Spotkanie Trump-Putin: Europa walczy o utrzymanie Ukrainy przy stole negocjacyjnym

  • Europejscy przywódcy ostrzegają, że Ukraina musi mieć miejsce przy stole pokojowym.
  • Żądania Putina zagrażają bezpieczeństwu Europy Wschodniej i jedności NATO.
  • Wynik szczytu może zmienić kształt przyszłości europejskiej demokracji.

Narody europejskie szybko starają się wpłynąć na zbliżający się szczyt między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem , który ma się odbyć 15 sierpnia 2025 r. na Alasce.

Podczas gdy spotkanie jest przedstawiane jako możliwy punkt zwrotny w długotrwałym konflikcie na Ukrainie, przywódcy w Brukseli, Berlinie, Paryżu, Warszawie i Londynie obawiają się, że ich głosy i Ukraina mogą zostać zepchnięte na boczny tor w tym, co wygląda na pokaz o wysoką stawkę, zdominowany przez Waszyngton i Moskwę.

Największym zmartwieniem w całej Europie jest to, że jakiekolwiek porozumienie pokojowe wynegocjowane bez bezpośredniego głosu Ukrainy nie utrzyma się w mocy.

Prezydent Zełenski dał już jasno do zrozumienia, że jakiekolwiek porozumienie osiągnięte za plecami Kijowa byłoby "martwe".

Wtórują mu europejscy urzędnicy, podkreślając, że suwerenność i integralność terytorialna Ukrainy to nie tylko symbole, ale kręgosłup postzimnowojennego bezpieczeństwa Europy, a rezygnacja z nich zagroziłaby całemu systemowi.

Dlaczego Europa jest zaniepokojona spotkaniem Trump-Putin?

Narody europejskie naprawdę obawiają się, że Trump może spieszyć się z tą umową tylko po to, by powiedzieć, że jest skończona, bez upewnienia się, że faktycznie zostanie utrzymana.

Mówi się, że szczyt może zaakceptować żądanie Rosji, by Ukraina zrezygnowała z części wschodniej Ukrainy, takich jak Donieck i Ługańsk. To ogromna czerwona flaga dla Europy, ponieważ w zasadzie mówi, że zajmowanie ziemi siłą jest w porządku.

Europejski wywiad twierdzi, że Rosja mocno naciska. Putinowi zależy nie tylko na uznaniu tych obszarów, ale także na wycofaniu wojsk przez Zachód z Europy Wschodniej.

Europa boi się, że jeśli się zgodzą, osłabi to NATO i sprawi, że Rosja będzie myśleć, że może spróbować tego samego w innych miejscach, takich jak Bałtyk czy Mołdawia.

Stawka wykracza daleko poza Ukrainę. Dla europejskich przywódców ta wojna jest jak walka o cały system oparty na zasadach, który sprawia, że kraje grają uczciwie.

Ukraina, która twardo stąpa po ziemi, jest postrzegana jako strona broniąca demokracji samej w sobie.

Jeśli jakiekolwiek porozumienie będzie wyglądało na to, że daje Moskwie zbyt wiele, może to naprawdę wstrząsnąć jednością Europy, nadwyrężyć zaufanie między Europą a USA i sprawić, że wszyscy zaczną kwestionować, jak poważne są obietnice dotyczące bezpieczeństwa.

Kruche lęki o pokój

W ciągu ostatniego tygodnia najwyżsi rangą europejscy dyplomaci zintensyfikowali rozmowy z Waszyngtonem.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas postawiła sprawę jasno: amerykańscy negocjatorzy muszą skłonić Rosję do prawdziwego kompromisu, a nie tylko do szybkiego porozumienia między wielkimi mocarstwami.

Przedstawiciele NATO poparli to, mówiąc, że tylko Ukraina powinna mieć coś do powiedzenia na temat tego, jak ma wyglądać pokój.

Będzie to pierwsze od 2021 r., kiedy urzędujący prezydent USA spotka się z Putinem, co nadaje mu dużą wagę.

Komentarze Trumpa o tym, że chce "umowy, z którą obie strony mogą żyć", sprawiają, że niektórzy ludzie myślą, że dąży on do praktycznej, ale być może ryzykownej umowy, która szybko zakończy walkę, nawet jeśli pozostawia kilka ważnych pytań w zawieszeniu.

Europejscy przywódcy obawiają się, że może to doprowadzić do zamrożenia konfliktu, ustanawiając chwiejne zawieszenie broni, które Moskwa może złamać, kiedy tylko będzie im to odpowiadało.