Wewnątrz rosyjskiej gospodarki wojennej: Jak Putin przekształcił wzrost w przetrwanie
- Wzrost gospodarczy Rosji w latach 2023-24 utknął w martwym punkcie do około 1 proc., przy inflacji bliskiej 8 proc. i stopach procentowych na poziomie 17 proc.
- Kreml podnosi podatki i tnie wydatki, ponieważ koszty obrony przewyższają kurczące się dochody z ropy naftowej.
- Gospodarka Putina jest obecnie zbudowana na permanentnej militaryzacji, handlując długoterminowym wzrostem w zamian za przetrwanie.
Przez chwilę wyglądało na to, że rosyjska gospodarka pokonała przeciwności losu.
Po zachodnich sankcjach, embargu na ropę naftową i ogromnych kosztach wojny, gospodarka odbiła się od dna szybciej niż oczekiwano.
Fabryki pracowały przez całą dobę, płace rosły, a dane o PKB robiły wrażenie nawet na najbardziej pesymistycznie nastawionych analitykach.
Ale dwa lata później ten impet zniknął. Boom, który kiedyś przeczył prognozom, pogrążył się w stagnacji, a Kreml zmusza zwykłych Rosjan do płacenia rachunku za wojnę, którą obiecał, że nie wpłynie na ich życie.
Schyłek wojennego boomu
Liczby mówią same za siebie.
Zarówno w lipcu, jak i sierpniu 2025 r. PKB Rosji był zaledwie o 0,4% wyższy niż rok wcześniej. Badania ankietowe przeprowadzone wśród przedsiębiorstw wskazują na spadek w sektorze produkcji i usług. Zyski korporacji są słabe, a giełda straciła energię.
Prognozy przewidują, że w ciągu najbliższych dwóch lat kraj będzie rósł w tempie poniżej 1%.
To, co kiedyś było ekspansją napędzaną wojną , teraz jest gospodarką walczącą o utrzymanie się na powierzchni.
Boom w 2023 i 2024 roku był napędzany pieniędzmi, a nie produktywnością. Rząd przelał około 5% PKB na fabryki zbrojeniowe, infrastrukturę i subsydia płacowe.
Masowo zatrudniano żołnierzy, techników i maszynistów. Spowodowało to, że bezrobocie osiągnęło rekordowo niski poziom, a płace realne osiągnęły rekordowy poziom. Dla wielu Rosjan była to wersja dobrobytu, nawet jeśli inflacja pożerała pakiety płacowe.
Teraz zaczyna to wyglądać niepokojąco. Państwo ogranicza wydatki, podczas gdy bank centralny zacieśnia politykę pieniężną. Stopy procentowe osiągnęły szczyt na poziomie 21% na początku tego roku, a obecnie wynoszą 17%.
Cel, jakim jest walka z inflacją, pozostaje wyzwaniem, ponieważ wskaźnik CPI wynosi obecnie powyżej 8%, a koszt kredytu zamroził inwestycje prywatne.
W rządzie zaczyna brakować miejsca
Uderzająca jest nagła zmiana w finansach Moskwy. Deficyt budżetowy kraju w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku wyniósł 4,9 bln rubli, czyli ok. 61 mld dolarów.
Rezerwa rządowa, znana jako Fundusz Dobrobytu Narodowego, jest już uszczuplona w dwóch trzecich. Dochody z ropy naftowej i gazu, które kiedyś podtrzymywały gospodarkę, spadły ze 135 miliardów dolarów w zeszłym roku do około 100 miliardów. To gwałtowny spadek o 26%.
Aby wypełnić tę lukę, Kreml podnosi teraz podatki. Od 2026 roku podatek od wartości dodanej wzrośnie z 20% do 22%. Próg, od którego małe firmy zaczną płacić VAT, spadnie z 60 mln rubli do 10 mln, co przyciągnie dziesiątki tysięcy nowych podatników.
Wejdzie również w życie 5% podatek od gier hazardowych. Minister finansów Anton Siłuanow powiedział, że te podwyżki mają na celu "zrównoważenie budżetu bez nadmiernego zadłużania się".
Jednocześnie wzorce wydatków pokazują, co Moskwa traktuje priorytetowo. Wydatki na obronność nieznacznie spadną z rekordowych 13,5 bln rubli do 13 bln rubli w 2026 r. Ale osobna kategoria, bezpieczeństwo narodowe i egzekwowanie prawa, wzrośnie o ponad 13%.
Wygląda na to, że strategia rządu nie polega na ograniczaniu wysiłku wojennego, ale na rozszerzaniu kontroli wewnętrznej.
Oznacza to koniec partii fiskalnej, która utrzymywała przy życiu gospodarkę wojenną. Ekonomiści w Rosji opisują budżet na 2026 r. jako kompromis między dwoma obozami: generałami, którzy domagają się większych funduszy, i technokratami, którzy obawiają się galopującej inflacji.
Ale kompromis jest prosty. Społeczeństwo będzie musiało zapłacić za szkody.
Militaryzacja życia codziennego
Wydatki wojenne przekształciły strukturę rosyjskiej gospodarki. Przed inwazją na Ukrainę kraj ten planował dostarczać około 400 pojazdów opancerzonych rocznie. Obecnie produkuje blisko 4 000 sztuk.
Produkcja dronów wzrosła ze 140 000 sztuk w 2023 r. do 1,5 mln w 2024 r. po tym, jak lokalne fabryki zastąpiły import z Iranu. W latach 2022-2024 wydatki na obronę osiągnęły 22 biliony rubli, czyli około 263 miliardy dolarów.
