Dlaczego technologia toczy wojnę o talenty AI?

  • Giganci technologiczni napadają na rywali z miliardowymi pakietami wynagrodzeń i odwrotnymi przejęciami, które wydrążają startupy.
  • Meta zainwestowała dziesiątki miliardów w sztuczną inteligencję, ale wyniki pozostają w tyle, a obawy inwestorów rosną.
  • Szaleństwo zatrudniania grozi złamaniem kultury startupów Doliny Krzemowej i zagłodzeniem ekosystemu.

Największe firmy technologiczne na świecie rozrywają zbiór przepisów w pogoni za sztuczną inteligencją. Energia, infrastruktura, talenty. Chodzi o to, kto dotrze tam pierwszy.

To, co zaczęło się jako wyścig w budowaniu większych modeli, przekształciło się w oferty pracy warte miliardy dolarów, odwrócone przejęcia, które wydrążają start-upy, i szaleństwo wydatków tak duże, że rywalizują z krajowymi budżetami infrastrukturalnymi.

Sama Meta jest na dobrej drodze, aby w tym roku przelać aż 72 miliardy dolarów w sztuczną inteligencję, ale w zeszłym tygodniu zamroziła nowe zatrudnienie po sprowadzeniu ponad 50 badaczy ze swoich rywali.

Nie chodzi tu tylko o zakład jednej firmy. Walka o talenty zmienia kulturę Doliny Krzemowej, ekonomię kapitału wysokiego ryzyka i przyszłość samych innowacji.

Posunięcia te mogą zapewnić Big Tech krótkoterminową przewagę, ale ryzykują, że zjedzą ziarno kukurydzy ekosystemu, który karmił je przez dziesięciolecia.

Czy za pieniądze można kupić fundusz powierniczy?

W ciągu ostatniego roku Meta dokonała najazdu na OpenAI, Google, Anthropic, Apple i xAI.

Według Wall Street Journal, ponad 20 zatrudnionych osób pochodziło z samego OpenAI.

13 pochodziło od Google, 3 od Apple, 3 od xAI i 2 od Anthropic.

Aby pozyskać założyciela Scale AI, Alexandra Wanga, Meta zapłaciła 14,3 miliarda dolarów za prawie połowę udziałów w jego firmie i zainstalowała go na stanowisku dyrektora ds. sztucznej inteligencji.

Niektórym rekrutom podobno zaoferowano pakiety o wartości 100 milionów dolarów lub więcej. Jedna z ofert, skierowana do współzałożyciela Thinking Machines Lab, miała być warta nawet 1,5 miliarda dolarów.

To podejście do zatrudniania "profesjonalnych sportowców" zmieniło ton Doliny Krzemowej.

Sam Altman z OpenAI publicznie wyśmiał go jako najemnika. Dario Amodei z Antropic poinformował pracowników, że nie dorówna takim ofertom, pomimo ciągłych wysiłków Meta, aby zachęcić swoich pracowników.

Meta twierdzi, że liczby są przesadzone, ale nawet jeśli są zawyżone, postrzeganie jest już ustalone: firma przepłaca, aby zastąpić talenty, które roztrwoniła we wcześniejszych latach.

Firma venture capital SignalFire poinformowała wiosną tego roku o wskaźnikach retencji, które podkreślają tę kwestię.

Anthropic zatrzymał około 80% personelu, DeepMind 78%, OpenAI 67%. Meta pozostała w tyle na poziomie 64%.

Najlepsi badacze uważali kiedyś laboratorium FAIR Facebooka za najlepsze miejsce docelowe.

Wiele z tych osób odeszło i założyło firmy, które teraz podważają wiarygodność Meta.

Era odwróconego przejęcia

Microsoft, Google, Amazon i Meta przyjęły nową taktykę, aby skrócić wojnę o talenty.

Zamiast przejmować start-upy, podkradają założycieli i najlepszych inżynierów, czasami płacąc duże opłaty licencyjne za technologię firmy, a następnie pozostawiają to, co pozostaje, na pastwę losu.

Microsoft zrobił to w zeszłym roku z Inflection AI, płacąc 650 milionów dolarów i zatrudniając Mustafę Suleymana do prowadzenia działalności Copilot.

Google wydał w lipcu 2,4 miliarda dolarów na zatrudnienie głównego zespołu Windsurf. Ruch Meta w zakresie Scale AI jest największy ze wszystkich, wart prawie 15 miliardów dolarów.

Transakcje te unikają kontroli antymonopolowej, przebiegają szybciej niż pełne przejęcia i dają Big Tech konkretne zespoły, których chcą.

Osłabiają jednak umowę o start-up, która zdefiniowała Dolinę Krzemową: podejmuj wysokie ryzyko, miej nadzieję na wysoki zysk.

Szeregowi pracownicy w wypatroszonych start-upach często kończą z niewiele, podczas gdy założyciele i garstka badaczy zarabiają na kontraktach, które zmieniają ich życie.

To podważa zaufanie. Jeśli młodzi inżynierowie wierzą, że nigdy nie zobaczą prawdziwego wyjścia, wielu z nich może po prostu dołączyć do Big Tech od samego początku.

Rezultat: mniej śmiałych startupów, mniejsze szanse na kolejne Android czy Annapurna Labs i płytsza pula pomysłów na przyszłość.

Walka Mety z wykonaniem

Ironia polega na tym, że pomimo rekordowych wydatków, Meta ma niewiele do pokazania pod względem przełomowych modeli, co znajduje odzwierciedlenie w cenie jej akcji.

