„Porozumienie z Mar-a-Lago” wyjaśnione: ostateczny plan Trumpa na przekształcenie dolara i amerykańskiego długu
- Administracja Trumpa forsuje taryfy, restrukturyzację zadłużenia i fundusz suwerenny jako elementy reformy finansowej.
- Stephen Miran przedstawił ten pomysł w 2024 roku, ale to wiralowy wątek Jima Bianco na X w 2025 roku spopularyzował go.
- Taryfy celne, rewaloryzacja złota i zamiana długów w ramach NATO mogą przekształcić globalny handel i rynki finansowe.
W 1944 roku porozumienie z Bretton Woods ustanowiło dolara amerykańskiego światową walutą rezerwową.
Cztery dekady później, porozumienie z Plaza z 1985 roku wymusiło skoordynowane działania mające na celu osłabienie dolara w stosunku do innych głównych walut.
Cztery dekady później administracja Donalda Trumpa może przygotowywać największą zmianę w dynamice walut od czasu porozumienia z Plaza.
To, co większość analityków i ekonomistów określa mianem „porozumienia z Mar-a-Lago”, to mieszanka polityki zagranicznej, inżynierii finansowej i restrukturyzacji zadłużenia, mająca na celu pobudzenie amerykańskiego przemysłu, osłabienie dolara i zmniejszenie ogólnego zadłużenia USA.
Czy to naprawdę ostateczny plan Trumpa, aby na zawsze utrwalić pozycję Ameryki jako światowego lidera?
Skąd i jak wziął się ten pomysł?
Porozumienie z Mar-a-Lago zaczęło się jako teoria w listopadzie 2024 roku, kiedy Stephen Miran, obecnie kluczowy doradca ekonomiczny Trumpa, opublikował raport argumentujący, że przewartościowany dolar amerykański szkodzi produkcji i pogłębia deficyty handlowe.
Nakreślił politykę mającą na celu osłabienie dolara, restrukturyzację zadłużenia i przerzucenie obciążeń finansowych na sojuszników.
Pomysł zyskał na popularności w lutym 2025 roku, kiedy Jim Bianco szczegółowo go omówił w popularnym wątku na X (dawniej Twitterze), przedstawiając go jako pełnoskalową restrukturyzację finansową, a nie tylko drobne korekty ekonomiczne.
Argumentował, że plan, niezależnie od tego, czy jest jawnie skoordynowany, czy rozwija się organicznie, opiera się na trzech filarach:
Kandydat na sekretarza skarbu, Scott Bessent, również mówił o „wielkiej reorganizacji gospodarczej”.
Od tego czasu teoria ta rozprzestrzeniła się w kręgach finansowych, a inwestorzy i ekonomiści debatują, czy jest to konieczna korekta, czy też niebezpieczny eksperyment.
Prawdziwy powód ceł Trumpa
Strategia gospodarcza Trumpa zaczyna się od ceł.
Od powrotu na urząd groził nałożeniem nowych ceł na import z Chin, Meksyku, Kanady i Europy.
Na pierwszy rzut oka ten ruch wygląda na standardową wojnę handlową, ale teraz być może dostrzegamy, że w grę wchodzi coś większego.
Stephen Miran i Jim Bianco argumentują, że cła nie służą jedynie ochronie amerykańskiego przemysłu.
Są one również źródłem dochodu.
To jest zgodne z ekonomicznym podejściem Trumpa „Ameryka przede wszystkim”. Zamiast podnosić podatki obywatelom USA lub ciąć programy socjalne, jego administracja zamierza finansować rząd poprzez opodatkowanie importu.
To również stwarza przewagę. Meksyk na przykład już w zeszłym roku, po groźbach nałożenia ceł przez Trumpa, wysłał 10 000 żołnierzy na swoją granicę.
Ale ta polityka to miecz obosieczny.
Wyższe cła podnoszą koszty dla amerykańskich firm i konsumentów, potencjalnie napędzając kolejny cykl inflacyjny.
Rezerwa Federalna wciąż radzi sobie z następstwami poprzednich skoków cen i może być zmuszona do utrzymywania wyższych stóp procentowych przez dłuższy czas; ryzyko to zaczyna być uwzględniane w cenach na Wall Street.
Sposób na monetyzację amerykańskich aktywów?
Jednym z najbardziej radykalnych pomysłów krążących w kręgach ekonomicznych Trumpa jest utworzenie amerykańskiego suwerennego funduszu majątkowego.
Fundusze te są zazwyczaj związane z bogatymi w ropę naftową krajami, takimi jak Norwegia, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, które inwestują nadwyżki dochodów w aktywa globalne.
Stany Zjednoczone jednakże odnotowują chroniczny deficyt budżetowy.
Skąd więc wzięłyby się pieniądze?
