Jaki jest werdykt w sprawie japońskiej gospodarki w 2025 roku?
- Japonia odnotowuje piąty kwartał wzrostu z rzędu, ponieważ konsumpcja i płace rosną pomimo ceł.
- Inflacja spada w kierunku 2%, ale ceny usług i słabość handlu pozostają ryzykiem.
- Niepewność polityczna po rezygnacji Ishiby zaciemnia politykę fiskalną i czas podwyżek stóp procentowych BoJ.
Japońska gospodarka miała się załamać w 2025 roku. Większość prognoz wskazywała na spowolnienie wzrostu gospodarczego i politykę pieniężną, która zmierzała donikąd.
Tymczasem wojny handlowe, rosnące ceny żywności i niestabilność polityczna dały inwestorom wszelkie powody, by spodziewać się kolejnego straconego roku.
Ale pomimo całej tej paplaniny, dane wskazują na inną historię.
Wzrost gospodarczy jest silniejszy niż się obawiano, płace zaczynają się zmieniać, a gospodarstwa domowe nadal wydają pieniądze.
Przekaz jest taki, że japońska gospodarka jest trudniejsza do złamania, niż wielu zakładało, ale dalsza droga zależy w równym stopniu od polityki, co od ekonomii.
Wzrost, który przeciwstawia się szokowi taryfowemu
Zrewidowane dane potwierdzają , że japońska gospodarka rozwijała się w drugim kwartale w tempie 2,2% w ujęciu rocznym, dwukrotnie przekraczając początkowe szacunki rządu na poziomie 1,0%.
Imponujące jest to, że gospodarka rozwija się już przez pięć kolejnych kwartałów, co jest okresem niewidzianym od lat.
Konsumpcja gospodarstw domowych nadal rośnie i jest nawet wyższa od wstępnych prognoz, podczas gdy inwestycje przedsiębiorstw wzrosły w II kwartale o 0,6%.
Eksport netto zwiększył wzrost o 0,3 punktu procentowego, częściowo dlatego, że dostawy zostały skoncentrowane na wcześniejszym etapie przed wejściem w życie nowych ceł w USA .
Te liczby zaczynają zmieniać narrację.
Na początku tego roku główny PKB sugerował niewielki spadek w pierwszym kwartale. To podsyciło obawy, że inflacja i cła gryzą mocniej niż oczekiwano.
Kolejne rewizje pokazują, że spowolnienie było przesadzone. I choć Japonia nie przeżywa boomu, to gospodarka okazuje się bardziej odporna, niż zakładali inwestorzy na początku roku.
Perspektywy krótkoterminowe są mniej optymistyczne. Analitycy spodziewają się technicznego cofnięcia w trzecim kwartale, ponieważ wygasa dynamika eksportu, a nowe przepisy budowlane spowalniają inwestycje mieszkaniowe.
Prognozy wskazują na kwartalny spadek o 0,3%, zanim wzrost ustabilizuje się w ostatnich miesiącach roku.
Na cały rok 2025 większość prognoz zakłada obecnie wzrost realnego PKB na poziomie 1,0–1,2%, czyli tempo, które pozwala uniknąć recesji, ale pozostaje umiarkowane w porównaniu z innymi gospodarkami rozwiniętymi.
Płace i wydatki: cykl, którego oczekiwali inwestorzy
Napięty rynek pracy jest podstawą obecnej ekspansji Japonii.
Stopa bezrobocia wynosi obecnie 2,5 proc., a aktywność zawodowa osiągnęła najwyższy poziom od końca lat 90.
Pracodawcy borykają się z niedoborami strukturalnymi, co zmusza ich do oferowania wyższej stawki godzinowej, nawet jeśli ogólna liczba przepracowanych godzin nadal spada.
Tegoroczne wiosenne negocjacje płacowe przyniosły średni wzrost o 5,3 proc., najwyższy od lat 90.
Główne dane liczbowe zawyżyły rzeczywistość w pierwszej połowie roku, przy czym całkowite zarobki gotówkowe wzrosły w maju zaledwie o 1%, a płace realne są nadal ujemne.
