Czy Europa jest gotowa na sprawdzian ekonomicznej rzeczywistości w 2025 roku?

  • Prognozy wskazują, że w 2025 r. gospodarka Europy wzrośnie zaledwie o 1,1% z powodu spowolnienia produktywności i trudności z eksportem.
  • Potencjalne amerykańskie cła i rosnąca konkurencja ze strony Chin stanowią poważne zagrożenie dla eksportu w kluczowych branżach.
  • Niewydolność polityczna i niedoinwestowanie w innowacje osłabiają konkurencyjność Europy.

Gospodarka Europy wchodzi w rok 2025 w niepewnej sytuacji. Lata niedoinwestowania w innowacje, uzależnienie od eksportu i polityczna fragmentacja stworzyły systemowe luki.

W połączeniu z presją ze strony zewnętrznych czynników, takich jak polityka handlowa USA i nasilająca się konkurencja ze strony Chin, trajektoria rozwoju gospodarczego kontynentu stawia pilne pytania dotyczące jego zdolności do adaptacji i rozwoju.

Dlaczego Europa nadal pozostaje w tyle

Dla regionu, który kiedyś napędzał światowy wzrost, tempo rozwoju gospodarczego Europy pozostaje niezadowalające.

Prognozy przewidują wzrost PKB strefy euro w 2025 r. o 1,1%, co stanowi niewielką poprawę, ale daleką od odbicia.

W przeciwieństwie do tego, spodziewa się, że Stany Zjednoczone i Chiny odnotują wzrost o niemal dwa razy większy, co podkreśla utrzymującą się przewagę konkurencyjną.

Problem tkwi w połączeniu niedoskonałości strukturalnych i ograniczeń demograficznych.

Produktywność w całej Europie od lat pozostaje na tym samym poziomie, a wykorzystanie siły roboczej jest znacznie niższe niż w Stanach Zjednoczonych.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego przeciętny niemiecki pracownik pracuje rocznie o 20% krócej niż jego amerykański odpowiednik.

Ta rozbieżność, w połączeniu ze starzejącym się społeczeństwem i kurczącą się siłą roboczą, ogranicza zdolność regionu do organicznego wzrostu.

Ponadto, mimo że presja inflacyjna słabnie, nadal osłabia ona zaufanie konsumentów.

Chociaż spodziewa się, że Europejski Bank Centralny (EBC) obniży stopy procentowe w 2025 r., luzowanie polityki pieniężnej może mieć ograniczony wpływ.

Ograniczenia strukturalne, w tym wysokie koszty energii i przestarzała infrastruktura, nadal stanowią poważną przeszkodę w odbudowie.

Czy eksporty Europy są zagrożone?

Eksport stanowi 40% PKB Europy, co czyni ją jednym z regionów świata najbardziej uzależnionych od handlu.

Chociaż w przeszłości wspierało to wzrost, obecnie naraża kontynent na większe ryzyko zewnętrzne.

Proponowane przez prezydenta elekta USA Donalda Trumpa cła na import z Europy — wynoszące od 10 do 20% — stanowią bezpośrednie zagrożenie dla kluczowych sektorów, takich jak motoryzacja, chemia i maszyny.

Najbardziej ucierpią niemieccy producenci samochodów, którzy już teraz zmagają się z spadkiem sprzedaży na rynku krajowym i powolnym przechodzeniem napojazdy elektryczne.

Ogólnie rzecz biorąc, w 2023 r. UE wyeksportowała do USA towary o wartości ponad 500 mld euro, co podkreśla skalę potencjalnych zakłóceń.

Ponadto potencjalna wojna handlowa między USA a Chinami mogłaby jeszcze bardziej destabilizować pozycję Europy.

Chiny mogą ograniczyć import, ponieważ borykają się z własnymi problemami gospodarczymi.

Jednocześnie chińskie firmy agresywnie rozwijają się w Europie, oferując tańsze alternatywy w takich sektorach jak pojazdy elektryczne i maszyny, co zwiększa presję na krajowych producentów.

Rosnąca obecność gospodarczą Chin jest dla Europy mieczem o dwóch ostrzach.

Są one rzeczywiście kluczowym rynkiem eksportowym, ale są też konkurentem, szczególnie w takich branżach jak pojazdy elektryczne, w których chińskie firmy szybko zdobywają udziały w rynku europejskim.

