Wyznaczony przez Donalda Trumpa termin nałożenia ceł 9 lipca "nie jest krytyczny", może zostać przedłużony: Biały Dom

  • Biały Dom twierdzi, że termin wprowadzenia ceł 9 lipca "nie jest krytyczny", sugerując możliwe przedłużenie.
  • Trump może nałożyć lub opóźnić cła w oparciu o stanowisko handlowe każdego kraju.
  • Akcje poszły w górę, ponieważ inwestorzy z zadowoleniem przyjęli oznaki łagodniejszych terminów handlowych.

Amerykańskie akcje poszybowały w górę w czwartek po tym, jak Biały Dom wskazał, że termin pauzy celnej 9 lipca nałożony przez prezydenta USA Donalda Trumpa "nie jest krytyczny" i może zostać przedłużony.

Sekretarz prasowa Karoline Leavitt wskazała, że lipcowy harmonogram zawierania nowych umów handlowych nie jest ustalony, mówiąc, że termin "nie jest krytyczny".

Stwierdziła ona:

"Prezydent może po prostu zawrzeć umowę z tymi krajami, jeśli odmówią nam jej zawarcia w wyznaczonym terminie".

Leavitt powiedział, że Donald Trump ma możliwość ustalenia wzajemnej stawki celnej, która jego zdaniem faworyzowałaby Stany Zjednoczone i ich siłę roboczą.

Podkreśliła, że choć przedłużenie terminu należy do prezydenta.

Rozwój sytuacji może przynieść dużą ulgę różnym krajom, które borykają się z wysokimi cłami ze Stanów Zjednoczonych i ciężko pracują, aby zapewnić umowę handlową.

Wiele sygnałów

Donald Trump wcześniej ostrzegał przed nałożeniem 50-procentowego cła na Unię Europejską , ale zgodził się wstrzymać do 9 lipca po tym, jak przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poprosiła o więcej czasu na wynegocjowanie umowy.

Tymczasem 8 lipca ma wygasnąć oddzielna 90-dniowa przerwa w szerokich amerykańskich cłach, tymczasowo obniżona do 10%.

Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli czwartkowe komentarze sekretarz prasowej Karoline Leavitt, postrzegając je jako możliwy znak, że Donald Trump może złagodzić swoje sztywne terminy.

Wcześniej doradca ekonomiczny Białego Domu Stephen Miran powiedział, że kraje zaangażowane w szczere rozmowy handlowe prawdopodobnie doświadczą przedłużenia terminów, co zmniejszy prawdopodobieństwo nagłych podwyżek ceł.

Podczas niedawnego zeznania przed Kongresem, sekretarz skarbu Scott Bessent uderzył w podobny ton, wskazując, że istnieje duża szansa, że Donald Trump opóźni datę 8 lipca.

Oddech dla gospodarek wschodzących

Dla Chin przedłużenie może dać chwilę wytchnienia od zbliżającej się groźby gwałtownych podwyżek ceł.

Do tej pory Waszyngtonowi i Pekinowi udało się osiągnąć jedynie wąskie porozumienie skoncentrowane na metalach ziem rzadkich, co nie jest wystarczające do zawarcia szerszej umowy handlowej.

Przerwa może dać Chinom trochę przestrzeni do kontynuowania negocjacji bez narażania się na natychmiastową presję, ale jeśli rozmowy stracą impet, możliwość nałożenia przyszłych ceł nadal wisi w powietrzu.

W związku z tym, że termin jest obecnie potencjalnie elastyczny, indyjscy negocjatorzy mają wąskie okno na poczynienie postępów i uniknięcie wysokiej opłaty.

Jednak źródła zaznajomione z dyskusjami twierdzą, że kluczowe punkty sporne, zwłaszcza dotyczące importu produktów rolnych i barier w handlu cyfrowym, pozostają nierozwiązane.

Choć obie strony wyraziły zainteresowanie wzmocnieniem więzi gospodarczych, przełom będzie prawdopodobnie zależał od woli politycznej na najwyższych szczeblach.

Ewentualne przedłużenie terminu 9 lipca może być szansą na rekalibrację strategii handlowych i głębszą współpracę z amerykańskimi negocjatorami.

Jednak urzędnicy handlowi na całym świecie pozostają ostrożni, wiedząc, że bez konkretnych porozumień ryzyko podwyżek ceł może szybko powrócić.