UBS przewiduje dalsze spowolnienie wzrostu gospodarczego w USA w drugiej połowie 2025 roku

  • UBS prognozuje, że wzrost gospodarczy w USA spowolni do 1% w drugiej połowie 2025 roku.
  • Czynniki te obejmują zanikanie fiskalne, uporczywą inflację i podwyższone stopy procentowe.
  • Implikacje obejmują zmienność rynku, wyzwania polityczne i napięcie gospodarstw domowych.

UBS spodziewa się, że gospodarka USA znacznie spowolni w 2025 r., prognozując, że wzrost realnego PKB spadnie do około 1%.

W notatce do klientów wydanej we wtorek bank wskazał na połączenie słabnącego wsparcia fiskalnego, podwyższonych stóp procentowych i uporczywej inflacji jako kluczowych czynników oczekiwanego spowolnienia.

"Widzimy dalsze spowolnienie wzrostu gospodarczego w USA do ~1% w 2025 r." – stwierdzono w nocie.

UBS ostrzegł również, że do końca 2025 r. stopa bezrobocia wzrośnie do 4,6%.

Perspektywy są kształtowane przez pojawiające się oznaki słabości danych o zatrudnieniu, w szczególności osłabienie prywatnych list płac i spadek liczby ofert pracy w sektorze usług.

Analiza UBS wskazuje na kilka konkretnych czynników, które mogą pogłębić spowolnienie w drugiej połowie 2025 roku.

Po pierwsze, "zanik fiskalny" odnosi się do wygaśnięcia lub ograniczenia rządowych programów wsparcia, które wcześniej wzmacniały dochody gospodarstw domowych i bilanse przedsiębiorstw.

Bez tej siatki bezpieczeństwa zaufanie konsumentów i wydatki, które są kluczowymi czynnikami napędzającymi PKB w USA, prawdopodobnie osłabną.

Cła i inflacja zwiększają presję

Analitycy UBS podkreślili niedawny wzrost stawek celnych jako główną przeszkodę.

Średnia efektywna stawka celna wzrosła do około 16 proc. z około 2 proc. w 2024 r.

Oczekuje się, że te podwyższone taryfy odbiją się na sile nabywczej konsumentów i kosztach nakładów, a firma prognozuje, że inflacja podstawowych wydatków na konsumpcję osobistą (PCE) osiągnie około 3,4% do końca 2025 r.

Przewiduje się, że ta presja inflacyjna w połączeniu z wolniejszym wzrostem płac ograniczy realny dochód do dyspozycji, który już teraz pozostaje w tyle za wydatkami na konsumpcję osobistą.

W najnowszych danych o inflacji bazowy CPI wzrósł o 0,2% miesiąc do miesiąca.

Podczas gdy oczekuje się, że "Big Beautiful Bill" wprowadzi wspierające środki fiskalne, UBS nie przewiduje, że korzyści te zmaterializują się do pierwszej połowy 2026 r.

"Widzimy skutki taryfowe w drugiej połowie 2025 r." - napisano w nocie, wskazując na nadchodzący trudny okres dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

Rynki kredytowe sygnalizują rosnące napięcia

Oprócz obaw makroekonomicznych i inflacyjnych, UBS uważnie monitoruje również rynki kredytowe pod kątem oznak napięcia.

Autorski wskaźnik recesji oparty na kredytach firmy szacuje obecnie prawdopodobieństwo pogorszenia koniunktury w pierwszym kwartale 2026 r. na poziomie 47%.

Rosnące wskaźniki zaległości – szczególnie w przypadku kredytów studenckich i hipotecznych – przyczyniają się do obaw o odporność finansów gospodarstw domowych.

Analitycy UBS przytoczyli również szersze oznaki napięć zarówno na rynkach kredytów konsumenckich, jak i korporacyjnych.

Pomimo pogarszających się perspektyw, UBS zauważył, że pewne kompensacje mogą zamortyzować cios.

Gospodarstwa domowe o wyższych dochodach nadal wykazują solidne tendencje w wydatkach, a zwiększone wykorzystanie kredytów może przejściowo wspierać konsumpcję.

Firma pozostaje jednak defensywnie pozycjonowana w swojej strategii kredytowej, faworyzując wysokiej jakości aktywa i niecykliczne sektory konsumenckie ze względu na węższe spready kredytowe w porównaniu z poziomami z 2022 r.

Ostrożny ton UBS odzwierciedla rosnące obawy, że gospodarka USA może stanąć w obliczu wielu przeciwności, które zbiegną się w drugiej połowie 2025 r.

Wraz z narastającą presją inflacyjną i kredytową bank zaleca podejście uwzględniające ryzyko.