Jednak nowsze dane pokazują dynamikę.
Płace nominalne rosły w lipcu w najszybszym tempie od siedmiu miesięcy. Płace realne osiągnęły wartość dodatnią wraz ze schłodzeniem inflacji cen żywności i energii.
To jest cykl, który Bank Japonii stara się zaprojektować: wyższe płace, większa konsumpcja i umiarkowana inflacja.
Pozostaje ona niestabilna, a presja na marże przedsiębiorstw wynikająca z ceł stanowi ryzyko.
Eksporterzy samochodów obniżają ceny w Stanach Zjednoczonych, aby bronić udziału w rynku, poświęcając rentowność.
Zysk producentów przed opodatkowaniem spadł w drugim kwartale o 11,5% rok do roku, przy czym zyski ze sprzętu transportowego spadły o prawie 30%.
To ograniczenie może ograniczyć wielkość przyszłorocznych ofert płacowych. Na razie jednak popyt konsumpcyjny utrzymuje się na stałym poziomie, a to utrzymuje gospodarkę na powierzchni.
Inflacja się ochładza, ale dziką kartą są usługi
Inflacja ogółem spowolniła z 4 proc. w styczniu do ok. 3,5 proc. w maju, a w sierpniu jeszcze bardziej do 3,1 proc.
Ceny żywności utrzymują się na wysokim poziomie, a ceny ryżu wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim, ale inflacja cen żywności w szerszym ujęciu zaczęła spadać.
Inflacja bazowa, która nie obejmuje żywności i paliw, wyniosła w sierpniu 3,4%, ale pozostaje pod kontrolą.
Daje to Bankowi Japonii pewność, że inflacja zasadnicza spadnie z powrotem do celu 2% w latach fiskalnych 2025-26.
Ryzyko wiąże się jednak z usługami. Wraz ze spadkiem cen żywności i poprawą realnych dochodów, popyt na usługi może spowodować wzrost tych cen.
Wszystkie trzy wewnętrzne miary inflacji BoJ, średnia obcięta, mediana i moda, rosną od wiosny, choć dwie z nich pozostają poniżej 2%. Rosną też oczekiwania inflacyjne.
Ta kombinacja sprawia, że bank centralny nadal widzi przestrzeń do podniesienia stóp procentowych w tym roku, nawet jeśli niepewność polityczna zaciemnia perspektywy.
Trudności handlowe: Ameryka i Chiny mocno się gryzą
Słabym punktem pozostaje handel. Japonia zawarła w lipcu porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi , na mocy którego obniżyła cła na samochody do 15 proc. z poprzednich 27,5 proc. i wyeliminowała cła nakładane na samochody.
To był postęp, ale nie poprawka. Eksport do USA spadł w lipcu o 10,1% w porównaniu z rokiem poprzednim, przy czym dostawy pojazdów spadły o 28%, a części samochodowych o 17%.
W tym samym czasie eksport do Chin spadł w maju o 8,8%, co jest trzecim miesięcznym spadkiem z rzędu, ponieważ krajowa produkcja samochodów w Chinach gwałtownie wzrosła. Eksport do Unii Europejskiej nieznacznie odbił się, podczas gdy dostawy do gospodarek ASEAN pozostały na niezmienionym poziomie.
Wpływ handlu to coś więcej niż liczby. Uderza w rentowność, a rentowność jest tym, co finansuje wzrost płac i wydatki kapitałowe.
Jeśli cła zostaną utrzymane do 2026 r., Japonia będzie potrzebować silniejszego popytu wewnętrznego, aby zrekompensować utracone dochody zewnętrzne.
To podnosi stawkę dla polityki fiskalnej i zaufania gospodarstw domowych.
Polityka: realne ryzyko dla inwestorów
Rezygnacja premiera Shigeru Ishiby 7 września dodała nową warstwę niepewności. Jego Partia Liberalno-Demokratyczna straciła większość w obu izbach, a wybory przywódcze w październiku zadecydują o dalszym kierunku rozwoju kraju.