Sekretarz skarbu Scott Bessent zasugerował odpowiedź.
W lutym powiedział, że rząd może „monetyzować bilans USA dla dobra Amerykanów”.
Jednym ze sposobów na to byłoby przewartościowanie amerykańskich rezerw złota.
Stany Zjednoczone nadal wyceniają swoje rezerwy złota na 42,22 dolara za uncję.
Gdyby wartość akcji została przeliczona na cenę rynkową wynoszącą około 2900 dolarów, mogłoby to stworzyć prawie 900 miliardów dolarów nowego kapitału własnego z dnia na dzień.
To dałoby rządowi nowy zasób kapitału bez konieczności zaciągania dodatkowych pożyczek lub drukowania pieniędzy.
Można by również wykorzystać inne aktywa, w tym grunty federalne, nieruchomości, infrastrukturę, a nawet skonfiskowane kryptowaluty.
Logika jest jasna: Stany Zjednoczone posiadają biliony dolarów w niewykorzystanych aktywach, a mimo to generują ogromne deficyty.
Wykorzystując te aktywa, Waszyngton mógłby stworzyć nowe źródła finansowania bez podnoszenia inflacji ani podatków.
Ale ta strategia niesie ze sobą ryzyko.
Inżynieria finansowa nie likwiduje rzeczywistego zadłużenia, a inwestorzy mogą postrzegać takie działania jako oznakę desperacji, a nie siły.
Jeśli zagraniczni inwestorzy stracą wiarę w stabilność finansową USA, rentowność obligacji skarbowych może wzrosnąć zamiast spaść, co skomplikuje realizację celów administracji.
Zmuszanie sojuszników do płacenia
Trump od dawna krytykował sojuszników z NATO za niewystarczające zaangażowanie w obronę własnego kraju.
Podczas swojego przemówienia na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w styczniu, ponownie podkreślił te żądania, stwierdzając:
Ale tym razem jego administracja podobno rozważa zamianę zadłużenia finansowego.
Pomysł ten zmusiłby sojuszników USA do przejęcia części amerykańskiego długu w zamian za kontynuację ochrony militarnej.
Mogłoby to polegać na wymianie istniejących amerykańskich obligacji skarbowych posiadanych przez zagranicznych inwestorów na nowe, 100-letnie, niehandlowalne „obligacje stulecia”.
Po emisji obligacje te nie byłyby przedmiotem obrotu publicznego, co oznacza, że byłyby przechowywane w zagranicznych bankach centralnych, wyłączając je z globalnych rynków długu.
Korzyścią, przynajmniej dla USA, jest mniejsza podaż obligacji skarbowych na otwartym rynku, co obniżyłoby stopy procentowe i złagodziło presję zadłużenia.
Ryzyko polega jednak na tym, że jeśli sojusznicy odmówią udziału, Trump może wycofać amerykańskie wsparcie wojskowe lub nałożyć dodatkowe cła, co doprowadzi do rozłamu dyplomatycznego.
Finansowo, większym zagrożeniem jest to, że zmuszanie sojuszników do przejmowania amerykańskiego długu mogłoby podważyć zaufanie do obligacji skarbowych.
Amerykański rynek obligacji, którego wartość wynosi 29 bilionów dolarów, stanowi fundament globalnych finansów.
Jakiekolwiek oznaki manipulowania przez Waszyngton umowami dotyczącymi zadłużenia mogłyby skłonić zagranicznych inwestorów do zakwestionowania jego długoterminowej stabilności.
Czy to reset, czy finansowa ruletka?
Porozumienie z Mar-a-Lago szybko przekształca się z teoretycznej koncepcji w realny eksperyment finansowy.
Wprowadzane są cła. Sojusznicy NATO znajdują się pod presją.
Waszyngton otwarcie dyskutuje o nowych sposobach zarządzania swoim długiem wynoszącym 36 bilionów dolarów.
Prawda jest taka, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, strategia może zadziałać.
Słabszy dolar mógłby pobudzić amerykański przemysł wytwórczy, zmniejszenie zadłużenia mogłoby obniżyć koszty pożyczek, a suwerenny fundusz majątkowy mógłby odblokować nową elastyczność finansową.
Ale ryzyko jest ogromne.
Cła mogą napędzać inflację.
Inżynieria finansowa może zaniepokoić inwestorów.
Zamiana długu NATO mogłaby podważyć zaufanie do amerykańskich obligacji skarbowych.
Administracja Trumpa liczy na to, że globalny system finansowy można przekształcić bez jego załamania.
Czy ta inwestycja się opłaci, czy też wywoła falę niestabilności na rynku, to się okaże.
Jedno jest pewne: status quo już nie wchodzi w grę.
Porozumienie z Mar-a-Lago, niezależnie od tego, czy jest oficjalne, czy nie, już wchodzi w życie.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.