Jej najnowszy flagowiec, Llama 4 "Behemoth" o parametrach dwóch bilionów, został opóźniony , a następnie porzucony po słabych wynikach.

Inżynierowie oskarżali kierownictwo o testy porównawcze gier, aby model wyglądał lepiej niż był w rzeczywistości.

Większość badaczy, którzy zbudowali oryginalną lamę, odeszła już stamtąd.

Według doniesień, inne firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, takie jak Mistral i xAI, podobno przejęły wielu z tych inżynierów.

Firma ponownie zreorganizowała swój dział sztucznej inteligencji, dzieląc go na cztery jednostki: jedną zajmującą się modelami superinteligencji, jedną zajmującą się produktami, jedną zajmującą się infrastrukturą i jedną zajmującą się badaniami długoterminowymi.

Zespół AGI Foundations, który pracował nad Lamą, został rozwiązany. Behemoth zniknął.

Nowy model o zamkniętym kodzie źródłowym jest budowany od podstaw, co oznacza ostre zerwanie z filozofią open source Meta, która sprawiła, że Lama stała się popularna wśród programistów.

Na razie wizytówka to nie modelka, ale lista nazwisk: Wang, były szef GitHub Nat Friedman, współzałożyciel Safe Superintelligence Daniel Gross i Shengjia Zhao, współtwórca ChatGPT, który został mianowany głównym naukowcem AI.

CNN wymieniło wszystkich nowo zatrudnionych pracowników Meta w zakresie sztucznej inteligencji. Ale czy ta gwiazdorska drużyna jest w stanie to zrobić, to już inna kwestia.

Meta musiała już zamrozić zatrudnianie , aby dać nowej strukturze czas na ustabilizowanie się.

Pułapka gospodarcza

Problem Mety ma charakter strukturalny. Microsoft, Google i Amazon mogą recyklingować koszty infrastruktury AI, sprzedając moc obliczeniową w chmurze.

Meta nie ma takiego biznesu. Każdy dolar z wydatków na sztuczną inteligencję musi zostać spłacony za pośrednictwem własnego ekosystemu.

Matematyka jest zniechęcająca. W górnej części prognozy wydatków kapitałowych w wysokości 72 miliardów dolarów na 2025 rok, nawet rozłożonej na pięć lat, Meta musi wygenerować około 30 do 40 miliardów dolarów nowych rocznych przychodów, aby uzasadnić inwestycję.

Jest to dodatek do 161 miliardów dolarów przychodów z reklam , które zarobił w zeszłym roku. Oznacza to, że firma musi znaleźć sposób na zwiększenie swojej podstawowej działalności o prawie jedną czwartą w ciągu zaledwie kilku lat.

Najbardziej prawdopodobną drogą jest reklama. Nikt inny nie ma 3,5 miliarda użytkowników dziennie, bezproblemowej dystrybucji i silnika reklamowego, który może zarabiać na niewielkich zyskach na gigantyczną skalę.

Meta wprowadza narzędzia, które umożliwiają firmom przesyłanie pojedynczego zdjęcia produktu i budżetu, a następnie pozwalają sztucznej inteligencji generować całe kampanie.

Jeśli małe i średnie firmy przyjmą to na dużą skalę, przychody z reklam Meta mogą gwałtownie wzrosnąć.

Narzędzia muszą jednak zapewniać wymierny wzrost konwersji, a nie tylko zgrabne demonstracje.

Bez tego wydatki na infrastrukturę mogą wyglądać jak kapitał osierocony.

Jedzenie nasion kukurydzy

Szersze ryzyko wykracza poza Meta. Przepłacając za deficyt naukowców i wydrążając start-upy, Big Tech osłabia ekosystem, który w pierwszej kolejności wyprodukował ich największe aktywa.

Android był małym startupem, gdy Google zapłacił za niego 50 milionów dolarów w 2005 roku.

Jednostka chipowa Amazona, Annapurna Labs, kosztowała 350 milionów dolarów w 2015 roku.

Te przejęcia zadziałały, ponieważ firmy pozostały nienaruszone i mogły się rozwijać. Zamiast tego odwrotny trend akwizycji niszczy bazę.

Fundamentalnie zmienia również kulturę Doliny Krzemowej. Tam, gdzie kiedyś misjonarski zapał do zmieniania świata ożywiał rekrutów, teraz najemnicza logika zarabiania dominuje na pierwszych stronach gazet.

Zwłaszcza w przypadku Meta, która już nosi bagaż reputacji po skandalach z przeszłości, optyka jest.

Co dalej?

Rynek dał Big Tech pewną swobodę. Akcje Meta wzrosły w tym roku o około 25% pomimo wydatków.

Inwestorzy do tej pory tolerowali wojnę o talenty, zakładając, że nastąpią przełomy. Ale banki zaczynają ostrzegać.

Morgan Stanley powiedział klientom w tym miesiącu , że hojne wynagrodzenia oparte na akcjach w Meta i Google mogą osłabić wartość dla akcjonariuszy, chyba że przełożą się na prawdziwe innowacje.

Następna faza wyścigu AI pokaże, czy te miliardowe zakłady kupują przywództwo, czy po prostu nadęcia.

Jeśli Meta będzie w stanie dostarczyć model zamkniętej granicy, który łączy OpenAI i Antropic, jednocześnie osadzając sztuczną inteligencję w swoim silniku reklamowym, wydatki mogą się opłacić.

Jeśli tak się nie stanie, era ofert pracy wartych miliardy dolarów może zostać zapamiętana jako najbardziej ekstrawagancki własny cel Doliny Krzemowej.