Wchodzi w życie 50-procentowe cło Trumpa na brazylijskie towary, co oznacza najostrzejszą jak dotąd akcję handlową

  • Cła w wysokości do 50 proc. na brazylijskie towary weszły w życie w środę, uderzając w 35 proc. eksportu pomimo 694 zwolnień.
  • Stany Zjednoczone określiły to posunięcie jako odwet za działania polityczne w Brazylii, zwłaszcza za proces Bolsonaro.
  • Rynki wzrosły po wiadomościach o zwolnieniach, ale nadal istnieją obawy o szerszy konflikt handlowy z USA.

Nowa runda amerykańskich ceł na brazylijskie towary weszła w życie w środę, 6 sierpnia, co oznacza najwyższą taryfę, jaką Waszyngton nakłada obecnie na jakiegokolwiek indywidualnego partnera handlowego.

Opłata w wysokości 50% składa się z 10% wzajemnej stawki podstawowej i dodatkowej 40% dopłaty karnej.

Dotyczy to około 35% brazylijskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych.

Środek ten wynika z rozporządzenia wykonawczego podpisanego przez prezydenta Donalda Trumpa 30 lipca, przyspieszającego jego wdrożenie przed szerszym globalnym wprowadzeniem taryf celnych zaplanowanym na 7 sierpnia.

Podczas gdy główny wskaźnik jest wysoki, jego natychmiastowy wpływ jest złagodzony przez listę 694 produktów zwolnionych z podatku oraz klauzulę przejściową umożliwiającą bezcłowy wjazd dla przesyłek przybywających do USA przed 5 października.

Mimo to selektywne celowanie w brazylijskie towary i jawny wydźwięk polityczny tego posunięcia wzbudziły obawy wśród analityków ekonomicznych i obserwatorów dyplomatycznych.

Politycznie naładowany ruch handlowy

W przeciwieństwie do tradycyjnych konfliktów w polityce handlowej opartych na nierównościach gospodarczych, rząd Stanów Zjednoczonych przedstawił ten środek jako bezpośrednią odpowiedź na wewnętrzną sytuację polityczną w Brazylii.

Biały Dom stwierdził "pogwałcenie wolności słowa" i "prześladowania polityczne" w kraju, odnosząc się do procesu byłego prezydenta Jaira Bolsonaro przed brazylijskim Sądem Najwyższym, który obecnie przebywa w areszcie domowym.

Posunięcie to ma miejsce w obliczu rosnącego niezadowolenia USA z brazylijskich wyroków sądowych, większej regulacji platform mediów społecznościowych oraz geopolitycznych uwertur prezydenta Luli da Silvy, takich jak obietnice zmniejszenia zależności od dolara amerykańskiego w światowym handlu.

Trump określił podwyżkę ceł jako karę za to, co nazywa "polowaniem na czarownice".

Wpływ ekonomiczny złagodzony przez zwolnienia i dywersyfikację

Początkowa panika ustąpiła jednak miejsca bardziej umiarkowanym prognozom PKB Brazylii w ciągu najbliższych kilku dni.

Według lokalnych mediów InfoMoney, domy inwestycyjne, takie jak Rio Bravo, szacują, że efektywna średnia taryfa może wynosić nawet 29%-31% – jeśli weźmie się pod uwagę zwolnienia dla sektorów takich jak energetyka i chemia.

Instytucje takie jak Kinea i XP odnotowują obecnie straty PKB odpowiednio o 0,2 i 0,15 punktu procentowego – znacznie mniej, niż się początkowo obawiano.

Simone Tebet, minister planowania, również zbagatelizowała ryzyko, wskazując, że tylko około 10% brazylijskiego eksportu agrobiznesu trafiało do USA, a Azja nadal jest głównym rynkiem dla brazylijskiego eksportu agrobiznesu.

Z drugiej strony Goldman Sachs zdecydował się utrzymać swoją prognozę wzrostu na 2,3 proc. do 2025 r., argumentując, że środek ten spowoduje niewielkie zakłócenia strukturalne.

Oddziaływanie sektorowe i regionalne

Oczekuje się, że wpływ taryfy będzie się znacznie różnił w zależności od regionu i produktu:


• Północno-wschodnia Brazylia stoi w obliczu dużego narażenia z powodu pełnych ceł na świeże owoce, ryby i obuwie.
• Producenci ze Środkowego Zachodu mogą stracić konkurencyjność w zakresie podstawowych towarów eksportowych, takich jak kawa i mięso.
• Południowa i południowo-wschodnia Brazylia, bardziej skoncentrowana na towarach o wysokiej wartości dodanej, takich jak samoloty i celuloza, korzysta z ukierunkowanych wyłączeń, które chronią kluczowe gałęzie przemysłu.

Strategiczny charakter tych zwolnień nie jest przypadkowy. Analitycy uważają, że wykluczenie kluczowych towarów importowanych, takich jak sok pomarańczowy i samoloty, daje Waszyngtonowi większą elastyczność w przyszłych negocjacjach, jednocześnie uznając pewną zależność USA od brazylijskich produktów.

Reakcja rynku i strategia rządu

Wykaz wyłączeń był korzystny dla rynków. Ibovespa wzrosła o prawie 1%, a real zyskał na wartości, przechodząc z 5,60 R$ do 5,49 R$ za dolara amerykańskiego.

Akcje Embraera wzrosły o ponad 10% po informacji, że samoloty nie będą podlegały dodatkowej opłacie, podczas gdy Suzano również zyskało dzięki wyłączeniu celulozy.

We wtorek spodziewano się niedźwiedziego ruchu po zatrzymaniu Bolsonaro, ale tak się nie stało.

Analitycy stwierdzili, że aresztowanie było spodziewane, a do wczorajszego popołudnia Trump nie wypowiadał się na ten temat, co podnosi perspektywę spadku stóp procentowych w USA.

Od tego czasu władze brazylijskie skupiły się również na renegocjacji umorzenia długów dla sektorów nieobjętych zwolnieniem, takich jak kawa, kakao i mięso.

Trwały rozmowy między wysokimi rangą urzędnikami amerykańskimi i brazylijskimi, w tym na temat potencjalnej rozmowy Trump-Lula.

Niemniej jednak sytuacja prawna Bolsonaro i sankcje nałożone na sędziego Alexandre'a de Moraesa sprawiły, że klimat dla dyplomacji stał się bardziej złożony.

Działania WTO i potencjalny nowy front handlowy

Równolegle do rozmów Brazylia rozpoczęła formalne konsultacje ze Światową Organizacją Handlu.

Minister spraw zagranicznych Mauro Vieira określił to posunięcie jako kluczowe dla zachowania suwerenności Brazylii, przyznając jednak, że systemy rozstrzygania sporów WTO utknęły w martwym punkcie.

Nawet gdy opada kurz po tej rundzie ceł, pojawia się kolejny potencjalny konflikt handlowy.

We wtorek Trump ostrzegł, że kraje, które nadal prowadzą interesy z Rosją, w tym Brazylia, mogą stanąć w obliczu niemal całkowitych ceł ze strony Stanów Zjednoczonych, wskazując na prawdopodobieństwo nasilenia się konfrontacji handlowej w najbliższym czasie.