Kryzys dolara amerykańskiego w 2025 r.: dlaczego inwestorzy ponownie zastanawiają się nad bezpiecznymi przystaniami
- Dolar spadł o 10,8% w 2025 roku, co jest najgorszym wynikiem w pierwszej połowie roku od ponad 50 lat.
- Inwestorzy wycofują się ze wszystkich amerykańskich aktywów z powodu niestabilności handlu i obaw fiskalnych.
- Europejskie akcje, złoto, stablecoiny i opcje walutowe zyskują na wartości jako nowe zabezpieczenie przed zmiennością w USA.
Po raz pierwszy od upadku Bretton Woods w 1973 roku, dolar amerykański spadł o ponad 10% w ciągu jednego półrocza.
Spadek jest gwałtowny, ale nie do końca zaskakujący. Kiedy zbieg niekonsekwentnej polityki fiskalnej, rosnącego zadłużenia i niepewności instytucjonalnej zbiega się ze sobą, coś na pewno się zepsuje.
Zaufanie do silverbacka spada, a inwestorzy desperacko szukają alternatyw.
Dlaczego dolar amerykański się załamuje?
Dane są jednoznaczne. Indeks dolara amerykańskiego, który mierzy wartość dolara w stosunku do sześciu głównych walut, spadł o prawie 11% w pierwszej połowie 2025 roku.
To największy spadek od ponad 50 lat. I tym razem nie jest to spowodowane szokiem naftowym czy kryzysem walutowym za granicą. Jest domowej uprawy.
Zaczęło się od "Dnia Wyzwolenia" 2 kwietnia, kiedy prezydent Donald Trump ogłosił agresywne cła na import z niemal wszystkich głównych partnerów handlowych.
Skutki były natychmiastowe. Rynki amerykańskie straciły 5 bilionów dolarów wartości w ciągu trzech dni.
Obligacje skarbowe odnotowały falę wyprzedaży. Załamała się wiara w przewidywalność polityki USA.
Powiązane: Czy cła Trumpa naprawdę czynią Amerykę znowu wielką?
Tydzień później nastąpiła 90-dniowa przerwa w stosowaniu ceł, ale wiadomość została już wysłana: największa gospodarka świata wchodzi w fazę niestabilności, którą sama sobie narzuciła.
Nie chodzi o potwierdzenie recesji czy widoczne załamanie gospodarcze. Chodzi o niepewność.
Eksplodujący dług i kurcząca się kotwica fiskalna
Ustawa Trumpa "One Big Beautiful Bill" przechodzi teraz przez Kongres.
Jeśli ustawa zostanie przyjęta, rozszerzy jego pierwotne obniżki podatków, radykalnie zmniejszy wydatki socjalne i zwiększy zadłużenie.
Biuro Budżetowe Kongresu szacuje, że może to zwiększyć dług USA o 3,3 biliona dolarów do 2034 roku.
To podniosłoby relację długu do PKB ze 124 proc. do znacznie powyżej 130 proc.
Agencja Moody's zareagowała w maju pozbawieniem Stanów Zjednoczonych ostatniego ratingu kredytowego AAA.
Dla inwestorów nie była to tylko symboliczna obniżka ratingu. To był dzwonek alarmowy.
Amerykańskie obligacje skarbowe, które są uważane za globalne aktywa kotwiczne, są obecnie kwestionowane.
Zagraniczna własność amerykańskich obligacji rządowych zaczyna się przerzedzać.
Według Apollo wynosi on obecnie 7 bilionów dolarów.
Zarządzający rezerwami nie traktują już amerykańskiego długu jako wolnego od ryzyka.
Nowe kłopoty Fed
Na to nakłada się rosnący niepokój o niezależność Rezerwy Federalnej.
Trump publicznie wezwał do agresywnych obniżek stóp procentowych, aby zrównoważyć spowolnienie wzrostu spowodowane cłami.
Rynki wyceniają obecnie dwie do pięciu obniżek stóp procentowych do końca 2026 roku.
To stawia Fed w trudnej sytuacji. Jeśli obniży stopy procentowe, aby wesprzeć wzrost, to jeszcze bardziej osłabi dolara.
Jeśli utrzyma się na stałym poziomie, warunki finansowe zaostrzą się i przeradzą w burzę handlową i zadłużeniową.
Tak czy inaczej, dolar traci na atrakcyjności. To przegrana-przegrana.
W tym samym czasie bocznymi drzwiami wkrada się inflacja.
Pomimo spadku stóp procentowych z 3 proc. w styczniu do 2,3 proc. w maju, ceny importu rosną.
Koszt kapitału rośnie. A oczekiwania zaczynają się zmieniać.
Sprzedać Amerykę?
W poprzednich kryzysach pieniądze płynęły do dolara. Tym razem wypływa na zewnątrz. To zauważalne zerwanie we wzorcu.
