Metale ziem rzadkich, cła i zaufanie: za kulisami amerykańsko-chińskiej umowy o wysokiej stawce zawartej w pobliżu Pałacu Buckingham

Metale ziem rzadkich, cła i zaufanie: za kulisami amerykańsko-chińskiej umowy o wysokiej stawce zawartej w pobliżu Pałacu Buckingham
Deepali Singh
11 cze 2025, 06:53 AM
  • USA i Chiny uzgadniają w Londynie ramy mające na celu złagodzenie napięć handlowych, wdrożenie paktu genewskiego.
  • Stany Zjednoczone oczekują rozwiązania w sprawie dostaw metali ziem rzadkich/magnesów do Chin po zatwierdzeniu przez prezydenta.
  • Nowy plan handlowy czeka teraz na zatwierdzenie przez prezydentów Trumpa i Xi, zanim zostanie wdrożony.

Negocjatorzy ze Stanów Zjednoczonych i Chin wypracowali wstępne porozumienie mające na celu deeskalację utrzymujących się napięć handlowych, co może potencjalnie ożywić przepływ wrażliwych i krytycznych towarów między dwiema największymi gospodarkami świata.

Po dwóch dniach intensywnych dyskusji w Londynie urzędnicy z obu krajów ogłosili, że uzgodnili ramy wdrażania konsensusu osiągniętego podczas poprzedniej rundy rozmów w Genewie.

Z Londynu do liderów

Amerykańscy i chińscy negocjatorzy wyszli z prawie 20-godzinnych dyskusji, które odbyły się w rezydencji z czasów georgiańskich w pobliżu Pałacu Buckingham, z poczuciem ostrożnego optymizmu.

Główny negocjator handlowy Chin, Li Chenggang, potwierdził, że obie strony zgodziły się na ustrukturyzowane podejście do wprowadzenia w życie ustaleń osiągniętych w Genewie w zeszłym miesiącu.

Delegacje USA i Chin przedstawią teraz tę nowo sformułowaną propozycję swoim przywódcom do zatwierdzenia.

Chociaż szczegółowe informacje na temat paktu nie zostały od razu ujawnione, amerykańscy negocjatorzy wyrazili silne oczekiwania, że krytyczne kwestie związane z dostawami minerałów ziem rzadkich i magnesów z Chin zostaną rozwiązane.

"Gdy tylko prezydenci ją zatwierdzą, będziemy dążyć do jej wdrożenia" - powiedział dziennikarzom w Londynie sekretarz handlu USA Howard Lutnick.

Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer dodał, że chociaż obecnie nie są planowane żadne kolejne spotkania, kanały komunikacyjne między stroną amerykańską i chińską pozostają otwarte i aktywne, umożliwiając dyskusje, gdy tylko zajdzie taka potrzeba.

Punkt sporny dotyczący metali ziem rzadkich i droga do rozwiązania

Rozmowy w Londynie zostały w dużej mierze zwołane pod naciskiem administracji Trumpa, która starała się ugruntować obietnicę złożoną przez chiński rząd podczas rozmów w Genewie w zeszłym miesiącu o złagodzeniu ograniczeń dotyczących transportu metali ziem rzadkich.

Te krytyczne minerały są niezbędnymi składnikami szerokiej gamy nowoczesnych technologii, w tym pojazdów elektrycznych, laserów i telefonów komórkowych.

Spór o ten eksport na nowo rozpalił otwarty konflikt gospodarczy między USA a Chinami, budząc obawy, że ich rodząca się umowa handlowa, która obejmowała rozejm celny, może się załamać.

Taki scenariusz stanowiłby świeże i znaczące zagrożenie dla światowej gospodarki.

"Absolutnie oczekujemy, że temat minerałów ziem rzadkich i magnesów w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych Ameryki zostanie rozwiązany w ramach tego wdrożenia ram" – zapewnił Lutnick.

Dalej wskazał na wzajemne złagodzenie restrykcji w USA:

Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Handlu nie odpowiedziały od razu na prośby o komentarz w sprawie szczegółów umowy.

Greer podkreśliła również, że kwestia fentanylu, na którą administracja Trumpa powołuje się jako uzasadnienie dla nałożenia ceł na Chiny, pozostaje priorytetem dla prezydenta USA.

"Spodziewamy się znaczącego postępu ze strony Chin w tej kwestii" – stwierdził.

