że jego obecna wycena stanowi atrakcyjny punkt wejścia mimo trwających wyzwań makroekonomicznych i operacyjnych.

Raymond James podwyższył rekomendację dla Disney z "market perform" do "outperform", ustalając cenę docelową na poziomie $115, po przeprowadzeniu serii testów odporności na scenariusze dla perspektyw finansowych spółki.

Nawet w bardziej pesymistycznych scenariuszach firma uznała, że akcje są historycznie tanie.

Analitycy widzą wartość mimo utrudnień makroekonomicznych

Analitycy Raymond James zauważyli, że Disney działa w niestabilnym otoczeniu makroekonomicznym i mierzy się ze słabszymi trendami frekwencji międzynarodowej.

Uważają jednak, że te presje są już odzwierciedlone w cenie akcji.

Analitycy doszli do wniosku, że inwestorzy mają obecnie możliwość zainwestowania „przy bardzo atrakcyjnej wycenie”. Oczekują też, że korzystne czynniki wesprą wzrost zysków w drugiej połowie roku fiskalnego 2026.

Zmiana na stanowisku kierowniczym jest kolejnym punktem zainteresowania. „Jesteśmy podekscytowani, aby zobaczyć, co Josh D'Amaro wniesie jako nowy CEO” — dodają analitycy, zauważając, że napawa ich optymizmem entuzjazm D'Amaro dotyczący technologii i rozrywki interaktywnej.

Luka w wycenie rodzi pytania o pozycjonowanie rynkowe

Analityczka Needham, Laura Martin, podzieliła pogląd, że wycena Disney nie odzwierciedla w pełni jego kluczowych mocnych stron biznesowych.

W nocie badawczej argumentowała, że akcje są wyceniane raczej jak firma z sektora podróży i rekreacji niż przedsiębiorstwo medialne.

„Akcje Disney są handlowane jak spółka rejsowa, a nie medialna” — napisała Martin.

Obecnie Disney handluje się przy wskaźniku 13,7 razy prognozowanych zysków, znacznie poniżej swojej pięcioletniej średniej wynoszącej 27,4 razy.

Dla porównania operatorzy rejsów, tacy jak Carnival, Royal Caribbean Group i Norwegian Cruise Line Holdings, są wyceniani odpowiednio na 10,5, 14,4 i 7,6 razy prognozowanych zysków.

Tymczasem Netflix wyceniany jest znacznie wyżej — na 28,5 razy prognozowanych zysków.

Martin uważa, że to rozwarstwienie wyceny stwarza istotną okazję. „Kluczowym potencjalnym katalizatorem w FY26 [rok fiskalny 2026] byłoby, gdyby DIS przekonał Wall Street, że DIS nadal jest firmą medialną, co mogłoby podwoić jego mnożnik i cenę akcji” — powiedziała.

Ocenia akcje jako "Kupuj" z ceną docelową $125.

Droga do zmiany wyceny zależy od realizacji w obszarze mediów

Inwestorzy skupiają się teraz na tym, czy Disney potrafi się przekształcić tak, by być porównywalnym z innymi spółkami medialnymi.

Utrzymują się obawy dotyczące doświadczenia CEO Josh D’Amaro w parkach rozrywki i działalności rejsowej, zwłaszcza gdy firma porusza się w szybko zmieniającym się krajobrazie medialnym.

Wyzwania są znaczne. Konkurencja w streamingu nasila się, oglądalność telewizji liniowej nadal spada, a Disneyowi trudno było wygenerować zainteresowanie wokół nowych premier kinowych.

Martin nakreśliła kilka kroków, które mogłyby zmienić percepcję inwestorów. Należą do nich poprawa marż w streamingu, wprowadzenie pakietów zmniejszających odpływ subskrybentów oraz dostarczanie większej liczby hitów kinowych, które zwiększą zaangażowanie na platformach streamingowych.

„Kiedy DIS był uważany za spółkę medialną, był wyceniany na ponad 20x zysków (podobnie jak dziś średnia S&P 500). Zamknięcie tej luki w mnożnikach jest kluczowym czynnikiem napędzającym wzrost wartości” — powiedziała Martin.

Akcje Disney wzrosły o 1,16% podczas handlu przed otwarciem, osiągając $97,50, choć od początku roku notują spadek o 13%.