Dwa Keviny, jeden krzesło: Rzeczywistość stojąca za kolejnym prezesem Rezerwy Federalnej

  • Kevin Hassett przewodzi, popierając żądanie Trumpa dotyczące szybkich obniżek stóp procentowych i lojalności gospodarczej.
  • Kevin Warsh, mimo dużego doświadczenia, jest postrzegany jako zbyt elitarny i ostrożny wobec planów Trumpa na drugą kadencję.
  • Istnieje ryzyko, że Fed stanie się narzędziem politycznym, a nie niezależną instytucją.

Wyścig o przywództwo w Rezerwie Federalnej nabrał tonu reality show. Dwóch Republikanów rywalizuje o najbardziej wpływowe stanowisko gospodarcze na świecie.

Jeden z nich zbudował reputację na lojalności i zdolności adaptacyjnych. Drugi niesie ze sobą ciężar doświadczenia elit i historii polityki ostrożnej wobec inflacji. Za kulisami prezydent USA je ocenia.

To nie jest tylko rywalizacja między dwoma mężczyznami. To sygnał, że amerykański bank centralny po raz kolejny staje się terenem politycznym. Wynik może zadecydować o tym, jak niezależny pozostanie Fed w nadchodzących latach.

Główny kandydat: Kim jest Kevin Hassett?

Kevin Hassett jest doktorem ekonomii i byłym przewodniczącym Rady Doradców Ekonomicznych Trumpa. Jest także współautorem niesławnego już indeksu Dow 36,000, który został napisany w 1999 roku.

Hassett spędził większą część ostatniej dekady orbitując wokół Trumpa, kształtując kwestie gospodarcze i coraz bardziej dostosowując swoje poglądy do instynktów Trumpa.

W ciągu ostatniego roku z wyważonego ekonomisty przeistoczył się w ostrego krytyka Jerome'a Powella.

Hassett oskarżył obecnego prezesa Fed o współpracę "ręka w rękę z Demokratami", sugerując, że Powell obniży stopy procentowe w 2024 r. z korzyścią dla Kamali Harris.

Oczywiście, czas był strategiczny. Stało się to w momencie, gdy Hassett ponownie wszedł do wewnętrznego kręgu Trumpa.

Hassett ma profil, który Trump zwykle faworyzuje. Mówi prosto, trzyma się przekazu i wykazuje gotowość do dostosowania swoich poglądów do momentu politycznego. Kiedyś był obrońcą niezależności Fedu. Teraz przekonuje, że bank centralny stał się stronniczy i potrzebuje nowego przywództwa, aby dostosować się do agendy prezydenta.

Zaznacza również pole doświadczenia. Wcześniej pracował w Fed, przewodniczył Radzie Doradców Ekonomicznych Trumpa, a obecnie zajmuje stanowisko w firmie private equity założonej przez Jareda Kushnera. Że historia ma znaczenie. W drugiej kadencji Trumpa liczy się zaufanie i poufałość.

Rzeczywistość jest jednak taka, że Hassett nie jest bankierem centralnym. Jest ekonomistą, który stał się strategiem, który nauczył się, że lojalność i kontrola narracji mają większe znaczenie w kalkulacjach drugiej kadencji Trumpa niż techniczne sztuczki.

Jego wzrost sygnalizuje, że Fed może służyć nie jako zarządca stabilności makroekonomicznej, ale jako wzmacniacz agendy Białego Domu.

Jastrząb establishmentu: Kevin Warsh

Kevin Warsh od dawna pragnął posady w Fed. Był gubernatorem Fed za prezydentury George'a W. Busha i był brany pod uwagę jako kandydat na stanowisko prezesa w 2017 r., zanim Trump wybrał Powella.

Warsh historycznie był jastrzębiem, podejrzliwym wobec luzowania ilościowego i odruchowo antyinflacyjnym. To sprawia, że niezręcznie pasuje do preferencji Trumpa dla taniego pieniądza napędzającego wzrost, stymulacji napędzanej długiem i rosnących cen aktywów.

Jako weteran rynku jest również częścią amerykańskiej elity finansowej, z głębokimi powiązaniami z Wall Street i bezpośrednimi powiązaniami z miliarderem Ronaldem Lauderem, swoim teściem.

Ale ten elitarny rodowód jest teraz jego największym obciążeniem. Trump zrobił karierę polityczną na nieufności wobec establishmentu.

Nie zapomniano o poparciu Warsha dla wolnego handlu i jego wcześniejszej krytyce ceł nałożonych przez Trumpa.

