Invezz

Atak na synagogę w Manchesterze: strzelanina brytyjskiej policji mogła zabić wiernego

Atak na synagogę w Manchesterze: strzelanina brytyjskiej policji mogła zabić wiernego
Devesh Kumar
03 paź 2025, 17:02 PM
  • Atak terrorystyczny na kongregację hebrajską w Heaton Park wstrząsnął Wielką Brytanią w Jom Kippur.
  • Policja potwierdza, że ofiara mogła zostać trafiona strzałami w chaosie.
  • Premier Keir Starmer obiecuje wzmocnić bezpieczeństwo i jedność przeciwko zagrożeniom ze strony ekstremistów.

Tragicznym skutkiem ataku terrorystycznego na synagogę w Manchesterze w Jom Kipur było to, że brytyjska policja ujawniła, że jedna z ofiar, która zginęła, mogła zostać przypadkowo postrzelona przez funkcjonariuszy podczas próby powstrzymania napastnika.

Podejrzany, który był uzbrojony tylko w nóż i kamizelkę z atrapą materiałów wybuchowych, został zastrzelony przez policję, ale uważa się, że niektóre z ich strzałów mogły również trafić wiernych, którzy dzielnie bronili synagogi.

Atak na synagogę w Manchesterze

W wyniku ataku zginęło dwóch mężczyzn, 53-letni Adrian Daulby i 66-letni Melvin Cravitz, obaj długoletni mieszkańcy i członkowie kongregacji hebrajskiej Heaton Park w Crumpsall, na przedmieściach Manchesteru.

Obaj znajdowali się w synagodze, za drzwiami, próbując powstrzymać napastnika, który próbował siać postrach w Jom Kipur, najświętszy dzień w kalendarzu żydowskim.

Policja potwierdziła później, że co najmniej jedna z ofiar została zabita przez policyjnych strzałów w chaosie podczas próby powstrzymania napastnika.

Inna osoba trafiła do szpitala z ranami postrzałowymi, a kilka innych zostało rannych w wyniku dźgnięcia nożem i uderzenia przez pojazd, którym napastnik wjechał w pieszych na zewnątrz.

Napastnik, zidentyfikowany jako 35-letni Jihad Al-Shamie, obywatel brytyjski syryjskiego pochodzenia, rozpoczął atak od wjechania samochodem w wiernych w pobliżu synagogi.

Następnie wszedł do środka, dźgając nożem zgromadzonych, zanim interweniowali uzbrojeni funkcjonariusze i śmiertelnie postrzelili go zaledwie trzy minuty po rozpoczęciu przemocy.

Szef policji w Greater Manchester, konstabl Stephen Watson, wyraził głębokie ubolewanie, że ofiary zostały trafione przez policyjne kule, ale podkreślił, że funkcjonariusze muszą działać szybko, aby zapobiec jeszcze większej utracie życia.

Potwierdził, że jedyne strzały, które padły, pochodziły od wyszkolonych funkcjonariuszy zajmujących się bronią palną, którzy pracowali nad powstrzymaniem samotnego napastnika.

Wpływ na społeczność i oficjalne reakcje

Fakt, że atak ten miał miejsce w Jom Kipur, najświętszy dzień judaizmu, uczynił go jeszcze bardziej niszczycielskim dla społeczności i kraju.

To, co miało być dniem modlitwy, refleksji i spokoju, nagle zamieniło się w chaos i strach.

Dla wielu osób przemoc wywołała szok nie tylko w Manchesterze, ale w całej Wielkiej Brytanii, ponownie wzbudzając obawy o groźby ekstremistów wobec społeczności mniejszościowych.

W następstwie tego premier Keir Starmer odwiedził synagogę w Manchesterze, aby okazać wsparcie. Stanął po stronie społeczności żydowskiej, obiecując, że rząd zwiększy bezpieczeństwo w miejscach kultu.

Starmer potępił ten akt jako akt nienawiści i dał jasno do zrozumienia, że jedność i czujność są niezbędne w walce z terroryzmem i przestępstwami z nienawiści.

Jego wizyta miała na celu uspokojenie zagrożonych społeczności i wysłanie sygnału, że bezpieczeństwo, tolerancja i solidarność pozostaną narodowymi priorytetami.