Kandydaci w ramach LDP różnią się podejściem. Jedna z nich opowiada się za ekspansją fiskalną i łagodniejszym nastawieniem polityki pieniężnej, podczas gdy inna kładzie nacisk na reformy strukturalne i neutralność na ścieżce normalizacji BoJ.
Tak czy inaczej, brak większości parlamentarnej sprawia, że odważne zmiany polityczne są mało prawdopodobne.
Rynki szybko zareagowały na odejście Ishiby, przy osłabieniu jena i wzroście kontraktów terminowych na obligacje rządowe. Obawy o sytuację fiskalną Japonii nigdy nie są odległe.
Według Ryoji Musha krajowa stopa obciążenia wzrosła z 38 proc. w 2011 r. do 48 proc. obecnie. Niektóre partie opozycyjne wzywają do obniżek podatków, aby zmniejszyć presję na gospodarstwa domowe.
Mogłoby to wesprzeć konsumpcję, ale zaniepokoiłoby inwestorów w obligacje, którzy już teraz koncentrują się na ogromnym długu publicznym Japonii. Wynik polityczny jest znaczący, ponieważ stworzy fiskalne tło dla cyklu płacowo-cenowego.
Ulga, która pomaga gospodarstwom domowym bez wystraszania rynków, byłaby idealnym rozwiązaniem. Wszystko inne grozi albo podcięciem popytu, albo wywołaniem wyższych rentowności.
Dylemat Banku Japonii
Bank Japonii znajduje się pomiędzy solidnymi danymi a ryzykiem politycznym. Przed rezygnacją Ishiby rynki wyceniały 70% szans na podwyżkę stóp procentowych do końca roku. Po rezygnacji Ishiby szanse te spadły do około 40%.
Decydenci polityczni upierają się, że jeśli ich prognozy wzrostu i inflacji się sprawdzą, stopy procentowe wzrosną. Potwierdzają to dane za drugi kwartał: wzrost gospodarczy jest solidny, płace rosną, a inflacja utrzymuje się powyżej 2%. Jednak optyka zaostrzenia polityki pieniężnej w czasie transformacji politycznej jest niezręczna.
Większość ekonomistów spodziewa się braku zmian na posiedzeniu 19 września. Październik pozostaje w grze, ale ryzyko opóźnienia wzrosło.
Inwestorzy powinni oczekiwać, że BoJ pozostanie niezwykle ostrożny w swojej komunikacji, działając stopniowo i kładąc nacisk na zależność od danych.
Im bardziej narasta hałas polityczny, tym bardziej prawdopodobne jest, że bank centralny przesunie decyzje na koniec 2025 roku.
Na co inwestorzy powinni zwrócić uwagę w następnej kolejności
Dla inwestorów kluczowe nie jest to, czy Japonia odnotuje w tym roku wzrost na poziomie 1%, czy 1,2%.
Prawdziwym testem jest to, czy cykl płacowo-cenowy utrzyma się przez zimę i do negocjacji płacowych w 2026 r.
Jeśli firmy, nawet pod presją marż, będą nadal oferować podwyżki płac wyprzedzające inflację, konsumpcja pozostanie wystarczająco silna, aby zrównoważyć słabość handlu.
Najważniejsze są trzy drogowskazy.
Po pierwsze, dane o płacach i wydatkach gospodarstw domowych do jesieni.
Po drugie, wyniki eksportu poza USA, zwłaszcza w Europie i Azji Południowo-Wschodniej.
Po trzecie, struktura środków ulg fiskalnych po konkursie na przywództwo LDP.
Wspólnie zdecydują, czy Bank Japonii dokona pierwszej od lat podwyżki stóp procentowych w październiku, czy też poczeka na powrót stabilności.
Gospodarka Japonii w 2025 roku nie jest już tak krucha, jak kiedyś. Nie ryczy, ale jest odporny. Ryzyko leży teraz w mniejszym stopniu w danych, a bardziej w polityce.
Po zaskoczeniu danymi o zatrudnieniu, CPI USA wystawi na próbę rajd AI — jak handlować?
Brytyjski regulator proponuje wyższe wymogi odporności dla funduszy rynku pieniężnego
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.