Obcokrajowcy posiadają 19 bilionów dolarów w amerykańskich akcjach, 7 bilionów dolarów w obligacjach skarbowych i 5 bilionów dolarów w obligacjach korporacyjnych.
To ogromna ekspozycja na aktywa powiązane z dolarem.
Dane mówią same za siebie. Rotacja poza USA przyspiesza.
Europejskie akcje, mierzone indeksem Stoxx 600, wzrosły o 15% od początku roku. W przeliczeniu na dolary oznacza to wzrost o 23%.
Obligacje niemieckie i francuskie odnotowują silny napływ obligacji, ponieważ inwestorzy poszukują stabilności polityki.
Złoto również wzrosło do rekordowych poziomów, głównie dzięki dywersyfikacji rezerw dolarowych przez banki centralne.
Według MFW dolar nadal stanowi 57% światowych rezerw walutowych. Ale rezerwowanie danych jest opóźnione.
To, co się teraz dzieje, ma charakter behawioralny. Kraje nie dumpingują dolarów. Zabezpieczają się przed nimi.
"Światowy porządek euro"
Euro wzrosło w tym roku o 13%, zaskakując analityków, którzy prognozowali parytet.
Zamiast załamać się pod wpływem słabego wzrostu gospodarczego w UE, skorzystała na względnym spokoju.
Dla rynków wschodzących słabszy dolar to dobra wiadomość, przynajmniej na razie.
Kraje takie jak Ghana, Zambia i Pakistan mają duże kwoty długu denominowanego w dolarach.
Spadający dolar sprawia, że ich zadłużenie jest łatwiejsze do opanowania.
Korzystają na tym również kraje eksportujące surowce. Ropa naftowa, metale i towary rolne wyceniane w dolarach stają się bardziej wartościowe, gdy dolar spada.
Dla eksporterów, takich jak Indonezja, Nigeria i Chile, słabość dolara jest wzrostem dochodów.
Jedną z niedostatecznie nagłaśnianych konsekwencji tej zmienności jest to, co dzieje się w europejskich departamentach skarbu przedsiębiorstw.
Według Bloomberga, dzienne wolumeny opcji walutowych osiągnęły w kwietniu rekordowy poziom. BNP Paribas twierdzi, że sprzedaż korporacyjnych opcji walutowych podwoiła się rok do roku.
Co tak naprawdę mówi rynek
Nie chodzi tylko o handel. Chodzi o zaufanie.
Dolar pozostaje światową walutą rezerwową. Ale jego premia ulega erozji.
Nie dlatego, że inna waluta jest gotowa zająć jej miejsce, ale dlatego, że inwestorzy nie postrzegają już Stanów Zjednoczonych jako siły stabilizującej, jaką były kiedyś.
W poprzednich cyklach Stany Zjednoczone osiągały lepsze wyniki, ponieważ były przejrzyste, instytucjonalnie spójne i zdyscyplinowane fiskalnie. W 2025 roku wszystkie trzy filary się trzęsą.
Kapitał zagraniczny nie jest już automatyczny. Obligacje dolarowe nie są już neutralne. A lepsze wyniki amerykańskich akcji nie są gwarantowane, gdy są mierzone w innych walutach.
Inwestorzy potrzebują nowego podręcznika strategii
Dolar nadal ma kluczowe znaczenie dla światowych finansów. Ale ta rola jest zabezpieczana. Nie tylko w bankach centralnych, ale także w portfelach prywatnych i bilansach przedsiębiorstw.
Oznacza to coś więcej niż tylko ryzyko walutowe. Oznacza to przeszacowanie wszystkiego, co jest związane ze stabilnością Stanów Zjednoczonych.
Od premii za dług państwowy, przez cykle finansowania wysokiego ryzyka, po harmonogramy fuzji i przejęć.
I tak, oznacza to, że złoto wraca do rozmowy. Nie jako zakład na inflację, ale jako zabezpieczenie przed niestabilnością instytucji.
Co więcej, stablecoiny wchodzą w ramy z korzystną polityką. Być może nie jest to przypadek.
Rok 2025 może zostać zapamiętany nie tylko jako rok, w którym dolar stracił na wartości, ale jako moment, w którym przestał być niewypłacalny.
Bezpieczna przystań stała się zmienną.
Kontrakty na Dow lekko tracą, inwestorzy skupiają się na inflacji w USA
Akcje Wielkiej Brytanii blisko trzytygodniowych minimów; inwestorzy oceniają ryzyka globalne
Akcje technologiczne w Azji spadają — rajd AI traci impet z powodu obaw o wyceny
Kurs Rolls‑Royce staje przed kluczowym testem — rajd czy wycofanie?
Truist: Meta buduje nowy biznes o wartości $20B
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.