Senatowi po raz siódmy nie udaje się przeforsować ustawy kończącej zamknięcie rządu

  • Senatowi po raz siódmy nie udaje się przeforsować ustawy o finansowaniu, gdy zamknięcie wkracza w dziewiąty dzień.
  • Demokraci domagają się przedłużenia dotacji ACA.
  • Trump obiecuje obciąć "programy Demokratów" w obliczu rosnącej frustracji z powodu shutdownu.

Senat USA po raz kolejny nie zdołał w czwartek przeforsować krótkoterminowego środka finansowania mającego na celu zakończenie zamknięcia rządu, co oznacza siódmą nieudaną próbę od początku impasu.

Prawodawcy pozostają zakorzenieni w partyjnym impasie, z niewielkimi oznakami kompromisu, gdy zamknięcie trwa do dziewiątego dnia.

Impas pogłębia się, gdy Senat ponownie odrzuca prowizoryczną ustawę

W głosowaniu 54 do 45 senatorowie odmówili posunięcia się naprzód w sprawie prowizorycznej ustawy o finansowaniu, która tymczasowo otworzyłaby rząd.

Wynik odzwierciedlał poprzednie głosowania, w których trzech Demokratów dołączyło do Republikanów za, a jeden Republikanin głosował przeciwko.

Spójny wzorzec głosowania podkreśla, jak bardzo obie partie są zakorzenione w kwestii warunków ponownego otwarcia rządu.

Demokraci nalegali, aby wszelkie środki finansowania obejmowały przedłużenie dotacji Affordable Care Act, które mają wygasnąć.

Twierdzą oni, że utrzymanie tych subsydiów jest niezbędne do ochrony dostępu milionów Amerykanów do opieki zdrowotnej.

Tymczasem Republikanie sprzeciwiają się wiązaniu przepisów dotyczących opieki zdrowotnej z szerszym porozumieniem budżetowym, nazywając je niepotrzebnym warunkiem zakończenia zamknięcia.

Lider mniejszości w Senacie Chuck Schumer powtórzył zaufanie Demokratów do ich stanowiska negocjacyjnego, mówiąc Punchbowl News, że "każdy dzień staje się dla nas lepszy", gdy shutdown się przeciąga.

Kierownictwo Izby Reprezentantów pozostaje niezobowiązujące w kwestii harmonogramu powrotów

Podczas gdy Senat nadal głosuje nad nieudanymi środkami, Izba Reprezentantów pozostaje w dużej mierze nieaktywna.

Spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson i lider większości Steve Scalise, obaj Republikanie z Luizjany, nie zobowiązali się do przywrócenia Izby Reprezentantów do obrad w przyszłym tygodniu.

Johnson powiedział dziennikarzom, że Izba Reprezentantów pozostaje "w 48-godzinnym wydaniu, aby wrócić, jeśli coś się zmieni", podczas gdy Scalise wezwał Demokratów w Senacie do zatwierdzenia uchwalonej przez Izbę ustawy o finansowaniu przez siedem tygodni.

Żaden z przywódców nie podał jednak jasnego harmonogramu, kiedy izba miałaby się ponownie zebrać.

Niektórzy członkowie własnej partii Johnsona wyrazili frustrację z powodu powtarzających się opóźnień.

Reprezentant Kevin Kiley z Kalifornii skrytykował mówcę za odwołanie zaplanowanych sesji, argumentując, że sygnalizuje to bezczynność.

"Jedynym powodem, dla którego konieczna jest ciągła rezolucja, jest to, że Kongres nie wykonał swojej pracy, uchwalając budżet na czas" – napisał Kiley na X (dawniej Twitter).

Ostatnie posiedzenie Izby Reprezentantów odbyło się 19 września, kiedy to uchwaliła ustawę o tymczasowym finansowaniu, która utknęła w Senacie.

Od tego czasu dwukrotnie przekładał swój powrót do Waszyngtonu, najpierw z powodu Rosz ha-Szana, a następnie w celu wywarcia nacisku na Senat, aby podjął działania przed terminem finansowania 1 października.

Biały Dom sygnalizuje cięcia wydatków w obliczu napięć politycznych

W Białym Domu prezydent Donald Trump starał się przejąć kontrolę nad sytuacją fiskalną, mówiąc, że jego administracja "ograniczy tylko programy Demokratów".

Przemawiając na posiedzeniu gabinetu, Trump powiedział, że cięcia będą "trwałe", określając je jako część szerszych wysiłków na rzecz zmniejszenia rozmiaru rządu.

Na początku lockdownu administracja wstrzymała miliardy dolarów z funduszy federalnych na projekty zlokalizowane w stanach skłaniających się ku Demokratom.

Prezydent wysunął również pomysł znacznych zwolnień, choć nie ogłoszono żadnych formalnych planów.

Uwagi Trumpa podkreślają rosnące napięcie polityczne związane z shutdownem, ponieważ obie strony obwiniają się nawzajem za impas. W sytuacji, gdy pracownicy federalni stoją w obliczu potencjalnych zaległych wypłat, a kluczowe programy są zagrożone zakłóceniami, rośnie presja na Kongres i Biały Dom, aby osiągnęły porozumienie.