Dlaczego japoński Tokyo Gas nie jest zaniepokojony dostawami LNG między Iranem a Izraelem?

  • Tokyo Gas nie widzi bezpośredniego wpływu konfliktu irańsko-izraelskiego na LNG, pomimo monitorowania zmian cen.
  • Tokyo Gas nie importuje z Kataru ani Zjednoczonych Emiratów Arabskich, głównie zaopatrując się w Australii, Malezji i Rosji.
  • Tokyo Gas dąży do zwiększenia importu LNG do USA i jest zainteresowane projektem Alaska LNG ze względu na niezawodność.

Tokyo Gas, największy japoński dostawca gazu miejskiego, ogłosił w środę, że nie przewiduje bezpośredniego wpływu na operacje zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG) w wyniku trwającego konfliktu między Iranem a Izraelem.

Oceną tą podzielił się w rozmowie z agencją Reuters starszy dyrektor zarządzający firmy, Nobuhiro Sugesawa, w raporcie, który wyjaśnia globalne obawy dotyczące potencjalnych zakłóceń w dostawach energii w niestabilnym regionie Bliskiego Wschodu.

Oświadczenie Tokyo Gas jest znaczące, biorąc pod uwagę wrażliwość geopolityczną otaczającą Cieśninę Ormuz, krytyczny przesmyk dla globalnego transportu ropy i gazu, oraz szersze implikacje niestabilności regionalnej na rynkach energii.

Podczas gdy konflikt wzbudził obawy o potencjalne przerwy w łańcuchu dostaw i zmienność cen, komentarze dyrektora Tokyo Gas sugerują, że zdywersyfikowana strategia zaopatrzenia firmy lub istniejące ustalenia umowne są wystarczająco solidne, aby zabezpieczyć się przed natychmiastowymi bezpośrednimi konsekwencjami.

Wiadomość ta daje pewien stopień uspokojenia inwestorom i konsumentom energii w Japonii, kraju w dużym stopniu uzależnionym od importowanego LNG w celu zaspokojenia swojego zapotrzebowania na energię.

Brak bezpośredniego wpływu

Sugesawa wypowiedział się w raporcie:

"Ale monitorujemy sytuację z najwyższym zainteresowaniem" – powiedział, zauważając, że eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie może spowodować wzrost cen LNG i zakłócić światowe dostawy.

Przedłużająca się wojna powietrzna między Iranem a Izraelem weszła w środę w szósty dzień, eskalując obawy przed szerszym konfliktem regionalnym.

Intensywność działań wojennych przyciągnęła uwagę międzynarodową, a światowe mocarstwa wzywają do deeskalacji.

Pomimo tego, że nie był aktywnym uczestnikiem walk, prezydent USA Donald Trump wystosował we wtorek ostre żądanie "bezwarunkowej kapitulacji" Iranu.

Ta asertywna postawa USA, kluczowego sojusznika Izraela, dodaje kolejną warstwę złożoności do i tak już niestabilnej sytuacji i rodzi pytania o potencjalne przyszłe interwencje lub naciski dyplomatyczne.

Trwająca wymiana ognia spowodowała znaczne straty i straty po obu stronach, co jeszcze bardziej podsyciło animozje i sprawiło, że szybkie rozwiązanie problemu staje się coraz trudniejsze.

Więcej LNG z USA

Sugesawa wskazał, że przedsiębiorstwo rozważa zwiększenie zamówień na zasoby z USA.

Ta strategiczna zmiana wynika w dużej mierze z postrzegania Stanów Zjednoczonych jako bardzo atrakcyjnego i niezawodnego źródła dostaw.

Obecnie Stany Zjednoczone odpowiadają za około 10% całkowitej podaży tego przedsiębiorstwa, a liczba ta według Sugesawy może znacznie wzrosnąć w najbliższej przyszłości.

Ten potencjalny wzrost podkreśla szersze wysiłki przedsiębiorstwa na rzecz dywersyfikacji i zabezpieczenia łańcuchów dostaw, wykorzystując to, co postrzega jako stabilny i solidny rynek w USA.

W zeszłym tygodniu JERA, największy japoński producent energii, ogłosił umowy na zakup amerykańskiego LNG od czterech różnych dostawców.

Tokyo Gas wyraziło zainteresowanie projektem Alaska LNG.

Zainteresowanie to jest zakorzenione w historycznym znaczeniu Alaski jako źródła inauguracyjnego importu LNG firmy ponad pięć dekad temu.

Ostrzegł jednak, że firma będzie musiała najpierw ocenić konkretne czynniki, takie jak rentowność, zanim przejdzie dalej.

Koncern zaopatruje się przede wszystkim w LNG z Australii, uzupełniany importem z Malezji i Rosji.