Wywiad: Relm — ubezpieczyciele nie mają mocy pokrycia włamań w skali Bybit
Sentyment AI: 28/100 Niedźwiedzi
Ten wynik jest generowany na podstawie analizy treści artykułu napędzanej sztuczną inteligencją.
Wspierane przez
Kup RELM. Artykuł wskazuje, że megastraty w kryptowalutach (w skali Bybit) są trudne do udźwignięcia przez globalnych ubezpieczycieli z powodu ograniczonej pojemności i dyscypliny cenowej. To tworzy trwałą niszę dla wyspecjalizowanych ubezpieczycieli pierwotnych z rzeczywistym doświadczeniem w obsłudze roszczeń i oceną ryzyka (a nie „wyścig do dna”). W miarę wejścia większych graczy będą wybierać bezpieczniejsze segmenty, pozostawiając RELM przy obsłudze złożonego, bardziej niepewnego stosu ryzyk (gorące portfele/przestępczość, dodatki dotyczące odpowiedzialności AI, ubezpieczenia od porwań i okupu dla założycieli kryptowalut).
Kluczowe ryzyko: Fala dużych strat z sektora crypto/AI trafia w portfel ubezpieczonych RELM szybciej, niż firma zdąży podnieść składki lub zaostrzyć underwriting, osłabiając dyscyplinę underwritingową.
Sprzedaj ekspozycję na szerokich reasekuratorów (np. dużych reasekuratorów P&C). Artykuł podkreśla, że ubezpieczyciele nie mogą wystawić „miliardów limitów” dla zdarzeń o wysokiej intensywności i trudnych do modelowania, ponieważ składki by tego nie uzasadniały. To oznacza rosnące zapotrzebowanie na pojemność w chaotycznych liniach (przestępczość kryptowalut/gorące portfele, odpowiedzialność AI, ubezpieczenia od porwań i okupu) bez wystarczającej historii aktuarialnej — co zwiększa ryzyko ogonowe i napięcie kapitałowe. Jeśli wyspecjalizowani ubezpieczyciele będą absorbować więcej ryzyka, reasekuratorzy i tak zostaną wciągnięci przez retrocesję i presję na ponowne wyceny rynkowe.
Kluczowe ryzyko: Reasekuratorzy zrewidują ceny i zaostrzą warunki wystarczająco szybko, przywracając marże i redukując napięcie kapitałowe, co obniży materializację strat.
- Christian Davies z Relm wyjaśnia, jak ubezpieczyciele oceniają odpowiedzialność za AI.
- Rynki ubezpieczeń kryptowalutowych wciąż nie mają zdolności na pokrycie masowych włamań.
- Dlaczego ubezpieczenie od porwań i okupu rośnie dla założycieli projektów kryptowalutowych.
Włamanie na Bybit przypomniało, że największe ryzyka w kryptowalutach nie są tylko techniczne. Są też finansowe, prawne i coraz trudniejsze do udźwignięcia przez ubezpieczycieli.
Choć firmy zajmujące się aktywami cyfrowymi wykupują więcej ochrony niż wcześniej, globalny rynek ubezpieczeniowy nadal nie ma zdolności, by w pełni zabezpieczyć przed mega‑skalowymi naruszeniami.
Ta luka kształtuje obecnie sposób, w jaki ubezpieczyciele postrzegają Web3, AI i inne rozwijające się sektory.
Gorące portfele, ryzyko przestępczości, odpowiedzialność związana z AI, a nawet ubezpieczenie od porwań i okupu dla założycieli projektów kryptowalutowych wchodzą do tej samej dyskusji: jak ubezpieczyć branże, w których straty mogą być poważne, szybko narastające i trudne do modelowania?
