Nastroje konsumentów w USA spadają do najniższego poziomu od ponad dekady w związku z eskalacją napięć handlowych.

Nastroje konsumentów w USA spadają do najniższego poziomu od ponad dekady w związku z eskalacją napięć handlowych.
Vatsala Gaur
11 kwi 2025, 18:29 PM
  • Indeks nastrojów konsumenckich spadł w kwietniu do 50,8, najniższego poziomu od ponad dekady.
  • Oczekiwania inflacyjne wzrosły do 6,7%, najwyższego poziomu od 1981 roku.
  • Twarde dane, takie jak statystyki zatrudnienia i sprzedaży detalicznej, jak dotąd przedstawiają mieszany obraz.

Zaufanie konsumentów w Stanach Zjednoczonych spadło do najniższego poziomu od ponad dziesięciu lat, osłabione eskalacją napięć handlowych i rosnącymi obawami przed inflacją i utratą miejsc pracy.

Najnowsze badanie Uniwersytetu Michigan, opublikowane w piątek, wykazało, że uważnie śledzony indeks nastrojów konsumenckich spadł w kwietniu do 50,8 z 57 w poprzednim miesiącu.

To oznaczało nie tylko dalsze pogorszenie sytuacji, ale także jeden z najniższych odczytów od czasu globalnego kryzysu finansowego.

Według sondażu Wall Street Journal, wynik ten znacznie odbiegł od oczekiwań ekonomistów, którzy przewidywali 54,6.

Dyrektor badania, Joanne Hsu, ostrzegła przed „wieloma sygnałami ostrzegawczymi” pojawiającymi się w gospodarce, przy czym pesymizm rozprzestrzenia się równomiernie we wszystkich grupach demograficznych.

Powiedział:

Badanie przeprowadzono w dniach 25 marca – 8 kwietnia, w okresie poprzedzającym i następującym po ważnych ogłoszeniach politycznych.

Deklaracja prezydenta Trumpa z 2 kwietnia o wprowadzeniu ceł z okazji „Dnia Wyzwolenia” nadała ton, wywołując gwałtowną wyprzedaż na rynkach finansowych.

Chociaż Trump później ogłosił 90-dniową przerwę w stosowaniu niektórych środków, utrzymał powszechne cła na prawie wszystkie importowane towary, wzbudzając obawy przed długotrwałym napięciem gospodarczym.

Źródło: The Wall Street Journal

Obawy przed inflacją osiągają nowy szczyt.

Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Michigan wykazało, że krótkoterminowe oczekiwania inflacyjne konsumentów wzrosły do poziomów niespotykanych od 1981 roku.

Respondenci spodziewają się obecnie wzrostu cen o 6,7% w nadchodzącym roku, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z 5% w marcu.

Wzrosły również długoterminowe prognozy inflacji, osiągając 4,4% na najbliższe pięć lat.

Te oczekiwania odzwierciedlają rosnący niepokój wśród konsumentów, ponieważ Trump podniósł cła na chińskie towary do 125%, a Pekin odpowiedział tym samym.

Import stali, aluminium i samochodów nadal podlega wysokim cłom, co przyczynia się do poczucia narastającej presji ekonomicznej.

Twarde dane, takie jak statystyki zatrudnienia i sprzedaży detalicznej, jak dotąd przedstawiają mieszany obraz.

Zatrudnienie nadal rośnie w zdrowym tempie, ale słabsza sprzedaż detaliczna w ostatnich miesiącach sugeruje, że gospodarstwa domowe mogą wkrótce zacisnąć pasa.

Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell próbował uspokoić obawy, mówiąc w zeszłym tygodniu:

„Czasami wyniki ankiet są bardzo negatywne, ale ludzie nadal wydają pieniądze. Wydawali pieniądze przez całą pandemię i nadal wydają je w tym okresie wyższej inflacji”.

Niepewność na Wall Street i ryzyko recesji stają się coraz większe.

Wahania rynkowe, spotęgowane podwyżkami ceł, zaniepokoiły nawet zamożnych konsumentów, których wydatki napędzały gospodarkę w ostatnich latach wysokiej inflacji.

Bill Adams, główny ekonomista Comerica Bank, ostrzegł, że utrzymująca się turbulencja na rynkach może w końcu osłabić ich zaufanie.

„Zyski bogatych konsumentów na giełdzie utrzymały wzrost gospodarczy w 2024 roku pomimo wysokich cen, ale bogaci nie będą czuli się na tyle pewnie, aby kontynuować wydatki, jeśli sytuacja się utrzyma” – zauważył Adams w raporcie analitycznym.

Do chóru zaniepokojonych głosów dołączył Larry Fink, dyrektor generalny BlackRock, który porównał obecną sytuację do niepewności panującej podczas kryzysu finansowego z 2008 roku.

„Zawsze utrzymywaliśmy kontakt z klientami, a po niektórych z największych skoków wzrostu BlackRocka” – dodał.

Jamie Dimon, dyrektor generalny JPMorgan Chase, również zabrał głos, opisując perspektywy jako obarczone ryzykiem.

„Gospodarka stoi w obliczu znacznych turbulencji, z potencjalnymi korzyściami płynącymi z reformy podatkowej i deregulacji oraz potencjalnymi negatywnymi skutkami ceł i „wojen handlowych” – powiedział Dimon po opublikowaniu kwartalnych wyników banku.

W miarę pogarszania się zarówno danych miękkich, jak i nastrojów konsumentów, trwałość amerykańskiej gospodarki wydaje się coraz bardziej wątpliwa.

Analitycy i decydenci będą uważnie obserwować, czy nawyki konsumenckie utrzymają się, czy też załamią pod wpływem inflacji, zmian polityki i rosnącego niepokoju na rynkach.