Liczba sektorów, w których chińskie firmy bezpośrednio konkurują z europejskimi producentami , wzrosła z około 25% w 2002 r. do 40% obecnie.

Jest to szczególnie szkodliwe dla europejskiego sektora maszyn i wyrobów przemysłowych, który od dawna stanowi kręgosłup gospodarki.

W obliczu obniżania cen przez chińskie firmy utrzymanie konkurencyjności będzie wymagało znaczących innowacji i obniżek kosztów – obszarów, w których Europa ma problemy.

Walka o innowacje

Przyszłość światowej gospodarki kształtuje się pod wpływem technologii, a Europa coraz bardziej odsuwa się od tego wyścigu.

Tylko cztery z 50 największych firm technologicznych na świecie mają siedzibę w Europie, co wyraźnie pokazuje spadającą konkurencyjność kontynentu w dziedzinie innowacji.

Według Eurostatu inwestycje w badania i rozwój w Europie pozostają na stałym poziomie 2% PKB, co jest poniżej zakładanego celu 3% i znacznie poniżej wyników USA i Chin.

Z tego powodu Europa nie zdołała objąć pozycji lidera w rozwijających się sektorach, takich jak sztuczna inteligencja, biotechnologia i odnawialne źródła energii.

Nawet w tradycyjnych bastionach, takich jak innowacje motoryzacyjne, Europa traci pozycję.

Choć rynek pojazdów elektrycznych dominują producenci z Tesli i Chin, niemieccy producenci samochodów skupili się na udoskonalaniu silników diesla – podejście, które teraz wydaje się coraz bardziej krótkowzroczne.

Luki w innowacjach odzwierciedlają się również w kapitale ryzykownym.

W ciągu ostatniej dekady amerykańskie firmy kapitałowe pozyskały o 800 miliardów dolarów więcej niż ich europejscy odpowiednicy.

Taka nierówność w finansowaniu hamuje rozwój europejskich startupów, zmuszając kontynent do zadowalania się stopniowymi udoskonaleniami zamiast przełomowych osiągnięć.

Niestabilność polityczna i problemy finansowe

Niemcy i Francja, dwie największe gospodarki strefy euro, zmagają się z niepewnością polityczną.

Koalicja rządząca w Niemczech rozpadła się pod koniec 2024 r., a Francja zmaga się z rosnącym naciskiem populistów i rosnącymi deficytami.

Paraliż polityczny w tych krajach utrudnia im wdrażanie reform niezbędnych do przezwyciężenia stagnacji gospodarczej.

Problem ten pogłębiają trudności finansowe.

Na przykład Francja wydaje na programy społeczne ponad 30% swojego PKB, co jest jednym z najwyższych wskaźników na świecie.

Biorąc pod uwagę, że deficyty przekraczają dopuszczalne limity strefy euro, coraz częściej kwestionowana jest zrównoważoność takich wydatków. Rosnące koszty pożyczek mogą zmusić do podjęcia trudnych decyzji, co może wywołać niepokoje społeczne podobne do kryzysu zadłużenia Grecji w 2010 r.

Tymczasem zobowiązanie Europy do zwiększenia wydatków na obronę – spowodowane trwającymi napięciami z Rosją i zobowiązaniami wobec NATO – zwiększa presję fiskalną na kontynencie.

Spełnienie tych wymagań przy jednoczesnym rozwiązywaniu krajowych problemów gospodarczych będzie próbą dla zdolności europejskich decydentów.

Czy dla Europy wciąż jest nadzieja?

Podstawowym problemem, który kryje się za tymi wszystkimi wyzwaniami, jest pytanie: czy obecny model gospodarczy Europy jest w stanie utrzymać jej państwa opiekuńcze i globalny wpływ? Hojne wydatki społeczne, choć cieszą się popularnością polityczną, zależą od solidnego wzrostu gospodarczego.

Jednakże przy kurczącym się udziale w światowym PKB i ograniczonych zyskach z produktywności utrzymanie tych systemów stanie się coraz trudniejsze.

Ponadto europejska zależność gospodarcza od eksportu, połączona z brakiem przywództwa w kluczowych branżach, czyni ją podatną na rosnącą konkurencję i ryzyka geopolityczne.

Prawda jest taka, że bez znaczących reform, które miałyby wspierać innowacje, przyciągać inwestycje i zwiększać konkurencyjność, perspektywy Europy na rok 2025 nie będą dawać żadnych oznak optymizmu.