W wywiadzie dla Invezz, Christian Davies, Global Head of Distribution and Innovation w Relm Insurance, wyjaśnia, dlaczego zdarzenie na skalę Bybit wciąż jest trudne do ubezpieczenia, jak rozkłada się odpowiedzialność, gdy systemy AI wyrządzają szkodę, oraz dlaczego wyspecjalizowani ubezpieczyciele muszą rozumieć pełen stos ryzyka, zanim zaoferują ochronę.
Davies omawia też regulacje, dyscyplinę cenową oraz jak Relm zamierza bronić swojej niszy w miarę wchodzenia na rynek aktywów cyfrowych większych ubezpieczycieli.
Christian Davies, Global Head of Distribution and Innovation w Relm Insurance
Fragmenty:
Invezz: Gdy system AI powoduje stratę finansową lub szkodę medyczną, jak należałoby rozdzielić odpowiedzialność między twórcę, wdrażającego i użytkownika końcowego? Czy ubezpieczenie jest już realnym rozwiązaniem?
Christian Davies: Odpowiedzialność rozkłada się na całym stosie i zależy od tego, kto faktycznie kupuje ubezpieczenie. Twórca może stworzyć coś, co nie działa prawidłowo; w takim przypadku odpowiedzialność leży po jego stronie.
Wdrażający może wprowadzić rozwiązanie nieprawidłowo. Często wdrażający i użytkownik końcowy to ta sama osoba. Na przykład kancelaria prawna może wdrożyć narzędzie AI, aby wspomagać pracę prawniczą.
Jeśli użyją tego narzędzia nieprawidłowo lub będą polegać na nim w niewłaściwy sposób, to oni są narażeni.
Nawet gdy istnieje problem po stronie twórcy, trzeba by udowodnić, w jakim stopniu dokonano personalizacji, zanim pociągnie się ich do odpowiedzialności.
To nic innego niż inne stosy technologiczne. Ubezpieczenie jest zdecydowanie realnym rozwiązaniem.
Stworzyliśmy produkty, które funkcjonują obok tradycyjnego ubezpieczenia odpowiedzialności, które może wyłączać AI, i zapewniają eksplicytne pokrycie ekspozycji związanych z AI.
Kluczowe jest zrozumienie, jak AI jest opracowywane, wdrażane i używane. Nie musi to być przesadnie skomplikowane, ale wymaga solidnego zrozumienia całego stosu.
Invezz: Włamanie na Bybit pokazało, jak bardzo narażona jest ta branża. Jaki odsetek firm zajmujących się aktywami cyfrowymi ma rzeczywiste ubezpieczenie i dlaczego ten odsetek wciąż jest żenująco niski?
Christian Davies: Wiele firm Web3 i zajmujących się aktywami cyfrowymi ma ubezpieczenie, ale gdy spojrzy się na zdarzenia takie jak Bybit, po prostu nie ma wystarczającej pojemności na globalnym rynku, aby pokryć taki poziom ekspozycji. Ubezpieczyciele muszą zarządzać własnym ryzykiem.
Nie przeznaczą miliardów limitów tam, gdzie ryzyko jest wysokie, a składki by tego nie uzasadniały.
Na przykład cold storage może przyciągać bardzo wysokie limity przy stosunkowo niskich stawkach, ponieważ prawdopodobieństwo straty jest niskie. Gorące portfele i ryzyko przestępczości to inna para kaloszy.
To znacznie bardziej młody rynek i choć niektórzy uważają go za drogi, dane historyczne uzasadniają takie wyceny.
Najbardziej powszechnym zabezpieczeniem na rynku pozostaje nadal D&O, gdzie firmy zazwyczaj utrzymują istotne
limity. W przypadku ochrony przed przestępczością i zabezpieczenia aktywów pokrycie jest bardziej ograniczone.
Invezz: Jak rozdrobnione reżimy regulacyjne w USA, UE i ZEA zmieniają sposób, w jaki oceniasz ryzyko kryptowalut w różnych jurysdykcjach?
