Invezz

Cła Trumpa? Nie ma problemu, twierdzi dyrektor generalny Rolls-Royce'a

Cła Trumpa? Nie ma problemu, twierdzi dyrektor generalny Rolls-Royce'a
Deepali Singh
09 sty 2025, 18:03 PM
  • W 2024 roku Rolls-Royce sprzedał ponad 5000 pojazdów, co było trzecim najlepszym wynikiem w historii firmy.
  • Zamówienia na produkty szyte na miarę wzrosły o 10%, co przełożyło się na wzrost sprzedaży i zysków.
  • Firma przeznacza 370 milionów dolarów na rozszerzenie oferty usług dostosowanych do potrzeb klientów oraz na budowę saloników dla klientów.

Prezes Rolls-Royce Chris Brownridge, podobnie jak wielu importerów, jest świadomy planów prezydenta elekta Donalda Trumpa nałożenia szeregu ceł na różne kraje.

Jednakże nie traci on spokoju, twierdząc, że nigdy wcześniej biznes luksusowego producenta samochodów, którego produkty kosztują od 370 000 dolarów, nie był tak dobry.

Odporność firmy, szczególnie w obliczu potencjalnych barier handlowych, podkreśla wyjątkową dynamikę rynku ultra-luksusowego.

Rekordowe wyniki sprzedaży dzięki zamówieniom indywidualnym

Producent samochodów, który w tym roku obchodzi 121. rocznicę powstania, w 2024 r. sprzedał ponad 5000 pojazdów, osiągając trzeci najwyższy wynik sprzedaży w swojej historii.

Sukces ten odniósł się mimo że firma wypuściła na rynek zaktualizowane modele SUV-a Cullinan i sedana Ghost w połowie roku, co zazwyczaj spowalnia sprzedaż, ponieważ klienci czekają na nowsze wersje.

Nie miało to jednak większego wpływu na wyniki Rolls-Royce'a.

Firma zauważyła, że jej niestandardowe zamówienia, w ramach których klienci płacą wysokie ceny za jednorazowe dostosowania, takie jak specjalne przeszycia lub zegary wbudowane w deskę rozdzielczą, stanowią szybko rozwijającą się część jej działalności.

Zamówienia specjalne wzrosły o 10% w porównaniu z rokiem poprzednim, a Rolls-Royce mocno inwestuje w ten obszar, wydając 370 milionów dolarów na rozszerzenie oferty i zwiększenie liczby prywatnych biur (sal dla klientów) na całym świecie, w których klienci mogą projektować swoje własne kreacje.

Indywidualne podejście oznacza więcej czasu, przychodów i zysków

„Widzieliśmy prawdziwy wzrost popytu na nasze samochody szyte na miarę” – powiedział Brownridge w wywiadzie dla Yahoo Finance.

Dla Rolls-Royce’a spersonalizowane modyfikacje oznaczają więcej czasu na tworzenie tych wyjątkowych samochodów, a także większe przychody i zyski.

Chociaż Rolls nie ujawnia swoich marż z tytułu tych opłat, zazwyczaj dostosowywanie samochodów generuje wyższe marże zysku niż produkcja standardowych modeli.

Potencjalny wpływ ceł na rynek amerykański

Jednym z potencjalnych wyzwań dla planów rozwoju Rolls-Royce'a, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, które są największym rynkiem firmy, jest zagrożenie wprowadzeniem ceł na towary importowane, zwłaszcza luksusowe.

„Jeśli nałożysz cło na cenę towaru, wpłynie to na popyt, … a jeśli jest to towar luksusowy, może to mieć większą elastyczność cenową. To z pewnością jest to, czego bym się spodziewał w przypadku Rolls-Royce’a” – powiedział Brownridge, sugerując, że wzrost ceny prawdopodobnie wpłynie na popyt.

Na przykład 10-procentowe cło mogłoby podnieść ceny samochodów Rolls-Royce o 50 000 lub nawet 100 000 dolarów w przypadku samochodów dostosowanych do potrzeb klienta i wyposażonych w opcje o wartości 1 miliona dolarów.

Nawet dla klientów Rolls-Royce'a o bardzo wysokich dochodach tak znaczny dodatkowy wydatek nie jest pożądany.

Globalny zasięg zapewnia odporność

Pomimo zagrożenia wprowadzeniem ceł, Brownridge pozostaje w dużej mierze optymistą.

„Nie jesteśmy uzależnieni od żadnego jednego rynku, mamy klientów na całym świecie i tak prowadzimy nasz biznes” – powiedział Brownridge.

„Jednak pomimo tego, Stany Zjednoczone są dla nas naprawdę ważnym rynkiem i myślę, że jesteśmy w świetnej sytuacji, niezależnie od tego, co się stanie z cłami” – dodał.

Świadczy to o zaufaniu firmy do swojej zróżnicowanej bazy klientów na całym świecie oraz o niezmiennej atrakcyjności jej marki.