Aby pozostać aktualnym, próbował przeprowadzić rebranding. Obecnie twierdzi, że Fed może bardziej agresywnie obniżyć stopy procentowe, jeśli zmniejszy również swój bilans o wartości 6,2 biliona dolarów. To jastrzębi kompromis.

Nadal jest w grze, w czym pomagają mu osobiste relacje z sekretarzem skarbu Scottem Bessentem. Warsh również wygląda na to, co należy.

Jest elokwentny w telewizji i pasuje do wizerunku bankiera centralnego. To może dać mu przewagę nad Trumpem, który ceni optykę tak samo jak politykę.

Rzeczywistość jest taka, że Warsh próbuje przekonać do siebie populistycznego prezydenta, odwołując się do jego wewnętrznej Wall Street.

Ale Trump nie ufa elitarnym kręgom, w których obraca się Warsh, i może postrzegać go jako zbyt niezależnego, zbyt wytwornego, zbyt epoki Busha.

Czego Trump naprawdę chce od Fedu

Pogląd Trumpa na Fed zawsze był transakcyjny. W 2018 r. wybrał Powella, a nie Janet Yellen, wierząc, że Powell utrzyma stopy procentowe na niskim poziomie. Tak się jednak nie stało.

Teraz, gdy dług USA wynosi 37 bilionów dolarów , a płatności odsetkowe przekraczają 1 bilion dolarów rocznie, Trump chce prezydenta, który dokona szybszych i głębszych cięć.

W ostatnich tygodniach Trump mówił doradcom , że obniżki stóp procentowych będą warunkiem dla następnego prezesa Fed. Jest to odejście od jego pierwszej kadencji, w której publicznie naciskał na Powella, ale powstrzymał się przed ustaleniem warunków wstępnych.

Trump chce, aby Fed zamortyzował ryzyko gospodarcze związane z rosnącym deficytem, podczas gdy on skupi się na wzroście gospodarczym i reelekcji.

Ten kontekst sprawia, że awans Hassetta staje się bardziej zrozumiały. Nie tylko zgadza się z celami Trumpa. Pokazał, że jest gotów zbudować intelektualne ramy, aby je uzasadnić.

Czy niezależność Fedu dobiegła końca?

Idea niezależnego banku centralnego zawsze była bardziej teorią niż praktyką. Ale przepaść między ideałem a rzeczywistością rzadko bywała tak duża.

Trump wysunął pomysł mianowania Scotta Bessenta zarówno na stanowisko sekretarza skarbu, jak i prezesa Fedu. Nawet jeśli tak się nie stanie, fakt, że zostało to omówione, świadczy o tym, jak instytucja jest postrzegana.

Inną możliwością jest to, że Trump mianuje Hassetta do zarządu Fed na początku 2026 r., a następnie awansuje go na stanowisko prezesa po zakończeniu kadencji Powella. Ta droga pozwoliłaby Trumpowi uniknąć bitew o zatwierdzenie przez Senat w roku wyborczym, jednocześnie instalując lojalistę na szczycie Fed do połowy 2026 roku.

Strategia jest przemyślana. Trump kładzie podwaliny pod Fed, który nie będzie już działał jako hamulec ekspansji fiskalnej. W tym modelu polityka pieniężna staje się narzędziem do rozszerzania i wzmacniania władzy wykonawczej, zamiast jej przeciwdziałać.

Kto ma szansę wygrać i co dalej?

Kevin Hassett ma wewnętrzną ścieżkę. To człowiek Trumpa. Już przeistacza się w to, kim Trump chce, żeby był. Ale koszt będzie wysoki.

Jeśli Hassett zostanie mianowany, jego kadencja może oznaczać formalny koniec politycznej niezależności Fedu. Decyzje dotyczące stóp procentowych nie będą już postrzegane jako odzwierciedlenie danych lub makroostrożności, ale jako uzgadnianie stronnictwa.

To może wygrać krótkoterminowy wzrost, ale podważa globalną wiarygodność Fedu, a także długoterminową stabilność gospodarczą.

Z kolei Warsh to zbyt duży powrót do przeszłości. Wolnorynkowiec ery Busha z wypolerowaniem Goldman Sachs i jastrzębim zacięciem, nie pasuje do etosu Trumpa 2.0.

Ostatecznie nie jest to "dwóch Kevinów rywalizujących o przywództwo w Fed". To jeden Kevin, który przekształca się, by służyć na boisku, a drugi próbuje udowodnić, że wciąż jest ważny.

Walka o fotel prezesa Fed nie dotyczy ekonomii. Chodzi o władzę. A w świecie Trumpa lojalność zawsze jest ważniejsza niż dziedzictwo.