Skala mobilizacji jest ogromna. Przemysł obronny i pokrewny wchłonął setki tysięcy pracowników, utrzymując oficjalne bezrobocie na rekordowo niskim poziomie.
Dla wielu małych miejscowości produkcja zbrojeniowa jest obecnie jedynym źródłem stabilnego dochodu. Wycofanie się oznaczałoby zwolnienia, kurczące się wpływy podatkowe i niepokoje społeczne. Kreml nie może tak łatwo odkręcić tego, co zbudował.
Ale ta permanentna militaryzacja ma swoją cenę. Pieniądze i praca są zamknięte w działaniach o niskiej produktywności. Branże cywilne, takie jak budownictwo mieszkaniowe czy opieka zdrowotna, otrzymują obecnie mniej funduszy.
Innowacje w dziedzinach niezwiązanych z wojskowością uległy spowolnieniu. To, co zaczęło się jako wydatki nadzwyczajne, stało się strukturalną cechą państwa rosyjskiego.
Putin mówi teraz o produkcji "podwójnego zastosowania", zachęcając zakłady zbrojeniowe do wytwarzania towarów na rynki cywilne, takie jak lotnictwo, przemysł stoczniowy i sprzęt medyczny.
Ale nawrócenie jest łatwiejsze do ogłoszenia niż do osiągnięcia. Fabryki zoptymalizowane pod kątem systemów rakietowych nie przestawiają się łatwo na produkty konsumenckie. Bez stałego dopływu zamówień państwowych rosyjska baza przemysłowa mogłaby się przejmować.
Poszukiwanie nowych kół ratunkowych
Aby utrzymać zajęcie swoich fabryk zbrojeniowych, Moskwa zwraca się na zewnątrz. Państwowy eksporter broni Rosoboroneksport informuje o rekordowych zamówieniach zagranicznych o wartości 60 mld dolarów. Analitycy spodziewają się rocznej sprzedaży na poziomie od 17 do 19 miliardów dolarów w ciągu pierwszych czterech lat po wojnie.
Rosja wraca na targi zbrojeniowe w Indiach, Chinach, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, sprzedając czołgi, drony i systemy obrony powietrznej po obniżonych cenach.
I jest to precedens dla tego posunięcia. Związek Radziecki stał się światowym dostawcą broni po II wojnie światowej, wykorzystując potencjał wojenny do uzyskania wpływów dyplomatycznych. Wygląda na to, że Putin postępuje zgodnie z tą strategią.
Ale matematyka jest ciasna. Nawet przy rosnącym eksporcie zamówienia pokrywają mniej niż połowę obecnego budżetu obronnego Rosji. Reszta musi pochodzić z popytu krajowego lub wyższych podatków.
Tymczasem tradycyjny silnik eksportowy tego kraju zaczyna się chwiać. Między początkiem 2022 r. a 2025 r. wartość rosyjskiego eksportu towarów spadła o blisko 40%.
Ceny ropy osłabły, zachodni nabywcy zniknęli, a sankcje zmusiły Moskwę do polegania na flocie tankowców do transportu ropy do Indii i Turcji po obniżonych stawkach.
Nowe oblicze konfliktu
Ograniczenia gospodarcze nie zmieniły ambicji Putina, ale zmieniły jego metody.
Rosja prowadzi teraz tańszą wojnę. Zamiast dużych ofensyw opiera się na dronach, cyberatakach i sabotażu. Kraje europejskie borykają się z naruszeniami przestrzeni powietrznej, zakłóceniami GPS i strajkami w infrastrukturę. Żadne z tych działań nie przekracza progu wojny NATO, ale razem testują jedność Sojuszu.
Strategia ta przynosi Moskwie rezultaty przy niskich kosztach. Dron wystrzelony przez granicę może spowodować milionowe szkody i polityczne nieporozumienia w cenie samochodu rodzinnego. Ataki cybernetyczne i kampanie dezinformacyjne obciążają europejską obronę bez dodatkowych wydatków.
Ta wojna w "szarej strefie" wpisuje się w logikę gospodarki, która musi oszczędzać zasoby, jednocześnie wytrącając swoich przeciwników z równowagi.
Na płaszczyźnie wewnętrznej celem Kremla jest utrzymanie normalności. Płace utrzymują się na wysokim poziomie w regionach o dużym natężeniu obronności, a propaganda kładzie nacisk na stabilność, a nie luksus. Większość Rosjan nauczyła się żyć z niedoborami i inflacją. W sytuacji, gdy sprzeciw jest uznawany za przestępstwo, presja społeczna, która mogłaby wymusić zmianę polityki, jest w dużej mierze nieobecna.
Państwo zbudowane z myślą o wytrwałości, a nie wzroście
Rosyjska gospodarka opiera się obecnie na wąskiej podstawie. To jest produkcja wojenna, eksport ropy naftowej w ramach sankcji i zdolność obywateli do absorpcji wyższych podatków i cen.
Wzrost gospodarczy na poziomie około 1%, inflacja zbliżająca się do 8% i wysokie stopy procentowe stały się nową normą. Rząd wybrał stagnację zamiast kryzysu.
I choć na razie system wygląda na stabilny, ostatecznie pokazuje on, że kraj handluje swoim przyszłym wzrostem w zamian za krótkoterminowe przetrwanie.
Po zaskoczeniu danymi o zatrudnieniu, CPI USA wystawi na próbę rajd AI — jak handlować?
Brytyjski regulator proponuje wyższe wymogi odporności dla funduszy rynku pieniężnego
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.