Christian Davies: Underwrite’ujemy zgodnie z otoczeniem regulacyjnym w każdej jurysdykcji. Obejmuje to to, czy istnieje jasne ramy prawne, jakie są wymagania licencyjne i czy istnieją minimalne wymagania ubezpieczeniowe.
Te czynniki bezpośrednio wpływają na to, jak ocenia się ryzyko i jak się je strukturyzuje.
Invezz: Co mówi o rynku to, że ubezpieczenie od porwań i okupu jest teraz istotne dla założycieli projektów kryptowalutowych?
Christian Davies: Rynek stał się bardziej zróżnicowany. W ostatnich latach w sektorze aktywów cyfrowych zanotowano znaczące zrealizowane zyski.
Nawet podczas kryzysu na rynku kryptowalut wartości są nadal wysokie w porównaniu z historycznymi poziomami rynku. To stworzyło grupę osób o widocznym majątku.
Istnieje też przekonanie, że fundusze można szybko i łatwo przemieścić, co czyni osoby z tego sektora bardziej atrakcyjnym celem. Dlatego ubezpieczenie od porwań i okupu staje się coraz bardziej istotne.
Invezz: Gdy brakuje aktuarialnej historii dla payloadów kosmicznych czy klinik terapii psychodelicznej, co tak naprawdę wyceniasz i jak tłumaczysz to reasekuratorowi?
Christian Davies: Ściśle współpracujemy z naszymi klientami i budujemy modele wykorzystując ich dane.
Choć publiczna historia aktuarialna może być ograniczona, mamy własne doświadczenie z obsługą tych sektorów w czasie.
Korzystamy także z porównywalnych ryzyk z innych branż. Tam, gdzie ryzyka są słabiej zrozumiane, wycena to odzwierciedla. Ryzyka nieznane wymagają wyższych składek.
To funkcja niepewności, a nie nic innego.
Invezz: Czy obawiasz się niewidocznych luk, gdy używasz AI do underwritingu firm AI?
Christian Davies: Każdy rodzaj underwritingu ma swoje niewidome punkty. Gdyby ich nie było, można by wszystko zmierzyć i nie byłoby ryzyka.
Nie polegamy wyłącznie na AI przy underwritingu. To narzędzie wspierające proces.
Underwriting pozostaje procesem kierowanym przez ludzi i opartym na ocenie. Skupiamy się na identyfikowaniu i zarządzaniu jak największą liczbą tych niewidomych punktów, co nie różni się od innych linii ubezpieczeń.
Invezz: W miarę jak więksi ubezpieczyciele coraz bardziej akceptują aktywa cyfrowe, jak widzisz obronę niszy przez Relm?
Christian Davies: Relm działa na rynku pierwotnym z istotnym doświadczeniem w tych sektorach. Pojawiają się nowi gracze z ograniczonymi danymi, którzy agresywnie wyceniają produkty.
Nie weźmiemy udziału w wyścigu do dna tam, gdzie znamy źródła roszczeń. Obsłużyliśmy znacznie więcej roszczeń w tych sektorach niż większość nowszych graczy.
To doświadczenie kształtuje naszą wycenę i strukturę ryzyka. Część biznesu się przemieści, część wróci.
Naszym celem jest pozostanie blisko klientów, dalszy rozwój produktów i utrzymanie dyscypliny underwritingowej wynikającej z tego doświadczenia.
Umiejętności AI kluczowe przy zatrudnianiu; dyplomy wciąż się liczą — Arushree Agarwal, upGrad Enterprise
Wywiad: Alexis Sirkia z Yellow ostrzega — największe ryzyko krypto to struktura rynku
Wywiad: Gupta (Growthvine): apel Modiego ws. złota i podróży to zabezpieczenie fiskalne
Wywiad: Baroness Hayter — opóźnienia regulacyjne w UK szkodzą gospodarce
Wywiad: memecoiny bramą, nie celem — mówi Nischal Shetty o Sikka.fun
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.