Kontrola wywozu i wykorzystanie materiałów krytycznych

Niedawne negocjacje uwypukliły rosnące znaczenie kontroli wywozu we współczesnych sporach handlowych, w których dostęp do rzadkich minerałów lub zaawansowanych mikroczipów może zapewnić znaczną przewagę strategiczną.

Chiny kontrolują obecnie znaczną część światowych dostaw surowców wykorzystywanych w produkcji zaawansowanych technologii.

Dźwignia ta stała się szczególnie widoczna w ciągu ostatnich kilku tygodni, gdy skargi amerykańskich firm na zbliżające się niedobory magnesów skłoniły prezydenta USA Donalda Trumpa do poproszenia o bezpośrednią rozmowę telefoniczną z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.

Stany Zjednoczone oskarżyły Pekin o wstrzymywanie sprzedaży tych krytycznych materiałów, chociaż pewne opóźnienia mogły wynikać z długiego czasu realizacji w chińskim systemie pozwoleń.

Europejscy urzędnicy handlowi i producenci samochodów również wyrazili zaniepokojenie zakłóceniami w dostawach z Chin.

W odpowiedzi Waszyngton podjął w zeszłym miesiącu decyzję o ograniczeniu eksportu niektórych amerykańskich technologii, w tym oprogramowania do projektowania chipów, części silników odrzutowych, chemikaliów i materiałów jądrowych.

W Londynie Stany Zjednoczone zasygnalizowały gotowość do zniesienia tych ograniczeń w zamian za ulgę w dostawach metali ziem rzadkich.

Po rozmowie telefonicznej Xi i Trumpa w zeszłym tygodniu, sekretarz skarbu Scott Bessent, wraz z Lutnickiem i Greerem, zostali wysłani do stolicy Wielkiej Brytanii, aby przełamać impas z chińską delegacją pod przewodnictwem wicepremiera He Lifenga.

Stany Zjednoczone i Chiny są obecnie na około jednej trzeciej drogi do 90-dniowego wytchnienia od paraliżujących ceł, które nałożyły na siebie nawzajem w kwietniu.

Ugoda ogłoszona w Genewie 12 maja znacznie obniżyła te cła, choć handel między dwoma gigantami gospodarczymi pozostaje znacznie zakłócony.

Na przykład eksport Chin do USA spadł w maju o oszałamiające 34%, według obliczeń Bloomberg News, co stanowi największy spadek od lutego 2020 r., kiedy pierwsza fala pandemii koronawirusa wpłynęła na chińską gospodarkę.

"Mamy nadzieję, że postępy, które poczyniliśmy, będą sprzyjać budowaniu zaufania" – powiedział Li Chenggang z Chin, odzwierciedlając pragnienie bardziej stabilnych relacji handlowych.

Reakcje rynku i komentarze ekspertów

Rynki finansowe w dużej mierze otrząsnęły się po ataku zmienności, który uderzył, gdy prezydent Trump po raz pierwszy wprowadził swoją szeroko zakrojoną politykę celną na początku kwietnia, a indeks akcji wszystkich krajów MSCI zakończył wtorek na rekordowo wysokim poziomie.

Rynki walutowe opowiadają jednak nieco inną historię, a dolar amerykański wykazuje słabość w stosunku do swoich głównych odpowiedników.

Początkowa reakcja rynku na ogłoszenie w Londynie była minimalna, kontrakty terminowe na amerykańskie akcje nieznacznie spadły, a juan offshore poszedł w górę, podczas gdy jen pozostał niewiele zmieniony.

"Rynki prawdopodobnie z zadowoleniem przyjmą przejście od konfrontacji do koordynacji" – skomentował Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny w Saxo Markets, cytowany przez agencję Bloomberg.

Złagodziła jednak również oczekiwania: "Ale brak dalszych zaplanowanych spotkań sygnalizuje, że nie wyszliśmy jeszcze z lasu – teraz do Trumpa i Xi należy zatwierdzenie i egzekwowanie umowy".

Josef Gregory Mahoney, profesor stosunków międzynarodowych na Wschodniochińskim Uniwersytecie Normalnym w Szanghaju, powiedział Bloombergowi, że największą ofiarą wojny handlowej było zaufanie, a nie tylko utracona sprzedaż.

Zaznaczył, że Chiny postępują ostrożnie, dążąc do uniknięcia wciągnięcia w to, co nazwał "cyrkiem" Trumpa.

"Słyszeliśmy wiele o porozumieniach w sprawie ram rozmów. Ale podstawowa kwestia pozostaje: chipy kontra pierwiastki ziem rzadkich" – stwierdził Mahoney.